.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Diaboliczna młość” P.K. Farion

fot. Adrianna Rakowska

Autor: P. K. Farion
Tytuł: Diaboliczna miłość
Cykl: Diabelski układ #3
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 320

Decydując się na przeczytanie i zrecenzowanie „Diabolicznej miłości”, kierowałam się opisem, który był bardzo intrygujący. Dopiero po otrzymaniu książki dowiedziałam się, że jest to trzeci tom serii „Diabelski układ” i tutaj niestety mój zapał trochę zmalał, bo, kto lubi czytać historię od środka? Jednak na nadrobienie zaległości było już za mało czasu. Tak więc, aby wywiązać się z zobowiązania, zabrałam się za czytanie, kierowana słowami „co ma być, to będzie”.

Zawsze po przeczytaniu książki, zasiadam do pisania recenzji, tak aby podzielić się moimi odczuciami, które jeszcze są we mnie świeże. Tym razem było inaczej. Potrzebowałam dwóch dni na oswojenie się z poznaną historią Sary i Błażeja. I zanim wysuniecie pochopne wnioski, powiem, że nie było to spowodowane faktem, że książka była kiepska, a wręcz przeciwnie – wbiła mnie w fotel.

Ale może zacznę od początku…

Wszystko zaczęło się od Wattpada, gdzie zaprezentowano czytelnikom wszystkie tomy serii. Na szczęście dla czytelników wszystkie części zostały wydane w wersji papierowej. Książka poświęcona jest dalszym losom Sary i Błażeja, zaczynając od ślubu.

P. K. Farion w znakomity sposób manewruje życiem bohaterów oraz ich uczuciami, dzięki czemu nic nie jest takie, jak pierwotnie mogłoby się wydawać. Dzięki zabiegom autorki mam wrażenie, że jestem obecna w życiu bohaterów od samego początku ich wspólnej podróży i mam tutaj na myśli zarówno tom I, jak i tom II. W zgrabny sposób wplątane są drobne wspomnienia zdarzeń, opisujące wzloty i upadki. Doprowadza to do finału ich historii, a mianowicie…

I tego Wam nie zdradzę?

Powiedzieć, że książka jest dobra, to jakby nic nie powiedzieć. Książka budzi cały wachlarz emocji: strach, gniew, wzruszenie, radość, uniesienie, a mogłabym tak wymieniać bez końca. Czytaniu poświęciłam każdą wolną chwilę, a na zakończenie zostałam zaskoczona i wbita w fotel. Wszystkie znaki na niebie i ziemi jasno dają do zrozumienia, że to już koniec historii, że wszystko zostało już powiedziane. Ale… Autorka w swoim podziękowaniu napisała, że „Miała pewien sen”. Tak więc pozostaje mi nie tracić wiary, że ten sen się spełni i będę mogła jeszcze zagościć w życiu Sary i Błażeja albo oni w moim.

Podsumowując: Nie traćcie ani minuty na zastanawianie się, czy warto przeczytać tom trzeci, czy nawet całą serię. Wiem, że warto poświęcić jej każdą wolną minutę.

Sama wiem, że zaległości nadrobię. Dziękuję bardzo autorce za tak cudowne przeżycia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s