.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Kształt dźwięku” Paula Er

fot. Michalina Foremska

Autor: Paula Er
Tytuł: Kształt dźwięku
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 330
Premiera: 17.02.2021

Nie wahaj się żyć tak, jak gra melodia twojej duszy.
Maria to zbliżająca się do czterdziestki kobieta sukcesu, która wraz z mężem prowadzi modny antykwariat. Ich wspólne życie, na pozór szczęśliwe i spokojne, mąci jednak nieustannie powracająca myśl o braku dziecka. Oboje czują się coraz bardziej sfrustrowani i zniechęceni, a kłótnie i wzajemne pretensje wciąż przybierają na sile. Pewnego wieczora, po kolejnej ostrej wymianie zdań, Maria udaje się na samotny spacer i słyszy muzykę, która prowadzi ją do starego, opuszczonego domu. To właśnie tam poznaje Jakuba, młodszego o trzynaście lat, zagubionego mężczyznę, starającego się w nostalgicznych dźwiękach pianina ukryć rodzinne sekrety…

Dokąd doprowadzi ich obojga tragiczna historia sprzed lat?

Po lekturze poprzedniej powieści autorki, zatytułowanej Tam, gdzie milczą róże, którą mnie oczarowała, postanowiłam skusić na kolejną jej książkę. Chciałam sprawdzić, czy zaowocuje to dłuższą „znajomością”, czy może jednak był to krótki romans z piórem Pauli Er.
No cóż, zdaje się, że ów „relacja” potrwa dłużej. 🙂

Kształt dźwięku zahipnotyzował mnie już na wstępnie, a im więcej stron miałam za sobą, tym mocniej się w niej tonęłam. Chłonęłam każde słowa niczym gąbka słoną wodę i wciąż było mi mało. Co prawda ta książka jest totalnie różna od tego, z czym spotkałam się poprzednim razem. Jest taka luźniejsza, wiecie taka trochę na odsapnięcie, odprężenie, nie trzeba się przy niej specjalnie skupiać i analizować. Po prostu płynie się z nurtem i odkrywa kolejne epizody z życia bohaterów, aż dociera się do końca, który niby jest oczywisty, ale z drugiej jest moment zawahania, czy faktycznie ta oczywistość jest oczywista.

Fabuła jest lekka, niby nie do końca porusza trudne tematy, do których przyzwyczaiła Paula Er czytelników, a jednak traktuje o życiu. Wszak związek to skomplikowana konstrukcja, którą jeszcze bardziej komplikują ludzie w nim będący. Najczęściej, acz nie zawsze. I to, co w związku jest najgorsze to, to, że z czasem ludzie tracą umiejętność komunikacji. Są razem, bo są. Rutyna. Przyzwyczajenie. Nie możność wyobrażenia sobie życia samemu lub przeprowadzenia w nim rewolucji, by poczuć, że żyje się naprawdę, a nie z dnia na dzień.
I pytanie, co zrobić z tym życiem? Własnym i wspólnym. Jak je zreanimować? A może pozwolić mu umrzeć śmiercią naturalną?

Bohaterowie w tej książce są, miałam takie nieodparte wrażenie, miejscami ciut przerysowani. Gdzieś tam miejscami trąciło sztucznością, trochę infantylizmem, ale… Mając na uwadze całokształt i samą fabułę chyba można przymknąć na to oko. Bo koniec końców miło spędza się z nimi czas, choć ich życia do ułożonych i spokojnych nie należą.

A pióro autorki? Zaczynam je cenić za umiejętność dostarczania ogromu emocji, które niemalże wylewają się ze stron. Czuć to, co przeżywają bohaterowie – nawet jeśli wydaje się, że ich zachowanie jest odrobinę (lub bardziej) irracjonalne lub głupie. W czytelniku także budzą się emocje, które, choć nie zawsze miłe i przyjemne, trafiają tu i ówdzie i mniej lub bardziej dają do myślenia. Albo pozwalają się rozerwać bez większych zobowiązań. Paula Er ma potrafi bawić się słowami tak, by układały się w obrazy, które intensywnie działają na wyobraźnie, a dzięki temu lektura przypomina seans w kinie…

Czy jesteście gotowi sprawdzić, jaki według autorki kształt ma dźwięk? Czy pozwolicie sobie na chwilę odpłynąć i popłynąć z muzyką, której czai się niemalże na każdej stronie?
Spróbujcie, a nie będziecie żałować. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s