.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Naturalna odporność. Radzi Matka Aptekarka” Ana Krysiewicz

fot. Michalina Foremska

Autor: Ana Krysiewicz
Tytuł: Naturalna odporność. Radzi Matka Aptekarka
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 336
Premiera: 15.09.2021

Sezon przeziębieniowo-grypowy oraz roztoczowy można uznać za otwarty. Kolejki w przychodniach rosną, nie przesadzając, jak grzyby po deszczu, dostanie się więc do lekarza ,chwilami graniczy z cudem i jego dobrą wolą. Zastanawialiście się jednak kiedyś, czy jesień musi tak wyglądać? Czy są jakieś sposoby, metody, by uniknąć zatkanego nosa, kaszlu i gorączki o tej porze roku? Ja główkuję nad tym od czasu, gdy mój starszy syn, od kiedy przekroczył pierwszy raz mury przedszkola, rok w rok łapie infekcje – jedne słabsze, inne poważniejsze i mając porównanie że ilością infekcji u młodszego, które są sporadyczne i najczęściej związane są z katarem.

Gdy więc pojawiła się w zapowiedziach Naturalna odporność Any Krysiewicz, koniecznie chciałam zapoznać się z tym, co autorka, która w życiu prywatnym jest aptekarką, ma do przekazania. Powiem, a raczej napiszę Wam, że pomimo moich obaw, że okaże się owa publikacja zbiorem wydumanych porad i wniosków (bo często takie „cuda” trafiają na księgarniane półki), byłam mile zaskoczona. I to do tego stopnia, że przeczytałam całość jednego wieczoru, tak przyjaźnie i lekko jest napisana ta książka. Zadziwiające, prawda?

Zapewne ta lekkość związana jest z tym, iż w życiu prywatnym Ana Krusiewicz może pochwalić się darem opowiadania. Lektura Naturalnej odporności przypominało mi bardziej rozmowę z dobrą przyjaciółką (która ma stosowną wiedzę) niż zimny poradnik o zdrowiu. Z przyjemnością więc przewracałam kolejne strony i, co tu dużo pisać, zgadzałam się w pełni z tym, czym dzieli się autorka. Niektóre rzeczy były dla mnie nowością albo uświadamiały mi, że robiłam coś nie do końca tak, jak powinnam – wszak człowiek uczy się całe życie.

Ana Krysiewicz krok po kroku wprowadza czytelników na otwarte wody zagadnienia, jakim jest odporność. Tłumaczy, czy ona właściwie jest, co się na nią składa i, co my rodzice możemy zrobić dla swoich latorośli, by jesień była dla nich czasem radości i zabaw, gdy tylko opuszczą przedszkolne i szkolne mury, a nie dniami spędzonymi w łóżku z gorączką, kaszlem i drapaniem w gardle.
Autorka zwraca uwagę na to, jak ważna w profilaktyce jest higiena, ruch, sen, oraz że dzieci odbierają świat całym sobą, a my powinniśmy nauczyć się sygnały przez nie wysyłane wychwytywać i reagować w porę.
Znajdziecie w tej książce także porady dotyczące tak przyziemniej rzeczy, jak ubieranie dzieci. Wydawać by się mogło, że to nic skomplikowanego, a okazuje się, że wielu rodziców ma z tym problem. Ja jednak wyznaję zasadę, jak się zdaje pokrywającą się ze słowami Any Krysiewicz, że lepiej, by dziecku było ciut chłodniej, niż by miało się przegrzać, a co za tym idzie spocić, a potem można wyglądać jakichś skutków ubocznych zbyt dużej ilości ubrań.
Są tutaj też porady dotyczące tego, co powinno znajdować się w domowej apteczne dla dużych i małych – tak na przysłowiowe „w razie >>wu<<”.

Jednak to, co w tej książce interesowało mnie najbardziej to charakterystyki środków, jakie często są kupowane i stosowane, by podnieść odporność. Byłam ciekawa, czy faktycznie działają, czy jest to zwykły pic na wodę, fotomontaż i nabijanie kabzy producentom poszczególnych suplementów. Jakie wnioski wyciągnęłam? Ano takie, że gros reklam to zwykłe naciąganie rodziców na pieniędze, bo przecież wiadomo, że człowiek dla swojego dziecka zrobi wszystko, łącznie z wydaniem setek złotych.
Jednak jak się domyślacie, są też preparaty, które miej lub bardziej mogą stać się przydatnymi w stymulowaniu odporności u dziecka. Jakie? Tego dowiecie się tylko, jeśli sięgniecie po ten tytuł.
Od siebie dodam, że jestem szalenie ciekawa opinii autorki między innymi o preparatach na bazie wyciągu z bluszczu, czy pestek grejpfrutów, pułku pszczelego, czy majeranku. Mam nadzieję, że pojawi się kolejna książka Any Krysiewicz, w której odniesie się do wyżej wymienionych.

Tymczasem pozostaje mi zadowolić się tym, co znalazłam w książce, a znalazłam bardzo dużo ciekawych i cennych porad oraz wskazówek, które mam nadzieję, w przyszłym roku pozwolą przywitać jesień bez większych niespodzianek. Polecam sięgnąć po Naturalną odporność.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s