.RECENZJE · Wyd. Pascal

„Czułe podróże” Liliana Fabisińska, Magdalena Majcher, Natasza Socha, Joanna Szarańska, Edyta Świętek, Magdalena Wala

fot. Michalina Foremska

Autorzy: Liliana Fabisińska, Magdalena Majcher, Natasza Socha, Joanna Szarańska, Edyta Świętek, Magdalena Wala
Tytuł: Czułe podróże
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 400

Po zadowalającej lekturze poprzedniej antologii zatytułowanej Czułe spotkania nie mogłam nie skusić się na kolejny zbiór opowiadań, przy którym w większości pracowały te same autorki. To było jak wyzwanie, czy i tym razem będzie tak fantastycznie, jak ostatnio. Rozpalona do granic możliwości wyobraźnia wyrywała się, by czym prędzej to sprawdzić i przekonać się na własne oczy, czy wyobrażenia nie okażą się płonne. Niestety poczułam się z lekka rozczarowana, bo spodziewałam się po tych opowiadaniach zupełnie czegoś innego – nie tylko pod względem tematycznym.

Zabierając się za Czułe podróże, byłam nastawiona na jakieś romantyczne historie z happy endami, jakieś romanse oprószone zachodami słońca i kolorowymi drinkami, czy wycieczki po przepięknych zakątkach Europy w pełnym słońcu, które pachnie morskim powietrzem albo przyprawami. Tymczasem rzeczywistość okazała się dużo mniej barwna i zabawna. Czytając, czułam się znużona i trochę tak, jakbym była przykrym widzem czyichś problemów, głównie małżeńskich. Zupełnie nie odnalazłam w tym niczego, co pozwoliłoby mi odpocząć i oderwać się od tego, co dzieje się wokół mnie na co dzień. No, może z małym wyjątkiem…

Pisałam kiedyś, że bardzo rzadko zdarza się, bym była zachwycona całością zbioru, z reguły w takiej czy innej antologii znajduję dosłownie parę, która mnie zachwyca, a pozostałe wzbudzają we mnie mieszane uczucia. Tak było właśnie w przypadku Czułych podróży. Dokładnie dwa opowiadania skradły moje serce, z czego jedno było wybitne, ale czegóż innego mogłam spodziewać się po piórze Nataszy Sochy?

Jej W kolorze Sieny po prostu mnie oczarowało, zakochałam się w tej historii od pierwszego zdania i z żalem zabierałam się za kolejne. Toskania w opisach autorki po prosty zachwyca, aż chce się od razu pakować walizkę i pójść w ślady Aurory – bohaterki tego opowiadania. Ta nutka sarkazmu i ironii, które nie są obce w twórczości Nataszy Sochy, dodaje jej tylko smaczku, którym można i chce się delektować bez ustanku.

Drugie i zarazem ostatnie, w mojej ocenie, warte uwagi opowiadanie to, to autorstwa Magdaleny Wali zatytułowane Dracula w kąpielówkach. Zabawny tytuł od razu zawrócił moją uwagę, a środek chwycił za serce. Jest to bowiem opowiadanie z lekka zabawne, w którym przewija się, jak na Magdalenę Walę przystało trochę historii, ale tak lekko wplecionej w fabułę, że stanowi cudowny dodatek i z pewnością zjedna sobie miłośników ciekawostek historycznych. Jednak to, co mnie urzekło w tym opowiadaniu to relacja między Zuzą i Bartkiem, która przypominała pąk kwiatu. Chwila po chwili, dzień po dniu jego płatki rozwarstwiały się, by na końcu wybuchnąć i soczystym ich kolorem oraz zapachem, który upaja, ale mimo wszystko nie jest zbyt nachalny.

Czy warto więc mimo wszystko sięgnąć po tę antologię? Myślę, że tak, bo zapewne każdy z Was znajdzie w niej coś innego, co przypadnie mu do gustu. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s