.RECENZJE · Wyd. Uroboros

„Dziewczyna, która klaszcze” Tomasz Kozioł

fot. Blanka Dżugaj

Autor: Tomasz Kozioł
Tytuł: Dziewczyna, która klaszcze
Wydawca: Uroboros
Liczba stron: 366

Adam został adoptowany jako roczne niemowlę i nigdy nie poznał swych biologicznych rodziców. Dwadzieścia cztery lata później niczym grom z jasnego nieba spada na niego wiadomość, że odziedziczył po nich dom. Wraz z przyjacielem Mirkiem chłopak wyrusza na prowincję, by spotkać się z prawnikiem i obejrzeć posiadłość, która ma stać się jego własnością. Na miejscu nic nie idzie jednak po jego myśli: miejscowi witają ich otwartą wrogością, samochód przestaje działać, telefony tracą zasięg, dom natomiast okazuje się kompletną ruiną. Chłopcy chcą jak najszybciej opuścić nieprzyjazną wieś, okazuje się jednak, że nie są w stanie. Podobnie jak przez ostatnie ćwierć wieku nie mogli tego zrobić rodowici mieszkańcy. Niektórzy próbowali, dziewczyna, która klaszcze zawsze sprowadzała ich jednak z powrotem.

Niewykluczone, że nie jestem najbardziej odpowiednią osobą do recenzowania horroru, rzadko bowiem sięgam po ten rodzaj literatury. Jeśli już chcę poczuć dreszczyk przerażenia na skórze, wybieram klasyczne powieści grozy, które straszą w stylu vintage – raczej mroczną, pełną niedopowiedzeń atmosferą niż rozbryzgami krwi i obcinaniem kończyn. Czasem jednak wychodzę poza czytelnicze przyzwyczajenia i najczęściej nie żałuję – Dziewczyna, która klaszcze również okazała się udanym eksperymentem, choć zagorzali fani horroru zapewne znajdą w debiucie Tomasza Kozioła więcej niedociągnięć niż ja. Niemniej, słowo „debiut” jest tu kluczowe – pierwszym powieściom zawsze daję bowiem fory.

Na pierwszy rzut oka Dziewczyna, która klaszcze nie ma szans wnieść do literatury nic nowego. Co w niej bowiem mamy? Nawiedzony dom, stary szpital psychiatryczny, eksperymenty na umyśle ludzkim, upiorne narzędzie badań i szalonego lekarza – jednym słowem: klisze, klisze, klisze. Tak. Tylko że nie do końca. Bardziej wnikliwe oko dojrzy bowiem, że autor się tymi kliszami bawi, w dodatku robi to całkiem sprawnie – nawiązując do klasyki gatunku, a jednocześnie wnosząc własny, indywidualny rys. Podchodząc do Dziewczyny, która klaszcze całkiem serio można łatwo się zniechęcić, przymrużając nieco oko, można się naprawdę dobrze bawić. Powieść Tomasza Kozioła to połączenie klasycznej powieści grozy ze współczesnym krwawym horrorem – są tu więc i tajemnicze odgłosy ze strychu, i zmora ukazująca się we śnie, i mroczna atmosfera nawiedzonej wsi, ale też całkiem sporo lejącej się krwi i z lekka makabrycznych opisów. Z lekka, Dziewczynie, która klaszcze daleko bowiem do typowego slashera, który wywołuje raczej mdłości niż przyjemne ciarki strachu na plecach.

Niewątpliwym plusem powieści są jej bohaterowie, zwłaszcza Mirek. Tu autor wykonał kawał dobrej roboty, postać tę łatwo było bowiem przerysować. Mirka zna każdy fan horroru – taka postać pojawia się niemal zawsze w filmach i powieściach spod szyldu grozy, by spuścić nieco powietrza z napiętej atmosfery. W powieści Tomasza Kozioła zabieg ten doskonale się udaje, Mirek wnosi bowiem do fabuły niezbędny dowcip i luz. Humor zaserwowany przez autora jest lekki, inteligentny i nienachalny, w dodatku umiejętnie dawkowany. Trzeba też oddać autorowi, że umie pisać, co w przypadku horrorów nie jest niestety oczywistością – poza tym ma dobre ucho do dialogów. Rozmowy bohaterów brzmią naturalnie i wiarygodnie, co bywa piętą achillesową rodzimej literatury rozrywkowej. Tomasz Kozioł pisze bardzo plastycznie, dzięki czemu czytelnikowi łatwo jest wejść w świat nawiedzonej wioski położonej tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Momentami można też odnieść wrażenie, że czyta się gotowy scenariusz filmu, tak obrazowe są sceny przedstawiane przez autora.

Dziewczyna, która klaszcze nie jest horrorem, po którym czytelnik nie zaśnie w nocy, zwłaszcza jeśli jest przyzwyczajony do literatury z dreszczykiem. Jest to jedna kawał porządnej rozrywki, a czytana podczas nocnej burzy może nieco zjeżyć włoski na rękach. Pokazuje też potencjał Tomasza Kozioła jako autora horrorów oraz polskiej prowincji jako tła dla upiornych opowieści. 

Jedna myśl na temat “„Dziewczyna, która klaszcze” Tomasz Kozioł

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s