.RECENZJE · Wyd. Replika

„Przystań w Sosnowej Polanie” Małgorzata Winkler-Pogoda

fot. Ewa Grzelak

Autor: Małgorzata Winkler-Pogoda
Tytuł: Przystań w Sosnowej Polanie
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 320

„To był dom kobiet. Dom niezbyt szczęśliwych czterech kobiet, z których każda chciała, żeby jej życie było inne, nie takie, jakie jest. Ale jakie powinno być? Kto miał je zmienić, jeśli nie one same i w którym momencie? Gdzie jest dobre życie? Dla każdego gdzie indziej.”

Zofia, Aniela, Bogna, Cecylia to bohaterki, których losy poznajemy na stronach przepełnionej emocjami książki „Przystań w Sosnowej Polanie”. Najstarsza z nich Zofia, to dziewięćdziesięcioletnia, pogodna staruszka, pogodzona z własnym życiem i ceniąca każdy dany jej dzień. Aniela, Bogna i Cecylia to jej trzy córki, każda z nich ma inny charakter i osobowość, ale łączy je jedno – bezgraniczny żal do matki, która ich zdaniem spowodowała, że wspomnienia z dzieciństwa, są pasmem smutku, goryczy, podeptanych marzeń i braku uczuć.

Historię każdej z kobiet poznajemy z perspektywy ich monologów kierowanych do matki Zofii, która pewnego dnia zapada w śpiączkę. Mówienie do matki ma spowodować jej przebudzenie i, choć dni mijają, kobieta nadal pozostaje zawieszona między światami. Zofia przeżywa swoje życie na nowo od czasów dzieciństwa, poprzez młodość, niezbyt udane małżeństwo i szarą, trudną egzystencję w latach trzydziestych, dalej w czasie wojny i w czasach powojennych. Podróż Zofii przez własne życie dla niej samej nie jest prosta, prowadzi ją bowiem przez zakamarki trudnych wspomnień, które właśnie z tego powodu zostały przez nią przeniesione do strefy niepamięci. Dla Zofii jest to czas rozliczenia z własnym życiem, które jak trafnie podkreśliła autorka książki, jest o tyle specyficzne, że nie można go cofnąć, zmienić, czy przeżyć na nowo…

Aniela, Bogna, Cecylia, trzy kobiety rozczarowane swoim życiem, trudnym dzieciństwem, pozbawionym uczuć, w którym nieustannie podcinano im skrzydła. Kobiety poza lawiną żalu do matki, również między sobą nie mają najlepszych relacji. Jednak żadna z nich nie starała się do końca poznać historii życia swoich rodziców, szczególnie Zofii, której życie było tułaczką, spowodowaną przez męża, ciągle goniącego za marzeniami, lepszym życiem, którego niestety nie było. Zofii przyszło żyć w ciężkich czasach, gdzie więcej troski poświęcano temu, by było co włożyć do garnka, niż rozpieszczaniu dzieci. Matka trzech sióstr żyła w czasach, w których trzeba było pracować ciężko i nieustannie, by móc wychować gromadkę dzieci, by zapewnić im byt.

Myślę, że córki Zofii, jeśli znałyby losy swojej rodziny, zrozumiałby zarówno Zofię, jak i jej postępowanie. Wówczas słowa płynące do niej przy szpitalnym łóżku z ust córek nie byłyby pełne goryczy, żalu i pretensji. Z tej pełnej emocji książki płynie nauka, że życie mija jak „kilka mgnień lata”, dlatego nie warto rozpamiętywać tego, co było w nim nieudane, trzeba głęboko wierzyć, że pojawią się w nim jeszcze chwile szczęścia i radości, które wszystkie córki Zofii w dorosłym życiu mają, choć nie do końca je doceniają. Z książki tej płynie również nauka, że człowieka kształtuje jego życie i nie można oceniać go pochopnie, często, bowiem to, jakim jest, spowodowały koleje jego losu.

Książka ta nie jest książką łatwą i lekką, zmusza do refleksji i przemyśleń i w tym tkwi jej wartość. Jest ona przepełniona emocjami, wciągająca i zdecydowanie warta uwagi. Książka ta pozwoliła mi spojrzeć na moje życie z innej perspektywy, uświadomiła mi, że ono nieustannie płynie, przemija, okazuje się chwilą, którą warto przeżyć najlepiej, jak się potrafi, a na rozpamiętywanie żalów i rozgoryczeń po prostu jest szkoda czasu. Uświadomiła mi ponadto, że błędy popełniane przez naszych rodziców, są nauką na przyszłość dla nas samych, by ich nie powielać. Myślę, żeby książkę tę zrozumieć, a tak naprawdę jej lekturę właściwie przeżyć, trzeba być dojrzałym i posiadać bagaż doświadczeń życiowych. Uważam, że właśnie do takich czytelników powinna być ona adresowana.

Istotnym walorem książki jest sceneria Jury Krakowsko-Częstochowskiej, w którą to wpisane są losy jej bohaterek, przedstawiona w sposób malowniczy, w pełni oddający urok tego zakątka Polski. Miałam okazję odwiedzić, więc potwierdzam, że wybierając się na Jurę Krakowsko-Częstochowską szlakiem miejsc wyznaczonych przez autorkę książki można dotrzeć do miejsc pięknych i wyjątkowych.

„Przystań w Sosnowej Polanie” to moje pierwsze spotkanie z Małgorzatą Winkler-Pogodą i wiem, że nie ostatnie. Zachęcam do lektury tej książki, bo to wartościowa opowieść o tym, że w życiu przepełnionym rozczarowaniem i żalem, można jednak odnaleźć radość, szczęście i pojednanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s