.RECENZJE · Wyd. Replika

„Na własnych warunkach” Agnieszka Łepki

fot. Adrianna Rakowska

Autor: Agnieszka Łepki
Tytuł: Na własnych warunkach        
Wydawnictwo: Replika
Liczba stron: 400

Kończąc czytanie „Na własnych warunkach”, zastanawiałam się, co mogłabym napisać w recenzji. Doszłam do wniosku, że wszystko, co chciałabym tu umieścić, doprowadziłoby do tego, że zdradziłabym fabułę książki, a tego bardzo bym nie chciała. Może więc zacznę tak…

Wreszcie powiedziały: dość!
Wyrzuciły ze słownika słowo: muszę!
Chcą zakosztować wolności, cieszyć się życiem. Marzą o miłości.

Kierowana tymi słowami liczyłam na wielki bunt, wyjazd z rodzinnych stron i urwanie kontaktu z rodziną, a także szaleństwa kobiet w kwiecie wieku. Jednak czytając strona po stronie, dowiedziałam się, że nic nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać.

Książka opowiada o losach trzech przyjaciółek: mężatce, wdowie i rozwódce, które mimo podobnego wieku zmagają się z innymi kłopotami, jednocześnie łączy je podoba sytuacja rodzinna. Kiedy jedna zmaga się z, jak to nazywa, mężem „terrorystą”, druga szuka miłości, a trzecia próbuje się pozbyć „natręta”. Wszystko to prowadzi do bardzo zabawnych, ale również i smutnych oraz refleksyjnych sytuacji.

Książka, choć ma 400 stron, ani przez chwilę mnie nie nudziła. Każdy rozdział poświęcony jest jednej z trzech bohaterek i ich rodzinnych perypetii. Wszystko połączone jest w całość, która się kończy… I tutaj pozostawię Was w niepewności. Nim się spostrzeżecie, będziecie już na końcu historii i sami przekonacie się jakie zakończenie czeka Glorię, Paulinę i Sandrę. Zanim to się jednak stanie, czeka Was masa wrażeń i zdarzeń, które niejednego rodzica wyprowadziłyby z równowagi.

Czytając powieść Agnieszki Łepki, pokusiłam się o stwierdzenie, że zbieżność zdarzeń może nie być przypadkowa. Wszystko opisane jest w tak szczegółowy sposób, że śmiało można wysunąć wniosek: „Albo autorka ma bogatą wyobraźnię, albo przytrafiły jej się niezłe smaczki w postaci epizodów z życia wziętych”. Nie brakuje bardzooooooo bogatego słownictwa. Każda wypowiedź jest przepełniona szczerością, aż do bólu. Osobiście zgadzam się z każdym słowem, jakie zostało wypowiedziane, jak i niewypowiedziane, w stosunku do członków rodziny i znajomych.

Nie znalazłam nic, co mogłabym napisać na niekorzyść książki. Nie wiem, co mogłabym podać jako jej minus, gdyż uważam, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Książka jest zabawna, pouczająca, bogata w życiowe refleksje. Łapałam się na tym, że w trakcie czytania dopingowałam główne bohaterki, dodawałam im otuchy, dziwiłam się, kiedy robiły coś, co mi się do nie końca się podobało. Zdałam sobie jednak sprawę z tego, że nie jestem na ich miejscu i szczerze mówiąc, mam głęboką nadzieję, że nigdy nie będę.

Reasumując: Polecam wszystkim tę książkę, bo choć za oknem jesień, to książka oferuje powiew ciepłego powietrza i wiele pozytywnej energii nie tylko z okładki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s