.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Mister, mister” Mikołaj Milcke

fot. Adrianna Rakowska

Autor: Mikołaj Milcke
Tytuł: Mister, Mister
Wydawnictwo: Novea Res
Liczba stron: 480

25-letni Mieszko nie myślał o udziale w konkursie piękności. Ulega jednak namowom swojej chorobliwie ambitnej matki i wbrew sobie startuje w konkursie Man of Poland – męskim odpowiedniku Miss Polonia. Szybko okazuje się, że to, co miało być niewinną rozrywką, pod błyszczącą brokatem powierzchnią skrywa najgorszą zgniliznę. Matka chłopaka zupełnie tego nie dostrzega. Prośbą lub groźbą robi wszystko, by Mieszko wygrał, został gwiazdą i zaspokoił jej oczekiwania. Determinacja rośnie z dnia na dzień, a katastrofa wydaje się nieunikniona…

Zastanawialiście się kiedyś, ile i co jest w stanie zrobić człowiek, by osiągnąć obrany sobie cel? Za każdym razem, kiedy sięgałam po powieść Mikołaja Mlicke „Mister, mister” nad tym rozmyślałam. A po jej przeczytaniu, stwierdzam, że człowiek jest w stanie zrobić wiele, naprawdę wiele.
Ale może od początku…

Mieszko jest trenerem personalnym, który za namową matki zgłasza się do konkursu „Man of Poland”. Nie wie jednak, że podpisując zgodę na uczestnictwo, tak naprawdę podpisał „pakt z diabłem”, a jego życie nie będzie od teraz już takie samo. A wszystko to dla… – i to jest najbardziej szokujące – własnej matki, a dokładnie dla kilku chwil uwagi z jej strony. Tylko po to Mieszko wziął udział w ogólnopolskim konkursie. Tylko na tyle może liczyć, pod warunkiem, że będzie robił to, czego oczekuje od niego rodzicielka.

Oprócz głównego bohatera i jego matki Doroty, która okazuje się manipulatorką i szantażystką, wykorzystującą więź między nią a Mieszkiem, by ten realizował wszystko to, co zrodzi się w jej głowie, poznajemy bliżej jego rodzinę i przyjaciół oraz kulisy organizacji konkursu na najprzystojniejszego mężczyznę w Polsce. Młody mężczyzna zawsze może liczyć na wsparcie rodziny, dla której najważniejsze jest jego szczęście. Próbując mu przypominać o tym na każdym kroku, ponoszą klęskę, gdyż dla Mieszka najważniejsze jest zdanie matki. Dzięki udziałowi w konkursie, w końcu możne przekonać się, kto naprawdę zasługuje na miano przyjaciela, a kto gotów jest wbić mu przysłowiowy nóż w plecy.

Natomiast konkurs i wszystkie związane z nim kwestie, przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałam się, że takiego obrotu spraw. Nie sądziłam, że organizacja konkursu polega tylko na knuciu, kłamstwie i szantażu.

„Mister, Mister” to pierwsze spotkanie z piórem Mikołaja Milcke i jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Lekkie pióro, interesujące postacie, duża porcja interesujących dialogów i spora dawka szokujących sytuacji sprawia, że książka pochłania czytelnika. Czytałam w każdej wolnej chwili, nie mogłam się oderwać, ciekawa dalszych losów Mieszka.

Choć Mieszko wiele przeszedł, a na tytuł najprzystojniejszego Polaka zasłużył jak nikt inny, to wiem, że autor nie mógł napisać innego zakończenia. Nikt nie zasłużył na taki finał jak Mieszko i pozostali bohaterowie. Każdy jest kowalem swojego losu i w tym przypadku to przysłowie pasuje jak żadne inne.

Reasumując: jeżeli zastanawiacie się, co i ile jest w stanie poświęcić człowiek dla osiągnięcia celu, to sięgnijcie po książkę „Mister, Mister”. Na pewno otrzymacie odpowiedź tak jak ja. Warto poświęcić swój cenny czas na lekturę, bo czeka Was wspaniała podróż po sekretach show-biznes. Pamiętajcie, że „Świat pięknych ludzi jest piękny, ale tylko z zewnątrz”.

Na zakończenie dodam cytat z książki, który wyjątkowo zapadł mi w pamięć:
„[…] zawsze trzeba wybierać wolność. Bo wolny znaczy szczęśliwy”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s