.RECENZJE · Wyd. Wilga

„Cieniostrach” Thomas Taylor

fot. Michalina Foremska

Autor: Thomas Taylor
Tytuł: Cieniostrach
Tytuł oryginału: Shadowghast
Cykl: Malamander #3
Ilustracje: Tom Booth
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 368

Herbert Lemon, osierocony rozbitek prowadzący Biuro Rzeczy Znalezionych w hotelu Grand Nautilus, staje przed kolejnym wyzwaniem – tym razem musi się zmierzyć ze stworem z miejskich legend i… z duchami swojej przeszłości. Gdy w innych miastach obchodzi się Halloween, w Widmowym Porcie nastaje Upiorna Noc, podczas której na mieszkańców miasteczka czyha ponura zjawa ukryta w lampionie. Jak głosi legenda, jeśli nie zapalą oni wówczas świeczek, a na przystani nie odbędzie się spektakl teatru cieni, które należy złożyć w ofierze Cienistemu Upiorowi, ten schwyta i pochłonie cienie żyjących. Tym razem sprowadzono zawodową trupę teatralną, której członkini Caliastra, magiczka o kruczoczarnych włosach, wie zaskakująco dużo o pochodzeniu Herbiego. Ledwie aktorzy zameldują się w hotelu, mieszkańcy miasteczka zaczną znikać – w tym opiekunka Violet Parmy, najlepszej przyjaciółki Herbiego. Violet i Herbie muszą odkryć, co jest prawdą, a co sztuczką, i rozwiązać zagadkę lampionu Cienistego Upiora – zanim wszystkich pochłonie ciemność.
Kilka miesięcy przyszło czekać na trzecią część przygód Herbiego i Violet, ale zdecydowanie było warto. I równie warto będzie czekać na kolejny tom losów tych dwojga, bo wnioskując z tego, jak kończy się Cieniostrach, to nie jest ostatnie słowo, jakie Thomas Taylor postanowił postawić w tej serii. I bardzo dobrze!

Co prawda seria Malamander skierowana jest do młodszych czytelników, ale… i ci więksi pokochają parę młodych przyjaciół i ich perypetie, które naznaczone są ogromną plejadą dziwnych i mrocznych stworzeń! I to, że nie będziecie w stanie (niezależnie od wieku) oderwać się od lektury, jest tak samo oczywiste, jak to, że po nocy nastaje dzień. Wierzcie lub nie, ale ta historia wciąga od pierwszej strony Malamandra, przez Gargantisa i czasowo kończąc na Cieniostrachu.

A Cieniostrach to jak na ten moment najlepsza część serii. Od chwili, gdy znów zagląda się do Biura Rzeczy Znalezionych w hotelu Grand Nautilus, przepada się w wirze wydarzeń na długie godziny, które zdają się trwać tyle, co mgnienie oka i pozostawiają wyraźny niedosyt, bo zdecydowanie chciałoby się więcej i więcej…
Thomas Taylor kolejny raz strona po stronie budował napięcie, które z każdym przeczytanym rozdziałem przypominało nadmuchiwany balon. Rosło, rosło, rosło i w końcu wybuchło, robiąc nie tylko hałas, ale przede wszystkim wprowadzając chwilowe niedowierzanie, jakim okazało się rozwikłanie zagadki.

A cała ta czytelnicza przygoda dzieje się w otoczeniu fenomenalnych ilustracji Toma Bootha, które genialnie oddał skreślone przez Thomasa Taylora obrazy. Jednak i same opisy działają intensywnie na wyobraźnię czytelnika. Są one bowiem tak sugestywne, że na przykład czytając o tym, jak Caliastra wykonuje swój popisowe przedstawienie, ów spektakl materializuje się w głowie w kilka sekund, a zmysł powonienia niemal od razu wyczuwa zapach morskiego powietrza z Widmowego Portu, oczy zaś zaczynają płatać figla, rejestrując przeskakujące między cząsteczkami iskry… Czy zatem może być coś lepszego niż lektura, która przypomina seans w kinie? Nie sądzę.

Swoją drogą przyjemnie byłoby móc cieszyć oczy ekranizacją serii, bo to (nie)zwyczaje fantastyczna historia! Dosłownie!

Bohaterowie są równie fantastyczni, co opowieść pióra Thomasa Taylora. Z każdą częścią zachodzą w nich zmiany, powolutku dorastają, jednak to, co się nie zmienia, to ich skłonności do pakowania się w przeróżne dziwne historie. I sympatia do nich nie maleje, a wręcz wzrasta. Bo naprawdę nie da się ich nie lubić. Tak samo, jak osobliwego białego kota Erwina…

No to jak? Gotowi na kolejną przygodę? Jeśli tak, to koniecznie ściągajcie z półek Cieniostracha i przekonajcie się, czy to tylko legenda, czy może faktycznie w każdej opowieści znajduje się ziarenko prawdy? I koniecznie sprawdźcie, jak tym razem nasz odrobinę zakręcony Herbie sobie poradzi… Gorąco polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s