.RECENZJE · Wyd. Dragon

„Królowa Śniegu nie żyje” Iwona Banach

fot. Michalina Foremska

Autor: Iwona Banach
Tytuł: Królowa Śniegu nie żyje
Wydawnictwo: Dragon
Liczba stron: 352

Mistrzyni komedii kryminalnej tym razem zdecydowała się zaserwować czytelnikom książkę świąteczną. Iwona Banach, bo o niej oczywiście mowa, pokusiła się (i dzięki jej za to!) o napisanie powieści “Królowa śniegu nie żyje”. Jak więc widzicie, już sam tytuł może nie jednego odbiorcę zaintrygować.

Okładka jest utrzymana w formie bardziej graficznej, niż fotograficznej, a śnieżna kula umieszczona w centrum przywodzi na myśl nostalgiczne wspomnienia z dzieciństwa. No może poza tą krwią rozlaną na jej szczycie, ale przecież nie będziemy czepiać się szczegółów, w końcu mamy do czynienia z historią kryminalną.

Autorka zabiera swoich bohaterów (i nas oczywiście) do luksusowego ośrodka wypoczynkowego we Zmorzynie, gdzie trwają gorączkowe przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Na miejscu pojawia się słynna pisarka wraz ze swoją świtą złożoną z pracowników, para przyjaciół poszukujących oszusta matrymonialnego oraz spragnieni wolności staruszkowie, którzy uciekli z Domu Spokojnej (i jakże nudnej) Starości. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż autorka w wigilijny wieczór zostaje znaleziona martwa pod kopytami plastikowego renifera…

Przy moich poprzednich recenzjach książek Iwony Banach wspominałam już niejednokrotnie, iż uwielbiam pióro tej autorki. Pisze ona niezwykle lekko, dowcipnie, momentami sarkastycznie. Z tego też powodu biorąc do ręki powieść kryminalną jej autorstwa mam niemal gwarancję doskonałej rozrywki i dobrze spędzonego czasu.

Tu muszę zaznaczyć, że autorka ma niebywały talent do kreowania cudownych i zapadających w pamięć bohaterów drugoplanowych. W serii z trupem zawsze zachwycam się ciotką Emilią, natomiast tutaj w powieści „Królowa Śniegu nie żyje” po prostu turlałam się ze śmiechu, czytając o kolejnych pomysłach babci Cecylii, ale też po prostu „Babki” biegającej zawsze z siekierą i butelką bimbru.

Bardzo podobało mi się, w jaki sposób pisarka uwypukla kiczowatość współcześnie organizowanych świąt, ich plastikowość, sztuczność oraz schematyczność. W końcu sama przyznała w jednym z akapitów, że święta powinny być takie, jak piękna i długa reklama Apartu. Nie zdziwcie się więc, że znajdziecie tam opisy światełek, stroików i pierdylion ornamentów, a wszystko to pysznić się będzie swoją urodą przy akompaniamencie kolęd, nieśmiertelnego „Last Christmas” oraz „Jingle Bells”. Po prostu idealna atmosfera skomercjalizowanego Bożego Narodzenia!

Podsumowując: jeśli szukacie książki z ciekawą i niecodzienną zagadką kryminalną, a jednocześnie uwielbiacie dużą porcję często absurdalnych sytuacji, które jednak mogą się zdarzyć oraz chcecie się pośmiać, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po tę książkę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s