.RECENZJE · Wyd. EditioRed

Ilias – Małgorzata Falkowska

55586313_2201527589903619_3128049961854304256_n

Autor: Małgorzata Falkowska
Tytuł: Ilias
Wydawnictwo: EditioRed
Liczba stron: 336

Dziś zapraszam na recenzję powieści „Ilias” autorstwa Małgorzaty Falkowskiej. Nie ukrywam, szukałam książki lekkiej, łatwej i przyjemnej, aby odpocząć po ciężkim tygodniu. Spodziewałam się nieskomplikowanej historii, służącej jedynie jako tło dla pikantnych scen stanowiących esencję tego typu literatury. Okładka stworzona z romantycznych ujęć całującej się pary oraz zarysu sylwetek na tle zachodzącego słońca jedynie spotęgowała moje oczekiwania. Zdanie „Gorący romans na jednej z greckich wysp” było jak obietnica, że przemknę przez tę historię, by odpocząć na moment od codzienności.

Co znalazłam na kartach tej powieści? Częściowo dokładnie to, czego się spodziewałam, ale chyba nie do końca. Głównymi bohaterami powieści są młodzi ludzie, których dzieli niemal wszystko. Mimo, że pamiętam dokładnie czasy, kiedy miałam te „naście” czy kilka lat więcej, nie umiałam się do końca z nimi zidentyfikować.

Gabi właśnie zdała maturę, marzy o dostaniu się na studia. Niestety jej życie wali się przez chłopaka, który po dwóch latach związku nagle z nią zrywa. Szukając zapomnienia niemal z dnia na dzień, z pomocą cioci pracującej w biurze podróży, znajduje pracę w Grecji, a dokładnie na wyspie Kos. Ma nadzieje znaleźć tam zapomnienie, nową siebie i… generalnie nowe wspaniałe życie.

Ilias jest rozpieszczonym synkiem bogacza, który kobiety traktuje przedmiotowo. Wykorzystuje je jedynie dla zaspokojenia swoich potrzeb, nie zadając sobie nawet trudu, by zapamiętać ich imiona. Nie ma szacunku również dla pieniędzy, ani pracy – do momentu, kiedy za karę musi zacząć pracować w hotelu ojca, by zarobić na rachunek za kolejne rozbite auto.

Z pozoru trudno sobie wyobrazić bardziej niedobraną parę, a jednak od pierwszych chwil coś przyciąga tych dwoje do siebie.

Co do samej akcji – było łatwo (i tu niestety było również dużo „łatwych” dziewczyn); było pikantnie, ale jakoś tego gorącego romansu na próżno było szukać przez większość książki. Owszem, seksu było dużo, ale jakiegoś takiego mechanicznego pieprzenia, a nie romantycznego napięcia – ale oczywiście, co kto lubi.

Akcja książki mogła tak naprawdę toczyć się w każdym dowolnym kurorcie turystycznym na świecie. Więcej dowiedziałam się o badziewnych turystycznych pamiątkach, niż o samej wyspie. A przecież Kos jest bardzo pięknym, wyjątkowym zakątkiem. Zabrakło mi urokliwej górskiej wioski Zia (na Boga, tam też można znaleźć cudowne pamiątki! Jeśli już koniecznie trzeba było pisać tyle o zakupach!), czy opisu starówki miasta Kos (wbrew temu co można znaleźć w książce – to nie tylko kilka antycznych ruin!).

Pracy w turystyce również nie dostaje się z dnia na dzień nie mając żadnego doświadczenia – ale widocznie tutaj Gabi musiało się bardzo poszczęścić! I mam nadzieję, że była zatrudniona przez polską firmę, bo uzyskanie miejscowych pozwoleń na pracę wymaga bieganiny po nieskończonej ilości urzędów, w których formularze dla ułatwienia życia cudzoziemcom są jedynie w języku greckim!

Dlaczego więc nie skreślam tej książki całkowicie? Przez zakończenie! Nie wiem, czy to zmęczenie codziennością, czy też kilka idealnie dobranych zdań, ale na końcówce dosłownie się popłakałam! I nadal zastanawiam się dlaczego ta historia zakończyła się w ten sposób? Jednocześnie jestem ciekawa, co znajdzie się w drugim tomie i w jaki sposób autorka dopowie resztę tej historii, która moim zdaniem jest całkiem dobrze domknięta.

Podsumowując: Jeśli czytając lekką książkę nie zwracacie uwagi na szczegóły, nawet te rzucające się w oczy, to prawdopodobnie historia Iliasa i Gabi przypadnie wam do gustu. Jednocześnie przestrzegam bardziej wymagających czytelników – czytając tą powieść przymknijcie jedną z powiek i po prostu cieszcie się tą niezobowiązującą historią.

Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu EditioRed.

a_monika

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s