.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Dotyk” Ilona Gołębiewska

fot. Michalina Foremska

Autor: Ilona Gołębiewska
Tytuł: Dotyk
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 416

Jeden dzień, jedno spotkanie, jedna decyzja… Tyle wystarczy, by odmienić swój los lub stracić coś bezpowrotnie. Majka i Michał są tego przykładem.
Ona uwielbia brawurę i prowadzi szalone życie. Jej znakiem rozpoznawczym są ryzykowne decyzje, szemrane znajomości i wybitny talent do pakowania się w kłopoty. Zrobi, zanim pomyśli. Nigdy niczego nie żałuje. Płaci wysoką cenę za swoje błędy.
On, mimo młodego wieku, ma w życiorysie kilka poważnych rys i dramatycznych zdarzeń. Wie, czym jest odpowiedzialność za drugą osobę i ciężka praca. Każdego dnia podejmuję próbę rozliczenia się z przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć.
Majka i Michał. Są jak dwa żywioły, dwa zupełnie inne światy.
Ale już podczas pierwszego spotkania wiedzą, że ta znajomość odmieni ich życie. Poznają się w najgorszym dla siebie momencie. Są poranieni, zagubieni, z bagażem złych doświadczeń i problemów. Ukojenia szukają z niezobowiązującej relacji.
Jednak nie tak łatwo uciec przed rodzącym się uczuciem…


Ilona Gołębiewska. Wow. To musi być świetna książka, bo jakżeby inaczej?! Z takim entuzjazmem podchodziłam do Dotyku. Jak poczułam się rozczarowana, gdy okazało się, że absolutnie ta książka do mnie nie trafia? Nieopisanie. A mimo to, paradoksalnie, szybko minęła mi lektura, choć wynudziłam się nad nią jak przysłowiowy mops. Po prostu przewracałam kolejne strony i śledziłam wydrukowane na nich słowa i zastanawiałam się, co za nastolatka napisała tak infantylną historię. Słowo daję, że nie ma tu mowy o dobrym obyczaju, a tym bardziej romansie. To jakiś dziwny twór, który kształtem przypomina książkę i tyle.

Dlaczego tak ostro? Dla mnie fabuła leży i kwiczy od początku do końca, choć powiedzmy sobie szczerze, koniec jest uroczo cukierkowy i przewidywalny, co jednocześnie jest najmocniejszą częścią Dotyku. Gdy tak przewracałam te kartki i czekałam na jakieś sensowne wydarzenia, moje myśli coraz mocniej skupiały się wokół, ha!, myśli, że to taka historia pisana na siłę. Gdzieś tam dzwoniło, ale nie zagrało, jak powinno. I efekt jest dla mnie taki, a nie inny.

Gwoździem do trumny była główna bohaterka. Dziecinna, jak cholera, choć stwarzająca pozory dorosłej, odpowiedzialnej i nawróconej na ścieżkę prawa, ale tak naprawdę było widać, że myślenie ją boli. Kolejna rzecz to ludzie, którzy ją otaczali. Dużo negatywnych, w dodatku przerysowanych postaci. Jej matka w zestawie z Błażejem i Krystianem – to było zdecydowanie za dużo. Przypominało to trochę, jakby piękny kwiat wyrósł na błotnistej polanie. Niby fajnie, ale jakoś tak nie do końca to wygląda. Nawet przyjaciele naszej gwiazdy Majki nie udźwignęli ciężaru i byli jak te źdźbła bambusa na wietrze – niby elastyczni i wytrzymali, ale jacyś tacy… nijacy.
Może całość uratowałby odrobinę Michał, ale ta jego tajemnica „na siłę”, stwarzająca „na siłę” problemy. Zdecydowanie nie.

Gdybym nie znała innych historii Ilony Gołębiewskiej, to lektura Dotyku byłaby pierwszą i ostatnią jej książką, jaka znalazłaby się w moich rękach. Do tej pory zachwycałam się jej tytułami, jak chyba większość czytelników, którzy mieli okazję i zdaje się przyjemność, przeczytać choćby jedną jej powieść. Tymczasem temu konkretnemu tytułowi mówię stanowcze nie i ogromnie się cieszę, że mam go za sobą.

Być może Wy znajdziecie w tej książce to, czego nie znalazłam ja. Być może. Musicie to sprawdzić sami, jeśli chcecie. Na własną odpowiedzialność.

Jedna myśl na temat “„Dotyk” Ilona Gołębiewska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s