.RECENZJE · Wyd. Replika

„Selfie z aniołem” Hanna Urbankowska

fot. Michalina Foremska

Autor: Hanna Urbankowska
Tytuł: Selfie z aniołem
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 400

Dlaczego zdecydowałam się sięgnąć po powieść “Selfie z aniołem” zupełnie nieznanej mi autorki – Hanny Urbanowskiej? Powodów było kilka: miałam ochotę odkryć nowy styl, nową pisarkę, która mogłaby podbić moje czytelnicze serduszko; nie ukrywam, że chciałam też poznać jakąś niebanalną historię mającą szansę oderwać mnie na chwilę od szarej rzeczywistości. A co może odwrócić myśli ku lepszemu, jeśli nie książka o aniołach?

Powieść ta łączy w sobie dwa światy – ludzki i anielski! Za dnia w osiedlowej kawiarence “Dzień dobry!” przesiadują okoliczni mieszkańcy, pozwalając sobie na chwilę oddechu, wieczorami zaś przytulne wnętrze staje się miejscem spotkań skrzydlatych opiekunów, przejmujących się losem swoich podopiecznych. W pewnym momencie harmonia granicząca z sielskością zostaje jednak zachwiana, a wszystko to za sprawą tajemniczego anioła oraz skomplikowanej historii sprzed lat.

Na początku podkreślę jeden, bardzo ważny fakt – dopiero po skończonej lekturze dowiedziałam się, że książka ta jest kontynuacją poprzedniej powieści autorki – zatytułowanej „Noworoczne anioły”! Całość jest tak idealnie skomponowana, że nie zauważyłam nawet; ba, nie pomyślałam przez moment, że jest to część jakiejś serii. Zdecydowanie jednak sięgnę po tę pierwszy tom, ponieważ zarówno ziemscy, jak i niebiańscy bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu!

Styl Hanny Urbanowskiej jest bardzo lekki, przyjemny i przepełniony emocjami. Historia napisana jest z wyczuwalną serdecznością oraz nutką miłości do spokojnego, rodzinnego życia. Opowieść autorki dosłownie obejmuje swoimi gościnnymi ramionami każdego, kto zechce poświęcić swój czas na lekturę owej książki. Przyznam szczerze, że godziny spędzone na poznawaniu kolejnych życiowych perypetii Ani, Wojciecha czy Zuzanny upłynęły mi w niezwykle szybko, pozostawiając po sobie uczucie lekkiego smutku w momencie, gdy dotarłam do ostatniej strony. Polubiłam wszystkich bohaterów, którzy byli po prostu ludzcy zarówno w swojej doskonałości, jak i niedoskonałości wynikającej z codziennych rozterek. Nie mówiąc, a raczej pisząc o aniołach, którzy po prostu podbili moje serce i zmusili do refleksji nad tym, jak wyglądałby i zachowywał się mój własny prywatny niebiański opiekun.

Podsumowując: jeśli szukacie ciepłej, chwytającej za serce książki, która potrafi ukazać codzienność w swojej cudownej, nieśpiesznej formie, to z pewnością „Selfie z aniołem” podbije Wasze czytelnicze serducha!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s