.RECENZJE · Wyd. Replika

„Dom kości” Graham Masterton

fot. Kamila Bucka

Autor: Graham Masterton
Tytuł: Dom kości
Tytuł oryginału: House of Bones
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 232

Graham Masterton to mój ulubiony pisarz, jeśli chodzi o horrory. Pierwszą jego książkę przeczytałam w wieku szesnastu lat i od tamtej pory po prostu go uwielbiam.

„Dom Kości” jest powieścią dość lekką, jeśli chodzi o dorobek autora, szybko się ją czyta i jest bardzo wciągająca. Jak sam autor napisał we wstępie, jest to historia dla młodzieży, dlatego też główny bohater jest świeżo po szkole. Sam język powieści jest przystępny. Osobiście uważam, że Mastertona w ogóle czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, o ile czytanie horroru można uważać za przyjemne. W książkach tego autora fajne też jest to, że są raczej krótkie i bez niepotrzebnych dygresji. I tak też jest w tej historii, ale nie martwcie się, napięcie można zbudować nawet jednym słowem. Autor jest w tym mistrzem. 

John, główny bohater powieści to osiemnastolatek, który po skończeniu szkoły musi pomóc ojcu w prowadzeniu domu i dołożyć się do domowego budżetu. Matka chłopca jest po wylewie, jeździ na wózku, trzeba jej pomagać we wszystkim. Chłopak decyduje się na podjęcie pracy w biurze sprzedaży nieruchomości. Biuro zatrudnia młodych ludzi, dwóch chłopaków i dziewczynę. Tylko właściciel i jego prawa ręka, to panowie w wieku średnim. Nastolatek już pierwszego dnia podpada panu Vaneowi, co go jednak nie zraża, a wręcz przeciwnie, zdejmuje Johnowi klapki z oczu i zmusza do wyciągania wniosków z tego, czego jest świadkiem.

Przy rozbiórce pewnego domu zostają znalezione ludzkie kości jakby zamurowane w ścianie. Nie jeden szkielet, nie dwa ani nawet nie trzy, były ich setki.

„Między po części wybitą ścianą salonu a zewnętrzną ścianą budynku znajdowała się spora jama o powierzchni przynajmniej czterech metrów kwadratowych – pełna ludzkich kości. Wystarczył jeden rzut okiem, by stwierdzić, że muszą tu leżeć setki klatek piersiowych, łopatek, miednic, kości udowych i czaszek.”

Były to kości stare, zbrązowiałe, ale były też nowe, świeże. Było to bardzo dziwne, ponieważ niektóre z nich były jakby wbite w cegły. 

Młodzi pracownicy agencji nieruchomości tak jakby niechcący wpadają na trop i zajmują się rozwiązaniem zagadki tajemniczego domu kości.

Nie zawiodłam sięm sięgając po tę pozycję. Szczerze, to nigdy nie zawiodłam się na Mastertonie, zawsze mnie zachwyca.

Sama książka jest wydana świetnie. Po moim ostatnim doświadczeniu z powieścią tego wydawnictwa i po przeczytaniu tej historii jestem pewna, że tamta wpadka była jednorazowym wypadkiem przy pracy. W „Domu Kości” nie ma ani jednej literówki, ani jednego błędu. 

Myślę, że mogę polecić lekturę każdemu, kto dopiero sięga po horrory, jak i fanom tego gatunku.

Jedna myśl na temat “„Dom kości” Graham Masterton

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s