.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Dolina jezior” Aneta Maśluk

fot. Angelika Frąckowiak

Autor: Aneta Maśluk
Tytuł: Dolina jezior
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 468

Czasem trzeba stracić wszystko, by zrozumieć, czym jest prawdziwe szczęście. Wydaje mi się, że te słowa są po części prawdziwe. Prawdziwość tego zdania próbuje przedstawić również Aneta Maśluk w swojej debiutanckiej książce „Dolina jezior”.

Autorka opisała historię młodej i ambitniej bizneswoman Natalie Braun. Dziewczyna wraz ze swoim chłopakiem przeprowadziła się do Zurychu, jednak nie wszystko układało się tak, jak miało. Po zerwaniu z partnerem postanowiła wyjechać do swojej przyjaciółki, do niewielkiej miejscowości – Doliny jezior. W niezbyt sprzyjających okolicznościach spotkała tam tajemniczego Matta. Co wyniknie z tego spotkania, musicie sami się przekonać, sięgając po tę książkę.

Czytając tę powieść, miałam mieszane uczucia. Aneta Maśluk w swojej książce przedstawiła bardzo dużo opisów przyrody, krajobrazów. Zazwyczaj nie przepadam za tak obszernymi opisami, tak tu aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Autorka umiejętnie pokazała nam niesamowite malownicze widoki Szwajcarii.

Niestety powieść nie wciągała mnie od pierwszych stron. Na początku fabuła toczyła się bardzo powolnie i ospale, nic ciekawego się nie działo. Dopiero gdzieś po dobrej połowie książki coś zaczęło się dziać. Ostatnie 100 stron naprawdę szybko i ciekawie się czytało i żałuję, że poprzednie strony nie upływały mi w takim tempie.

Autorka dobrze przedstawiła głównych bohaterów. Czytając tę książkę, miałam wrażenie iż Natalie i Matt są osobami z krwi i kości. Polubiłam tych bohaterów, chociaż jeśli miałabym wybierać to główna bohaterka bardziej przypadła mi do gustu. Natalie to mądra i rozważna kobieta, która wiedziała, czego chciała. Natomiast Matt czasami mnie wkurzał swoimi wyborami. Na pierwszy rzut oka mądry i uważny facet, jednak gdy nastawały problemy, to nie potrafił sobie z nimi radzić.  

Trochę brakowało mi rozwinięcia wątków bohaterów drugoplanowych. Gdzieś tam się przejawiali, byli wspomniani, ale tak naprawdę nie mogliśmy ich dokładnie poznać.

Chociaż fabuła nie do końca przypadła mi do gustu, to nie uważam, że straciłam czas, czytając tę książkę. Powieść ta zmusiła mnie trochę do przemyśleń nad życiem i tym, co ważne. Mogłam pozaznaczać kilka fajnych i mądrych cytatów.

Czy polecam tę książkę? Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie.  Jeśli lubicie powieści pisane w trzecioosobowej narracji, zawierające dość dużo malowniczych opisów, ale też pobudzającej nasze mózgi do zastanowienia się nad swoim życiem, to warto ją przeczytać. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s