.RECENZJE · Wyd. Uroboros

„Druga szansa” Katarzyna Berenika Miszczuk

fot. Blanka Dżugaj

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Druga szansa
Wydawca: Uroboros
Liczba stron: 334

Julia budzi się w szpitalu, choć nie pamięta, jak do niego trafiła. To jednak tylko początek jej problemów – dziewczyna nie poznaje bowiem własnego odbicia w lustrze, nie może sobie przypomnieć, jak się nazywa, nie pamięta nic ze swojej przeszłości. Wkrótce okazuje się, że po pożarze rodzinnego domu, zapadła na amnezję, a w szpitalu, w którym się obudziła, ma być poddana terapii. Ośrodek bardziej przypomina jednak więzienie niż szpital, terapeutka ukrywa przed Julią większość faktów z jej życia, a po korytarzu włóczy się kobieta wieszcząca dziewczynie rychłą śmierć.

To mogła być dobra powieść. Może nawet bardzo dobra, przy odrobinie wysiłku ze strony autorki. Jej największym atutem był pomysł na fabułę – poruszony przez Katarzynę Berenikę Miszczuk problem jest bowiem relatywnie słabo eksploatowany przez literaturę, zwłaszcza polską. Co to za pomysł? Tego, niestety, ujawnić nie mogę, nie zdradzając jednocześnie zakończenia powieści. Tak, mniej więcej od połowy książki finał można dość łatwo przewidzieć, lepiej jednak poznać go podczas osobistej lektury niż z cudzej recenzji. Niemniej, Katarzyna Berenika Miszczuk zgrabnie i inteligentnie rozwinęła myśl wyjściową, zabawiając się narracją i igrając z czytelnikiem. Nic w Drugiej szansie nie jest oczywiste – niczego nie należy brać za pewnik, wszystko może się w każdej chwili zmienić w coś zgoła innego. Ten ustawiczne zwroty akcji dobrze utrzymują zainteresowanie czytelnika, pomagają też utożsamić się z bohaterką lub przynajmniej zrozumieć ją – momentami wprawiają bowiem odbiorcę w konfuzję w takim stopniu, że jest on równie mało czegokolwiek pewny, jak Julia.

Tak, to mogła być dobra powieść. Niestety, jest zaledwie poprawna. Co zawiodło? Przede wszystkim konstrukcja postaci. Większość bohaterów zbudowana została z klisz i stereotypów – nie ma w nich życia, trudno w nie uwierzyć, a tym samym ciężko przejmować się ich losami. Jedynie Julia pozytywnie wyróżnia się na tym tle – jest w niej pewna prawdziwość i wiarygodność, która może przemówić do czytelnika. To jednak trochę za mało, nawet jeśli Julia jest główną bohaterką powieści. Ogromna szkoda, pomysł na fabułę dawał bowiem autorce spore możliwości odnośnie do konstrukcji psychologicznej postaci i ich zachowań w ekstremalnej sytuacji. Druga kwestia to nieszczęsny motyw kruka przewijający się przez całą fabułę. Nuda, banał i jeszcze raz banał. Nie ma nic bardziej oczywistego i oklepanego niż kruki w szpitalu psychiatrycznym nawiedzające pacjentów – nawet ten wyświechtany motyw można było jednak jakoś uratować, gdyby autorce starczyło wyobraźni. Jak niedawno pisałam, Diane Setterfield doskonale sobie z tym poradziła w powieści O człowieku, którego prześladował czas. Jej polskiej koleżance po piórze zabrakło jednak tej finezji i pomysłowości. Ogranych motywów jest, zresztą, w Drugiej szansie więcej – choćby nader częste wpadanie Julii na Adama i wspólne lądowanie na łóżku. Ile razy scenę tę widzieliście w hollywoodzkich komediach romantycznych? Sto? Tysiąc? Otóż to, w powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk będziecie tą wizją maltretowani co najmniej kilkakrotnie.

Na wszystkie te kwestie można by jednak przymknąć oko, gdyby tylko autorka…lepiej posługiwała się piórem. Tudzież klawiaturą. Tak słabo napisanej powieści nie czytałam od dawna – w narracji roi się od trywializmów i zdań w stylu Paulo Coelho, dialogi wołają o pomstę do nieba pisarzy, a wszystko to zostało okraszone sporą dawką infantylizmu. W efekcie lepiej obejrzeć serial Netflixa niż zajrzeć do książki, na podstawie której powstał. A nie jest to wcale serial wybitny. 

Jedna myśl na temat “„Druga szansa” Katarzyna Berenika Miszczuk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s