.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Dziedzictwo zbrodni” Adrian Bednarek

fot. Kamila Bucka

Autor: Adrian Bednarek
Tytuł: Dziedzictwo zbrodni
Wydawnictwo: Zaczytani
Liczba stron: 327

Kto jest głównym bohaterem? Po lekturze „Dziedzictwa zbrodni” sama nie wiem, czy jest nim morderca, ofiara, czy może policjant, który próbuje rozwikłać zagadkę…

Ale od początku…

Dominik jest synem płatnego zabójcy. Ojciec wychowywał go sam od urodzenia. Chociaż powiedzenie „wychowywał”, jest bardzo na wyrost, bo najpierw chłopcem zajmowali się dziadkowie od strony matki, która zmarła, potem opiekunki. Do czasu, gdy pewnej nocy ojciec stwierdza, że rozpieszczony i roszczeniowy syn potrzebuje lekcji życia. Zabiera więc go na akcję. Chłopak dokonuje wtedy swojej pierwszej egzekucji i od tego momentu pracują razem.
Mija czas, Dominik jest już dorosłym facetem, wraz z ojcem dostają zlecenie, które wymyka się spod kontroli i wywraca ich życie do góry nogami.
Grabowski to poważny biznesmen w branży spedycyjnej. To on jest celem, niestety razem z żoną i dziećmi. Na początku wszystko jest ok, obserwacje, ustalanie planu. Niestety młody zabójca nie ma pojęcia, że to ich ostatnia wspólna robota. Kiedy nadchodzi ten dzień, od początku wszystko zdaje się iść nie tak, jak powinno. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że córka spedytora rani ojca Dominika i ucieka z miejsca zbrodni. To rodzi wielki problem, któremu udaje się „zaradzić”. Dla zatarcia śladów zabójcy podpalają willę Grabowskich. Następnie Dominik odnajduje Marysię, a w drodze do domu swojego ojca wręcz obiecuj jej powolną i bolesną śmierć. Niestety po wejściu do mieszkania ojca znalazł go martwego. I tu zaczyna się cały galimatias. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi, a trup ściele się gęsto. 

„Dziedzictwo zbrodni” napisane w bardzo przystępny sposób. Czasami czytając powieść sensacyjną człowiek myśli – pomysł fajny tylko wykonanie do kitu. Tutaj i pomysł, i wykonanie jest na wysokim poziomie. Autor potrafi zakręcić czytelnikiem tak, że ten nie wie, kogo powinien podejrzewać, a kto w tej całej intrydze jest niewinny. To świetny zabieg, który sprawia, że trudno oderwać się od książki, póki nie pozna się finału tej historii.

Postaci są bardzo realistyczne. Potrafiłam wczuć się w ich sytuację. Można powiedzieć, że przeżywałam na równi z nimi emocje, które im towarzyszyły, w każdej sekundzie lektury.

Sam styl Adriana Bednarka jest bardzo ciekawy. Autor każdą sytuację opisuje z perspektywy każdego jej uczestnika. O dziwo nie było to męczące ani irytujące, pozwalało to wczuć się w myśli i uczucia wszystkich. Poznać ich obawy, zamiary oraz pobudki, które sprawiły, że są tu, gdzie są.

Co za niesamowita książka! Naprawdę wciąga od pierwszych stron. Mało tego, tak mnie sponiewierała, że nie mogę się pozbierać.

Lektura „Dziedzictwa zbrodni” była wielką przyjemnością. Myślę, że powieści Adriana Bednarka zagoszczą w mojej biblioteczce na stałe.

Jedna myśl na temat “„Dziedzictwo zbrodni” Adrian Bednarek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s