.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„To tylko przyjaciel” Abby Jimenez

Autor: Abby Jimenez
Tytuł: To tylko przyjaciel
Tytuł oryginału: The Friend Zone
Cykl: Friend Zone #1
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 480

Kristen Peterson ceni w życiu niezależność i przyjaźń. Nie ma czasu dla facetów, którzy nie rozumieją jej poczucia humoru, ma go za to zawsze dla przyjaciół, ukochanego psa i własnej firmy, którą prężnie rozwija. Chciałaby mieć czas także dla swojego chłopaka Tylera, niestety on wiecznie nieobecny robi karierę w armii na zagranicznych kontraktach. Czas na macierzyństwo nigdy dla Kristen nie nadejdzie, niedługo przejdzie operacje, po której nie będzie mogła mieć dzieci. Wcześniej jednak odbędzie się ślub jej najlepszej przyjaciółki, Sloan. Kristen pomaga w przygotowaniach do wesela. Kiedy poznaje drużbę pana młodego, czuje że pojawia się między nimi niewytłumaczalnie silna chemia. Josh Copeland jest zabawny, seksowny, świetnie reaguje na jej sarkastyczne komentarze i wie, że kiedy Kristen robi się zła, trzeba po prostu dać jej dobrze zjeść. Jest jednak coś, co sprawia, że Josh może być dla Kristen jedynie przyjacielem, nigdy kimś więcej. Josh marzy o dużej rodzinie, a Kristen przecież nie mogłaby mu jej dać. Decyduje się więc na ryzykowny status relacji: friends with benefits. Choć taki układ teoretycznie wydaje się prosty, w praktyce jednak będzie bardzo skomplikowany…

Macie tak czasem, że pod wpływem chwili decydujecie się sięgnąć po jakąś książkę, niespecjalnie zgłębiając, o czym ona właściwie jest? Po prostu wpadnie Wam w oko zdjęcie na okładce albo sam tytuł wyrył Wam się w myślach tak intensywnie, że musicie sprawdzić, co też znajdziecie we wnętrzu książki? Ja tak właśnie miałam z To tylko przyjaciel. Tytuł sprawił, że koniecznie musiałam się przekonać, czy to kolejny ckliwy romans. No i przekonałam się…

Szczerze powiedziawszy to w ogóle, ale to w ogóle nie spodziewałam się tego, co znalazłam na tych niespełna pięciuset stronach. I było to zaskoczenie jak najbardziej pozytywne. Gdyby takie sytuacje przydarzały się częściej… wówczas byłabym jednym z najszczęśliwszych książkoholików na świecie. I tak, ta książka szalenie mi się podobała, bo brak w niej lukru i cukru pudru. Brokatu też. Za to mamy soczystą i krwistą historię, która aż krzyczy realizmem. I to właśnie jest w niej najlepsze. „Brzmi” jak historia wyrwana z sąsiedztwa.

A do tego jest cholernie lekka, jeśli chodzi o czytanie. To tylko przyjaciel połyka się na jednym wdechu. Ciężko się od tej historii oderwać. I gdyby nie obowiązki z pewnością nie oderwałabym się od niej, póki nie poznałabym zakończenia. Fabuła wciąga od pierwszej strony, a liczne zwroty akcji rekompensują pewną rzecz. Zakończenia, które jest przewidywalne – ale i w życiu potrzebne są happy endy, a raczej szczęśliwe zakończenia pewnych jego etapów.

Abby Jimenez ma szalenie przyjemne pióro. Pomimo iż porusza w książce trudne zagadnienia, czyni to w taki sposób, że czytelnik nie czuje się przytłoczony ich ciężarem. Jest za to zafascynowany tym, jak autorka radzi sobie z prowadzeniem fabuły i uchwyceniem realizmu na każdym kroku, jednocześnie czyniąc tę historię wyjątkową. Plastyczny język, jakim się posługuje, sprawia, że nie sposób nie stać się napoczynanym świadkiem i uczestnikiem tego, co rozgrywa się na kartach tej książki. Abby Jimenez z iście malarską precyzją odmalowuje chwytające za serce obrazy niekoniecznie zabarwione różem i tęczą. Szczególne te „mroczniejsze” momenty są warte uwagi i zatrzymania się przy nich. Zastanowienia i spojrzenia na świat z innej perspektywy, i być może przewartościowania swojego życia?

Uwielbiam bohaterów i ich poczucie humory. Już dawno tak bardzo zadni bohaterowie nie przypadli mi do gustu. Kristen i Josha po prostu nie da się nie kochać. Choć oczywiście są takie chwile, w których ma się ochotę sprzedać im przysłowiowego liścia albo złapać za ramiona i potrząsnąć, by obudzili się z marazmu i zaczęli ogarniać czasoprzestrzeń jak należy.

Myślę, że To tylko przyjaciel powinna przeczytać każda kobieta. Tematyka tej książki co prawda nie jest najłatwiejsza, bo jest tu dużo bólu, strachu, braku akceptacji i łez, ale Abby Jimenez konfrontuje to z siłą miłości, która przecież potrafi pokonać wszystko, prawda? Przynajmniej tak mówią bajki… Polecam!

Egzemplarz: Muza SA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s