.RECENZJE · Wyd. Otwarte

„Krok do miłości” Sylwia Kubik

fot. Michalina Foremska

Autor: Sylwia Kubik
Tytuł: Krok do miłości
Cykl: Seria żuławska #1
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 416

Ewa ma poważne kłopoty. Jednego dnia traci wszystko, co było jej drogie. Nawet jej ukochany wystawia jej walizki za drzwi. Ewa zostaje sama, bez środków do życia i z dużym rachunkiem za pobyt w szpitalu. Gdy już jej się wydaje, że cały świat runął jej z hukiem na głowę, przypomina sobie o domu odziedziczonym po babce i wyjeżdża na Żuławy. Tam stary przyjaciel rodziny oferuje jej pomoc

Czy Ewa w nowym miejscu zapomni o przeszłości i zacznie czerpać radość z życia?
Czy Kamil, młody właściciel gospody, w której dziewczyna znajduje zatrudnienie, zawalczy o jej uczucie mimo sprzeciwu rodziny? A może jej serce zdobędzie Antek?


Traf chciał, że Sylwia Kubik pojawiła się na mojej recenzenckiej ścieżce, choć początkowo nie byłam przekonana, czy chcę poznać wówczas debiutującą autorkę. A nie tyle autorkę, ile jej powieść Pod naszym niebem. Ponoć jednak nic w życiu nie dzieje się przez przypadek, więc od 2019 roku pilnie śledzę zapowiedzi, wyglądając kolejnych powieści autorki. Bo, że dołączyła do grona moich ulubionych, nie było przecież zaskoczeniem (o ile czytaliście tamtą recenzję).

Seria powiślańska była cudowną trylogią, która skradła moje czytelnicze serce sielską wsią i realizmem, który przebijał się w losach bohaterów. Mówią jednak, że wszystko, co dobre kiedyś się kończy – to szczera prawda i wówczas przychodzi pora na coś nowego. A co nowego może wiązać się z Sylwią Kubik? Oczywiście nowa seria. Tym razem żuławska. Czy dorówna tej poprzedniej? Czas pokaże.

Jednak nim księgarniane półki wypełnią się Tajemnicą miłości i kolejną częścią losów Ewy, pora na kilka słów o Kroku do miłości. A można o tej książce, z całą pewnością, powiedzieć, że nowa odsłona Sylwii Kubik. Co prawda i tutaj pojawia się wieś, ale daleko jej do tych cudownych, przenoszących do czasów dzieciństwa, opisów polskiej wsi. Tym razem jest mroczniej, poważniej i… inaczej. Czy gorzej, czy lepiej? Ciężko mi stwierdzić. Jedno, co wiem na pewno to, to iż z chęcią poznam ciąg dalszy tej historii – głównie przez wzgląd na nawiedzony dom, bo lubię takie paranormalne wątki, choćby tylko delikatnie rysowały się na tle głównych ścieżek fabuły. A tak całkowicie poważnie, ujęło mnie to, w jaki sposób opisała życie Ewy. I zaciekawiło to, co zgotowała swojej bohaterce. A nawymyślała jej w tym życiu strasznie. Dosłownie strasznie. I ta ciekawość, czy będzie gorzej, czy lepiej, a może nie będzie nic, sprawiła, że przeczytałam Krok do miłości jednym tchem. Szczególnie że tematyka jest w jakimś stopniu bliska.

Coraz więcej pojawia się na polskim rynku wydawniczym książek, które poruszają trudne tematy. Alkoholizm, gwałt, przemoc psychiczna i fizyczna. Te tematy są na porządku dziennym. Jednak nie każda autorka, potrafi wyciągnąć z tego tematu to, co najistotniejsze, nie czyniąc z tego dziwnej sensacji i opisując ów zagadnienie w sposób jak najbardziej realny. Bez zbędnych ozdobników i koloryzacji. A takie „ujęcia” cenię najbardziej, bo pokazują, że niektórzy autorzy to świetni obserwatorzy i że pośród nich zdarzają się tacy, którzy potrafią napisać o tym tam, że czuje się każdy ból, każde złe słowo i każdą emocję, którą odczuwa bohaterka książki. Jednocześnie samym czytelnikiem targają równie żywe i gorące emocje. Cała paleta. Od irytacji z postawy bohaterki, po pełne lub częściowe zrozumienie. Wszystko zależy od tego, czego samemu się w życiu doświadczyło. Jeśli jednak Waszym największym dramatem w życiu był złamany świeżo pomalowany paznokieć albo odbarwiona markowa koszulka – omińcie tę książkę szerokim łukiem, bo z dużą dozą prawdopodobieństwa nie zrozumiecie ani bohaterki, ani jej historii. Anie nie będziecie w stanie wyobrazić sobie tego, co w głowie ma człowiek, który kiedykolwiek znajdował się takim położeniu, jak Ewa.

Nie muszę rozpisywać się nad piórem Sylwii Kubik, bo moją opinię poznaliście w recenzjach poprzednich trzech książek autorki. Powtórzę jedynie, że warto sięgnąć po jej twórczość, gdy ma się ochotę na dobry obyczaj. Bardziej sielski i anielski – w przypadku serii powiślańskiej albo mrocznej i tajemniczej – jak w Kroku do miłości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s