.RECENZJE · Wyd. Jaguar

„Don’t Leave Me” Lena Kiefer

fot. Michalina Foremska

Autor: Lena Kiefer
Tytuł: Don’t Leave Me
Cykl: Don’t Love Me #3
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 448

Po wielu perturbacjach Kenzie i Lyall wreszcie są razem. Ale ich z trudem zdobyte szczęście jest zagrożone, ponieważ przeciwko Lyallowi wysunięto poważne oskarżenie. Kenzie ufa chłopakowi bezgranicznie, choć wszystkie dowody zdają się przemawiać na jego niekorzyść…
Dziewczyna stara się zrobić wszystko, by udowodnić  niewinność Lyalla, ale przeciwnicy wciąż wyprzedzają ją o krok. Lyall szybko zaczyna wątpić, czy jego związek z Kenzie ma jeszcze w ogóle jakiekolwiek szanse na przetrwanie… Trudne wydarzenia jeszcze raz wpłyną na głęboką przemianę każdego z bohaterów. Na próbę zostanie wystawiona ich odwaga, uczciwość i lojalność.
Zwątpienie, miłość, bezwzględne intrygi, zagrożenia, zacięta walka o władzę, pokrętne kłamstwa… A wszystko na tle skomplikowanego procesu sądowego, który nie raz wywoła nieoczekiwany zwrot akcji.

Pół roku oczekiwań na finał historii Layalla i Kenzie minął bardzo szybko, prawda? I choć z jednej strony bardzo chciałam go poznać i dowiedzieć się, co Lena Kiefer przygotowała dla tej dwójki, to… Odwlekałam w czasie zabranie się za czytanie, bo świadomość, że to już koniec, sprawiała, że nie chciałam poznać zakończenia i skończyć przygody z bohaterami, którzy skradli moje serce.

Zabrałam się za Don’t Leave Me wieczorem, z zamiarem przerzucenia kilku stron. No cóż, skończyłam książkę na dwie godziny przed budzikiem i wcale nie żałowałam, że zarwałam dla niej noc. Właściwie żal mi było, że noc nie była dużo dłuższa, jak i sama historia. Dlaczego? Treść trzeciego tomu Don’t Love Me po prostu się połyka. Wsiąka się w nią niczym woda w ziemię tuż po deszczu i nie można się nią nasycić.

A emocje, jakie Lena Kiefer wplotła w fabułę, zwroty akcji, które sprawiały, że puls przyspieszał, a myśli galopowały w różnych kierunkach, analizując to, co jeszcze może się wydarzyć i, czym zarówno bohaterowie, jak i ja, zostaniemy zaskoczeni przez autorkę, sprawiały, że czas z książką był magiczny. Odnosiłam wrażenie, że nic poza historia opisaną na kartach nie istnieje. Tak jakby te dwa światy: wydarzenia z Don’t Leave Me i rzeczywistość dzieliła ogromna przepaść, przez którą nie ma ochoty się skakać, bo miejsce, w którym się jest i bohaterowie, z którymi wszystko się przeżywa, są tym i tylko tym, czego potrzebuje się, by oddychać pełną piersią.

Lena Kiefer już trzeci raz zapewniła mi emocjonalny rollercoaster, który nieziemsko mi się podobał. Szczerze powiedziawszy, tudzież napisawszy, bardzo niewiele książek, które dotychczas przeczytałam, skradło moje czytelnicze serce i na pewno zostanie w nim na długo, jeśli nie na zawsze. Sposób, w jaki autorka ukazała miłość między dwojgiem młodych ludzi, których życie to nie tony lukru, płatków róż i ukłonów ze strony otoczenia, za to mocno już doświadczonych przez życie, chwyta za serce. Ta podróż, jaką zarówno Kenzie, jak i Layall przebyli, by dotrzeć do zakończenia, jest naprawdę poruszająca. Lena Kiefer pokazała na ich przykładzie, że miłość to coś więcej niż wymiana pocałunków i gorące wyznania „kocham cię”, bo znacznie ważniejsze niż słowa są gesty w codziennym życiu i wsparcie, szczególnie w chwilach, gdy odwraca się od człowieka cały świat albo ten świat, którym się zachwycał, rzuca mu kłody pod nogi.

Ogromnie ucieszyło mnie to, że Finlay pojawiał się dużo częściej niż poprzednio i, że w końcu razem z Ediną mieli swój czas i swoje, zdaje się, że przewidywalne, ale jakże urocze, zakończenie. Wszak koniec końców każdy zasługuje na to, by kochać i być kochanym.

O bohaterach już pisałam nie raz, bo aż dwa razy, więc nie napiszę nic nowego. Ze świecą szukać tak przesympatycznych postaci, które zarażają swoją charyzmą czytelnika. Lenie Kiefer bez dwóch zdań udało się stworzyć postaci z krwi i kości, którzy mogłoby być ludźmi, których mijamy gdzieś na ulicy. Autorka ukształtowała ich z wad i zalet i tego czegoś, co sprawia, że są wyjątkowi, nawet jeśli oni sami (choć nie wszyscy) temu zaprzeczają.

Don’t Leave Me domyka trylogię, która rozkocha w siebie tych z Was, którzy kochają dobrze skrojone obyczajówki NA. Wierzcie lub nie, ale historia Layalla i Kenzie pochłonie Was bez reszty. Pokochacie tę dwójkę i ich najbliższych przyjaciół. W wielu momentach będziecie się śmiać, innym razem zakręci się łezka w oku, czasem na Waszych twarzach pojawi się szok i niedowierzanie, a innym razem pokiwacie głową na znak, że to przewidzieliście. Będzie kolorowo pod względem emocji i postaci. A zakończenie będzie tą wisienką na torcie! Bo jest naprawdę zaskakujące! To znaczy finał rozprawy, bo lody Kanzie i Layalla… Przekonajcie się sami! Gorąco polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s