.RECENZJE · Wyd. Tandem

„Studium w szkarłacie” / „Znak czterech!” Arthur Conan-Doyle

fot. Michalina Foremska

Autor: Arthur Conan-Doyle
Tytuł: Studium w szkarłacie / Znak czterech
Tytuł oryginału: Sherlock Holmes. Shadows, Secrets and Stolen Treasures (Series 1): A Study in Scarlet/ The Sign of the Four
Cykl: Sherlock Holmes #1, #2
Wydawnictwo: Tandem
Liczba stron: 216 / 256

Nigdy nie przepadałam za klasyką, chyba że mowa o mitach wszelakich, zawsze omijałam ją szerokim łukiem i to z wzajemnością. Jednak przychodzi taki moment, w którym człowiek postanawia przełamać pewne schematy oraz wyjść ze swojej strefy komfortu… A gdy chwilę wcześniej ukończył coś, co nawiązuje do klasyki o sławnym angielskim detektywie, wówczas grzechem byłoby nie zabrać się na dzieło, które było inspiracją dla innej książki. I tak oto rozpoczęła się moja przygoda z Sherlockiem Holmesem. Dodam – bardzo udana.

Nie ukrywam też, że duży wpływ na podjęcie decyzji o tym, czy sięgnąć po te wydania Klasyki dla dzieci Wydawnictwa Tandem, miał fakt, iż w domu rozprawiać muszę się z dwójką bardzo ciekawskich chłopców, którzy codziennie zasypują mnie milionem pytań, a i sami węszą niczym wyszkolone psy myśliwskie w poszukiwaniu rzeczy, które niekoniecznie powinny zostać przez nich odkryte, jak chociażby skrzynka z licznikami. Więc tak, lektura przygód Sherlocka Holmesa winna być „odhaczona”, bo to rewelacyjna rozrywka.

Najfajniejsze w książkach dla dzieci, gdy ma się prawie trzy dekady na karku, jest to, że czyta się błyskawicznie. Że wraca się do czasów dzieciństwa, nawet jeśli w tym dzieciństwie tej konkretnej książki się nie znało, i można cieszyć się błogim odpoczynkiem. A gdy czyta się te książki wraz z własnymi pociechami, człowiekowi serce rośnie, gdy i oni z wypiekami na twarzy poznają kultową postać i czekają na więcej. Tak jak i ja. Bo naprawdę czekam. I na te miny zdziwionych ludzi w autobusach również (bo to głównie tam rozprawiałam się ze śledztwami wraz z Holmesem i Watsonem!).

Fantastyczna w tej serii jest wielkość czcionki, która nadaje się i do nauki czytania i do przyjemnego zgłębiana treści, gdy już tę trudną umiejętność składania liter w słowa, a słów w zdania się opanuje. Do tego pojawiają się w Sherlocku Holmesie wstawki, będące wyjaśnieniami pewnych zagadnień, jak np. czym była taksówka konna. Pojawiają się także np. fragmenty artykułów w gazetach, które są świetnie wyróżnione w odniesieniu do tekstu i sprawiają, że całość jest ciekawsza dla oka.
Do tego proste zdania i słownictwo dostosowane do wieku czytelników, dla których została stworzona ta seria. Czy może być coś lepszego?
Owszem. Cała seria na półce.

Czy więc warto zapoznać naszych milusińskich z postacią detektywa, który był szalenie spostrzegawczy, a jego umysł pracował lepiej niż niejeden komputer? Oczywiście, że tak!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s