.RECENZJE · Wyd. Czwarta Strona

„Ławeczka pod bzem” Agnieszka Olejnik

 

Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: Ławeczka pod bzem
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 448

 

Gdy Iga i Agata wypełniają kupony Lotto, obiecują sobie, że w razie wygranej podzielą się pieniędzmi. I stało się – szczęśliwe liczby przynoszą Idze wysoką wygraną. Iga od razu zaczyna spełniać marzenia o własnym domu i uroczej ławeczce pod bzem. Ale to przecież nie wystarczy do szczęścia… Czy na pewno chce sama cieszyć się wygraną?
Choć Iga zarzeka się, że nie potrzebuje nikogo na stałe, wokół niej pojawia się kilku przystojnych mężczyzn. Czy to zasługa nagłego wzbogacenia się? W dodatku jeden z nich najwyraźniej spodobał się jej przyjaciółce…
Kłamstwa i niedopowiedzenia trudno będzie odkręcić, ale pozwolą odnaleźć w życiu sens i pomóc pewnej małej dziewczynce.

 

Ławeczka pod bzem była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Agnieszki Olejnik. Niestety nieudanym. Choć fabuła, sądząc po opisie, zapowiadała lekką i przyjemną lekturę, rzeczywistość dość szybko zweryfikowała moje… nadzieje…

 

Chciałabym napisać, że książkę czyta się szybko, że wciąga od pierwszej strony. Jednak było zupełnie inaczej… Przekładałam kolejne strony, brnąc w historię Igi, która do połowy książki nie zaskakiwała niczym, poza nawarstwiającymi się absurdalnymi sytuacjami, zaś druga połowa była tak przewidywalna, że bez docierania do końca, wiadomo było, jak ta historia się zakończy.
Zamiast luźnej i zabawnej historii, wyszła przerysowana i przekombinowana opowiastka, dająca wrażenie, iż autorka nie do końca udźwignęła pomysł na tę historię.

 

Bohaterowie tej powieści są tak samo absurdalni, jak wydarzenia opisane w książce. Począwszy od głównej bohaterki, która irytuje swoim nielogicznym zachowaniem (nawet uwzględniając trafienie piorunem), chaotycznością i taką agresywnością w jej sposobie „opowiadania” swoich perypetii…
Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Igi odznaczająca się chaosem myślowym, skutecznie rozmyła jakąkolwiek przyjemność z czytania, jedynie wzmacniając irytację w czytelniku. Irytację jej osobą… i całą historią.
Natomiast ludzie pojawiający się na jej ścieżce, od robotników po amantów, byli tak przerysowani… I zachowywali się równie absurdalnie, jak główna bohaterka, że jedyne, co pozostało po ich „poznaniu”, to niesmak.

 

Przyznam, że rozczarowała mnie ta lektura, liczyłam bowiem na historię, która pozwoli, choć na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości, przy której spędzę miłych kilka godzin, przy której się pośmieję, zwyczajnie zrelaksuje. Koniec końców może powieść ta nie okazała się totalną katastrofą, niemniej jednak skutecznie zniechęciła mnie do sięgnięcia po kolejne tytuły tej autorki.

 

Za egzemplarz dziękuję Grupie Wydawnictwa Poznańskiego sp. z o.o.

Jedna myśl na temat “„Ławeczka pod bzem” Agnieszka Olejnik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s