.RECENZJE · Wyd. Dragon

„Miłość na wrzosowisku” Anna Łajkowska | Patronat

Autor: Anna Łajkowska
Tytuł: Miłość na wrzosowisku
Cykl: Wrzosowisko #2
Wydawnictwo: Dragon
Liczba stron: 272

Po wielu perturbacjach Basia odnajduje swoje miejsce na ziemi w małym angielskim miasteczku ukrytym wśród wrzosowisk. Otwiera wymarzoną kawiarnię, remontuje dom, opiekuje się synkiem i przeżywa kłopoty dorastających córek. Poznaje sąsiadów, ich sekrety, a nawet romantyczne historie sprzed lat. Coraz bardziej wrasta w życzliwą społeczność miasteczka.

Minęły cztery miesiące od czasu poznania Basi i jej rodziny i… w jej życiu wiele się zmieniło. Czekałam na moment poznania dalszych jej losów niecierpliwie, a teraz? Teraz muszę czekać nadal, bo to zaledwie środek tej historii. Kiedy pojawi się trzeci tom? Któż to wie.

Tym razem wciągnęłam się w powieść od pierwszej strony i powoli wsiąkałam w nią z każdą kolejną miniętą stroną. Przypomniałam sobie ten angielski klimat i tę nieśpieszność, jaka skrywa się między uliczkami brytyjskich miast. A i sama fabuła nie pędzi niczym rollercoaster, zapewniając czytelnikowi umiarkowane tempo i pełen relaks, który przyjemnie uzupełnia się kubkiem gorącej herbaty. Być może angielskiej? 😉

W Miłości na wrzosowisku dzieje się mimo wszystko bardzo dużo. Ludzie umierają, pojawiają się nowi – i nie mam tu na myśli, tylko małych bobasów. Wszak w czasie życia każdego z nas pojawia się wielu ludzi – jedni są w nim przez chwilę, inni zostają na trochę dłużej, a nieliczni spędzają z nami długie lata. I właśnie tak jest tutaj.
A przez to, że „ruch” jest całkiem spory, nie można liczyć na nudę.

Anna Łajkowska oczarowała mnie swoim piórem już trzeci raz. Zachwyciło mnie to, jak kreśli poszczególne sceny, łącząc je w spójną fabułę. To, jak wiele emocji „upchnęła” między linijkami tekstu, które choć angielska mentalność nakazywałaby, by były powściągliwe, czuć na każdej stronie.
Tym razem jednak autorka postawiła na narracje z perspektywy Basi, co pozwala niejako zbliżyć się do głównej bohaterki i poznać ja znacznie lepiej niż poprzednio.

A pozostałe postaci, które pojawiają się na kartach książki? Zachwycają tym, że są rzeczywiści. Annie Łajkowskiej udało się bowiem wykreować bohaterów, którzy zdają się prawdziwi do szpiku kości. Są pełni wad i zalet jak każdy z nas. Popełniają błędy, zakochują się nieszczęśliwie, doznają cierpienia i potknięć, ale też potrafią cieszyć się z tego, co mają lub zmotywować się do zdobycia tego, na czym im zależy. Są jak każdy, a jednocześnie są wyjątkowi, bo to ich historia.

Więc jeśli tylko jesteście ciekawi, co tym razem wydarzyło się w życiu Basi albo lubicie powieści, których akcja rozgrywa się w Wielkiej Brytanii, w których czuć tę angielskość, ale całość nie jest pozbawiona kolorów i emocji, to Miłość na wrzosowisku (i poprzedni tom) będzie cudownym wyborem.

Polecam!

Egzemplarz: Dragon

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s