.RECENZJE · Wyd. Poradnia K

„Sprawa szyfru na krynolinie” Nancy Springer

fot. Michalina Foremska

Autor: Nancy Springer
Tytuł: Sprawa szyfru na krynolinie
Tytuł oryginału: An Enola Holmes Mystery. The Case of the Cryptic Crinoline
Cykl: Enola Holmes #5
Wydawnictwo: Poradnia K
Liczba stron: 200

Gospodyni Enoli Holmes, pani Tupper, stała się z czasem bardzo bliska dziewczynie, która nie ma dobrych relacji z własną rodziną, jeśli nie liczyć sporadycznych kontaktów z bratem Sherlockiem. Mimo tego, że kobieta jest prawie zupełnie głucha i niespecjalnie umie gotować, do pewnego stopnia zastępuje Enoli nieobecną matkę. Młoda detktywka jest przerażona, gdy odkrywa, że pani Tupper została porwana! Kto mógłby to zrobić i czemu? I co ma z tym wspólnego Florence Nightingale?

Czwarty tom przygód Enoli Holmes zawitał na księgarniane półki pod koniec stycznia bieżącego roku. Dziesięć miesięcy czytelnicy zmuszeni byli czekać na poznanie ciągu dalszego i… ciekawe ile miesięcy upłynie, nim w nasze ręce trafi szósty tom losów siostry Sherlocka Holmesa? Trzymajmy kciuki, by tym razem ten czas był o wiele, wiele krótszy. Nim jednak nadejdzie ten dzień, warto by zapoznać się z tym, co skrywa Sprawa szyfru na krynolinie, nieprawdaż?

Pewnie się powtórzę, ale co tam, ogromnie lubię powieści osadzone w ubiegłych wiekach. Mają one w sobie coś takiego, co mnie bez ustanku zachwyca i chyba nigdy się nie znudzi (o ile nie trafie na mocno wojenne historie). A serię o Enolii Holmes uwielbiam za to, jak Nancy Springer opisuje ówczesny, osiemnastowieczny Londyn. Nie szczędzi detalów, pozwalając czytelnikowi kroczyć uliczkami, które, powiedzmy sobie szczerze, do najczystszych nie należały, szczególnie te w biedniejszych dzielnicach stolicy Wielkiej Brytanii. A jednak mimo iż nie pachniało tam różami i fiołkami, to z ogromną pasją chce się je studiować i zaglądać w każdy zakamarek w poszukiwaniu miejsca, by się ukryć w razie niebezpieczeństwa, tudzież odszukać tajemnych przejść i skrótów, by przed jakimś nieszczęściem czmychnąć niczym spłoszona mysz. I jako przewodniczka Enola spisuje się na medal. Chociaż w Sprawie szyfru na krynolinie prowadzi czytelnika w kierunku dzielnic zamieszkanych przez cenionych, czy majętnych obywateli ówczesnych czasów.
Tutaj historia miesza się z fikcją, a właściwie czyni to Nancy Springer i robi to tak, że chłonie się każde słowo i niezależnie od wieku, przepada się pośród wystukanych przez autorkę słów.

Przyznać jedna muszę, że w przypadku Sprawy szyfru na krynolinie akcja jest dużo spokojniejsza niż w Sprawie osobliwego wachlarza (która jak na ten moment w mojej ocenie jest najlepszą dotychczas wydaną w Polsce częścią). Nie zmienia to mimo wszystko tego, iż autorka nadal potrafi zaciekawić czytelnika i skupić jego uwagę na dłużej na tym, co chce mu opowiedzieć.

W tym tomie oczywiście pojawiają się też nowe postaci, wszak czymże byłaby kolejna sprawa prowadzona przez Enolę, bez lekkiego powiewu świeżości w osobie kilku osobliwych bohaterów. Jednak nie mogłoby się też wszystko obyć bez Sherlocka Holmesa, który zdaje się, jest coraz bliżej odnalezienia siostry. Czy w szóstym tomie wreszcie osiągnie cel? Zobaczymy. Jedno co jest pewne – Enola będzie musiała się wysilić, by móc zwodzić brata i przed nim umykać. No i najciekawsze – przynajmniej dla mnie – czy i kiedy młoda detektywka wreszcie odnajdzie matkę. Myślę, że nie tylko mnie to nurtuje… 😉

Jeśli macie w domu młodych detektywów albo miłośników powieści detektywistycznych (i w tym Sherlocka Holmesa) to koniecznie uzupełnijcie półki o te kilka kolorowych egzemplarzy – radość u Waszych latorośli będzie nieopisana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s