.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Niebezpieczne związki” Paulina Świst, Kinga Litkowiec, K.C. Hiddenstorm, I.M. Darkss, Edyta Folwarska, Agata Suchocka, Anna Wolf, Patrycja Strzałkowska, Alicja Sinicka, Magdalena Winnicka

fot. Michalina Foremska

Autorzy: Paulina Świst, Kinga Litkowiec, K.C. Hiddenstorm, I.M. Darkss, Edyta Folwarska, Agata Suchocka, Anna Wolf, Patrycja Strzałkowska, Alicja Sinicka, Magdalena Winnicka
Tytuł: Niebezpieczne związki
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 352

Nie jest żadną tajemnicą, że od erotyków trzymam się od kilku lat daleko. W którymś momencie nastąpił u mnie przesyt licznymi orgazmami od spoglądania na wybrzuszone krocze danego amanta i wszechobecny seks bez zachowania jakichkolwiek zasad higieniczno-sanitarnych. No i te historie, które rozróżnić można było tylko po imionach postaci w nich występujących, bo fabularnie wszystko szło na jedno kopyto… Sami rozumiecie. Jednak dla tej antologii postanowiłam zrobić wyjątek. Zabierałam się za nią z myślą, że krótkie formy nie będą tak ciężkie, jak mogłaby być cała powieść. No i miałam rację.

Nie napiszę, że Niebezpieczne związki były istnym rollercoasterem, bo dla mnie nie były, jednak nie można temu zbiorowi odmówić różnorodności. A to w tym wszystkim jest najważniejsze. Każda historia miała bowiem swój klimat i oryginalną, w odniesieniu do ilości, fabułę. A i sam jakość tych opowiadań jest utrzymany na równym poziomie, co oznacza, że nie jestem ani skłonna, ani w stanie, wskazać najlepszych i najgorszych. Wszystkie są dobre.

Faktem jest też to, że wertując kolejne strony, mojej twarzy nie zdobiły wypieki na twarzy, ani ciało nie reagowało na opisy scen, w których poszczególni bohaterowie oddawali się miłosnym uniesieniem. Jakoś tak w czasie czytania takich książek, jakąś część mojej głowy się wyłącza, traktując to jak zwyczajne opisy. Ot są i tyle. Niemniej miłośniczki tego gatunku znajdą w nich liczne sceny mniej lub bardziej wyuzdane, czy wymyśle… No, ale, co kto lubi. 🙂

Rzadko zdarza mi się również to, bym czytała ciągiem daną antologię. Są to sporadyczne przypadki. Niebezpieczne związki nie są więc wyjątkiem, choć akurat w przypadku tego zbioru chodziło głównie o sam gatunek. Stare polskie mówi: co za dużo, to niezdrowo i zdecydowanie się z nim zgadzam. Za to antologia ta, a właściwie opowiadania sprawdziły się u mnie, jako przerywniki w pracy (że zdalna, mam dość elastyczny czas pracy w ciągu dnia) w towarzystwie kubka gorącej herbaty i miękkiego fotela były jak znalazł, by odetchnąć od świata liczb.

Jeśli mogłabym pominąć tę erotyczną część tych opowiadań, napisałabym, że miałam okazję przeczytać dobrze skrojone obyczajówki, w których opisy działają na wyobraźnię w ten sposób, że wyobrażenie sobie scenerii, czy postaci nie stanowi problemu, a one same są wciągające i ciekawe. Jedna nie mogę tego uczynić, więc dla mnie była to lektura przeciętna z aspiracjami ku dobrej, niemniej mam świadomość, że miłośniczek tego gatunku jest sporo i one… będą bardzo zadowolone, bo te związki są naprawdę niebezpieczne. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s