.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Polesia mszar” Elwira Izdebska-Kuchta

fot. Adrianna Rakowska

Autor: Elwira Izdebska-Kuchta
Tytuł: Polesia mszar
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 103

Bogactwo i różnorodność regionu Polesia staje się fundamentem wielu historii. Pozwala im rosnąć, upiększa je i dopełnia. W zbiorze opowiadań Polesia mszar każda z nich, niczym fotografia z rodzinnego albumu, utrwala jakąś chwilę w czasie, zatrzymuje postaci w konkretnym momencie ich życia, przekazuje realia ich świata i przemyca niepowtarzalną atmosferę dawnych lat.
Polesie zadziwia swoim eklektyzmem, kusi tajemniczością z pogranicza magii i starych wierzeń, rozczula poczciwością mieszkańców. Towarzyszymy im w trudach czasów wojny, rozwiązywaniu zagadek kryminalnych czy pierwszych krokach stawianych na drodze do spełnienia marzeń. W tych pełnych niezwykłości narracjach odnajdziemy urok świata, który przeminął, ale który inspiruje do dziś.

„Polesia mszar” to książka niewielkich rozmiarów, która zawiera na 102 stronach aż 9 opowiadań. Nie będę ukrywać, że bardzo zaciekawił mnie „świat” tego regionu i dlatego zdecydowałam się prześledzić Internet, obejrzeć zdjęcia terenów, najważniejszych miejsc, poznać jego cechy charakterystyczne i legendy, aby lepiej zrozumieć tematykę, jakiej poświęcona jest ta książka.

Każde z opowiadań dotyczy innym spraw, bohaterów oraz uczuć, jednak łączy je to samo miejsce – Polesie. Jak sama autorka pisze, zebrane przez nią opowiadania dotyczą zarówno historii zasłyszanych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, legend i wierzeń oraz prawdziwych postaci, jak chociażby jej pradziadków. Początek wywoływał u mnie mieszane uczucia. Pierwsze opowiadanie było istnym rollercoasterem. Były chwile, kiedy musiałam czytać fragmenty kilka razy, bo gubiłam się, a zakończenie całkowicie mnie osłupiło. Mam wrażenie, że go nie było. Niestety taki niedosyt dotyczy jeszcze trzech opowiadań. Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Było ciekawie, tajemniczo, chwilami mroczno.

Moim ulubionym opowiadaniem było „Kręć się, kręć, wrzeciono”, gdyż uwielbiam słuchać wierzeń i legend ludowych. Mam jednak wrażenie, że każdy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Autorka używa wielu słów, które dla przeciętnego człowieka mogą nie być zrozumiałe, bo za każdym regionem stoi inna gwara i naleciałości językowe. Jednak dzięki temu książka posiada swoistą magię. Dzięki temu również czytelnik poznaje nowy dialekt, którego może nigdy by nie poznał, jeśli nie sięgnąłby po tę książkę. Niemniej miłe byłoby, gdyby te słowa były na bieżąco objaśniane, bo przerywanie czytania, aby poszukać czegoś w Internecie, odciąga od delektowania się dobrą książką. Ale spokojnie, autorka nie zapomniała tak całkiem o swoim czytelniku, nie zostawiła go w całkowitej niewiedzy. Na samym końcu znajdziemy informacje, które postacie są fikcyjne, które wydarzenie to wierzenia i legendy, a co wydarzyło się naprawdę.

Mając na uwadze całokształt, chciałam pogratulować autorce odwagi, wiary w swoje siły, gdyż jest to debiut, który uważam za bardzo dobry. Tak więc proszę nie tracić tej wiary w siebie, którą zdobyła Pani dzięki swoim niezawodnym przyjaciołom i nadziei. Proszę pisać dalej. Osobiście mam nadzieję na więcej książek w podobnej tematyce, jednak liczę, że będą to dłuższe opowiadania, bo naprawdę warto poświęcić im czas.

Jedna myśl na temat “„Polesia mszar” Elwira Izdebska-Kuchta

  1. Autorka dziękuje za konstruktywną krytykę z którą się zgadzam, ja tez się na początku w tym swoim pisaniu gubiłam… i mam nadzieję, ze uda się ruszyć z powieścią, na którą konspekt od dawna jest

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s