.WYWIAD

Wywiad: Sylwia Kubik

Sylwii Kubik chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Zadebiutowała w sierpniu 2019 roku powieścią Pod naszym niebem i szturmem zdobyła rzecze czytelniczek i ich serca. Po dwóch latach jej pięć powieści (no na piątą przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać) gości na półkach domowych biblioteczek, a to jak się zdaje, ledwie początek! Czym jeszcze nas zaskoczy? Któż ją wie, ale na pewno będzie to kawał dobrej literatury!
Tymczasem zapraszamy Was przeczytania poniższego wywiadu. 🙂

Kiedy w czasie pisania „Pod naszym niebem”, ktoś powiedziałby Ci, że staniesz się jedną z ulubionych pisarek, uwierzyłabyś mu?
Nie. Chyba jeszcze ten tytuł mi się nie należy, ale dążę do niego wytrwale.

A teraz, gdy minęły już dwa lata od czasu Twojego debiutu, a księgarniane półki zapełniły już cztery książki Twojego autorstwa, czujesz, że jest na właściwym miejscu? Czujesz się spełniona?

Tak, to jest coś, co bardzo lubię robić i poważnie się zastanawiam, czy z tego, jak dotychczas hobby, nie uczynić zawodu. Myślę, że dojrzewam do tej decyzji.

Trzytomowa Seria powiślańska była dość sielską historią, która kręciła się wokół społeczności Brzozówki i problemów jej mieszkańców. W Kroku do miłości, który rozpoczyna serię żuławską pokazałaś czytelnikom nowe oblicze, mroczniejsze. Czy powinniśmy się przyzwyczaić do tych niespodzianek i oczekiwać w przyszłości, dajmy na to, komedii?
Owszem, mam nawet już napisaną powieść obyczajową o zabarwieniu komediowym. To „Dobrusia”. Skończyłam ją pisać już jakiś czas temu.

Powiadają, że pisarze są genialnymi obserwatorami otaczającej ich rzeczywistości i to z niej czerpią inspirację. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem? Czy właśnie tak powstała historia Ewy? I dlatego jest ona taka… mroczna?
Ewa, to historia, którą czułam, że muszę opowiedzieć. Przebywam w otoczeniu różnych ludzi, różnych historii, często tragicznych. Toksyczne związki niestety są bardzo częste, chociaż na pierwszy rzut oka wcale na takie nie wyglądają. Mam nadzieję, że losy bohaterki otworzą niektórym oczy i pozwolą spojrzeć na związki przemocowe od środka.

Ewa jest klasycznym przykładem tego, jak często trudne dzieciństwo, odbija się na dorosłości, kiedy dziecko podświadomie powiela schemat relacji i zachowań, jakie panowały między członkami rodziny. Czy pokazanie tego zjawiska przyświecało Ci, gdy tworzyłaś postać głównej bohaterki?
Tak, między innymi. Otoczenie oraz rodzina mają ogromny wpływa na ukształtowanie jednostki, jej osobowości, charakteru. To proces złożony, ale łatwo dostrzec czynniki, które przeważyły w kształtowaniu osobowości danej postaci. Trzeba jednak mieć trochę doświadczenia oraz, jak wspomniałaś wyżej, być bacznym obserwatorem, aby to dostrzec i odpowiednio zinterpretować.


W Kroku do miłości pojawia się starszy mężczyzna, który pomaga Ewie, gdy ta ląduje w końcu na wsi. W pewnym sensie jego postać daje nadzieję, że są na tym świecie jeszcze ludzie, którzy są skorzy wyciągnąć rękę do potrzebującego. Ale czy faktycznie tak jest? Czy jest to według Ciebie powszechne zjawisko, czy może jednostkowe przypadki?
Zdarza się to coraz rzadziej, ale wciąż jest obecne w życiu. Zresztą niech każdy z nas spojrzy na siebie i swoje podejście do drugiego człowieka…

Żuławy to piękna kraina na Polskiej mapie, jednak za tym pięknem kryje się wiele ponurych historii z przeszłości. Czy to dlatego uczyniłaś z nich bohatera swojej najnowszej serii?
Nie. Mieszkam na Powiślu, a Żuławy mam tuż za miedzą. Poza tym moja mama urodziła się na Powiślu, a tata na Żuławach, więc te dwa regiony są bliskie mojemu sercu. Od zawsze były częścią mnie i chciałam je pokazać swoim czytelnikom, jako miejsca ważne dla mnie.

Krok do miłości nie jest obyczajówką z kategorii „lekkich i przyjemnych”, które można, jak sama wspomniałaś w jednej z naszych rozmów, „przelecieć” i zapomnieć. Poruszasz w niej bardzo dużo problemów społecznych czy psychologicznych. Nie obawiałaś się, że nie wszyscy czytelnicy sobie z tym poradzą? Gros osób szuka w książkach niezobowiązującej rozrywki, przy której oderwą się od swoich problemów.
Ważny jest balans. Seria żuławska porusza ważne tematy i trudne problemy, ale równoważy je sielskość Żuław. Wstrząsa czytelnikiem, ale mimo to zostawia go z poczuciem nadziei i wiarą w to, że dobro mimo wszystko istnieje.

Na kartach Kroku do miłości pojawia się kilka ciekawych nazw potraw typowych dla Żuław. Próbowałaś którejś z nich?
Oczywiście! Zrobiłam bardzo dokładne rozeznanie smakowe. Było pysznie! Polecam 😊

W Twojej książce pojawia się również wątek IIWŚ, nie ukrywam, że nie jest to moja ulubiona tematyka, jednak książki Takie, jak Twoja sprawiają, że przestaje walczyć z niechęcią do niego, a wręcz wzmagają we mnie ciekawość, do tego, by historię z tego okresu. Czy Twoim celem było trochę takie zachęcenie czytelnika do zgłębiania historii?
Tak. Te tematy są mi bliskie. Chcę przemycić w swoich powieściach trochę historii regionu, ale nie w sposób nudny, sztywny i datowy, ale za pomocą wspomnień bohaterów. Podaję zalążek, a to czytelnik decyduje, czy sięgnie po więcej, czy ta ilość mu wystarczy.

Jeśli tutaj dotarliście, oznacza to, że lubicie powieści Sylwii Kubik i już niecierpliwie wyglądacie kolejnych. 😉
Autorce dziękujemy za poświęcony czas. ❤

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s