.RECENZJE · Wyd. BIS

„Złodziej cieni” Elizabeth Hoyt

43165799_168792177380908_2208414257379278848_n.png

Autor: Elizabeth Hoyt
Tytuł: Złodziej cieni
Tytuł oryginału: Thief of the Shadows
Cykl: Tajemnice Maiden Lane #4
Wydawnictwo: BIS
Liczba stron: 424

Nudne popołudnie nieoczekiwanie zmienia się w przygodę, kiedy lady Isabel Beckinhall znajduje na ulicy rannego Ducha St. Giles. Niestety, tajemniczy mężczyzna prędko znika z jej życia, a na domiar złego Isabel zostaje obarczona nieprzyjemnym zadaniem – musi wpoić nieco ogłady Winterowi Makepeace’owi, burkliwemu zarządcy sierocińca. Winter wie, że powinien trzymać się z dala od pięknej arystokratki, niebezpiecznie bliskiej odkrycia jego podwójnej tożsamości. Problem w tym, że jeśli odrzuci pomoc Isabel, grozi mu utrata stanowiska w przytułku. Tymczasem w okolicy ktoś porywa osierocone dzieci, a trop wiedzie do wyższych sfer.

Co powiecie na podróż w czasie? Osiemnastowieczny Londyn stoi przed Wami otworem a wraz z nim jego ciemne uliczki, w których nie trudno wyzionąć ducha, bale pełne wytwornych strojów podszytych intrygami i romansami… oraz tajemnice skrywane przez alkowy wyższych sfer. Ale to nie wszystko, czego możecie się spodziewać…
Przyszła więc pora na czwarty tom Tajemnic Maiden Lane. Złodziej cieni to nie lada gratka dla fanek romansów historycznych z wątkiem kryminalnym. Elizabeth Hoyt po mistrzowsku łączy ze sobą romans z wątkami obyczajowymi i wspomnianym kryminalnym, tworząc ciekawą, wręcz fascynującą fabułę, od której nie sposób się oderwać. Sprawnie lawiruje i kluczy, budując w ten sposób napięcie, które otula niczym cieplutki kocyk. Idealny sposób na rozgrzanie w chłodne jesienne popołudnia…
W poprzednich trzech tomach Tajemnic Maiden Lane poznaliśmy postać Ducha St. Giles, którego tożsamość owiana była tajemnicą…, aż do teraz. Przyznaję, że podejrzewałam, iż to Winter jest owym Duchem, ale nie podejrzewałam tego, co zdrada w książce autorka. Kolejne tomy zapowiadają się coraz ciekawiej…

Elizabeth Hoyt ma niesamowicie lekkie piórko. Historie jej autorstwa wciągają od pierwszych stron, nie pozwalając oderwać się od lektury choćby na chwilę.
Autorka w swoich romansach wprowadza czytelników w świat ówczesnych obyczajów i zasad społecznych. Elizabeth Hoyt niczym światowej sławy malarka odmalowuje na kartach swoich powieści ówczesny świat takim, jaki był w rzeczywistości, odkrywa warstwy kłamstw, spisków i niedopowiedzeń oraz sekretnych romansów, barwne życie londyńczyków i wcale nie mam tu na myśli koloru sukien.
Plastyczny język, jakim posługuje się autorka, sprawia, że można bez problemu zwizualizować sobie opisywane miejsca, budynki i postaci. Można nawet usłyszeć dźwięki skrywające się między wierszami i zapachy ówczesnego Londynu.
Stylizacja dialogów oddaje w pełni charakter opisywanych wydarzeń, dodając im głębi i swoistego smaczku, który dodaje uroku całości. Konwersacje są naturalne na tyle, na ile ówczesne rozmowy mogły takie być. Kłamstewka i sztuczne pochlebstwa czają się wszędzie jak to w osiemnastym wieku. Niemniej jest kilka zabawnych momentów… 😉

Jak przystało na romans historyczny w wykonaniu Elizabeth Hoyt nie brak i tym razem kilku akcentów erotycznych. Autorka postawiła na odważne, śmiałe sceny, ale jak zwykle, ujęte w smaczny sposób. I w skromnej ilości. Bez dwóch zdań dodają całości pikanterii, złamanej słodyczą miłości.

Bohaterowie wykreowani przez Elizabeth Hoyt to plejada barw i charakterów niczym paleta malarska. Autora potrafi tworzyć postaci wyraziste, którym nie brak charaktery, a przez to są ciekawymi indywidualnościami na tle pozostałych i nie giną w tłumie. Postaci pierwszo- i drugoplanowe tworzą niepowtarzalną mieszankę wybuchową, która jest niczym fajerwerki w Sylwestra. Zaskakują na każdym kroku, to jest stronie… bynajmniej kolorami. W tej powieści nie ma podziału na dobrych i złych, wszak każdy człowiek ma zarówno wady, jak i zalety, niemniej jest jedna kreatura, która ukrywa się w tłumie… Sprawdźcie kto to taki.

Konkludując, Złodziej cieni to emocjonująca lektura dla pań, które lubują się w romansach historycznych i nie gardzą watkami kryminalnymi. Miłości, tajemnice, dobre skandale towarzyskie, seks i przyjęcia… oto czym żył osiemnastowieczny Londyn według Elizabeth Hoyt. Jesteście zatem gotowe na podróż w nieznane?

Gorąco polecam!

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu BIS.

a_michalina

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s