.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Miłość szuka właściciela” Abby Jimenez

fot. Michalina Foremska

Autor: Abby Jimenez
Tytuł: Miłość szuka właściciela
Tytuł oryginału: The Happy Ever After Playlist
Cykl: The Friend Zone #2
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 480

Sloan, ma 26 lat. Dwa lata temu w wypadku motocyklowym straciła narzeczonego – miłość jej życia. Mimo intensywnych starań najbliższej przyjaciółki, Kristen, kobieta nie potrafi pogodzić się ze śmiercią Brandona i zacząć żyć na nowo, bez niego.
Niespodziewanie, w dniu rocznicy śmierci ukochanego, kobieta znajduje zbłąkanego psa. Na obroży zwierzęcia wygrawerowany jest numer telefonu. Sloan zostawia kilka wiadomości i czeka na odzew. Wreszcie zgłasza się do niej niejaki Jason – 29-letni muzyk przebywający właśnie w Australii. Połączona przez psa para zaczyna ze sobą flirtować. Wiadomości, które sobie wysyłają, z dnia na dzień stają się coraz bardziej pikantne, a rozmowy pełne erotycznych podtekstów. Co się stanie, kiedy w końcu spotkają się twarzą w twarz?

Rok Wydawnictwo Muza kazało czekać czytelnikom na kolejną powieść Abby Jimenez i tym samym drugi tom cyklu The Friend Zone. Czy przyjdzie nam czekać kolejny rok, by poznać trzeci tom?

Czekałam na ten moment niecierpliwie. Na chwilę, a właściwie wolny wieczór, którą będę mogła w spokoju spędzić z drugą powieścią Abby Jimenez. Pierwsza jej powieść – To tylko przyjaciel – szalenie mi się podobała i czekałam na równie duże emocje, co wówczas. I choć finalnie Miłość szuka właściciela okazała się lekturą bardzo przyjemną, to nie było w niej tych fajerwerków, które znalazłam uprzednio, odkrywając po raz pierwszy pióro autorki.

Początek był taki… przeciętny. I to nie ze względu na pogrążoną w żałobie Sloan, która nie widziała sensu w życiu i głęboko tkwiła w uczuciu, które zakończyło się brutalnie dwa lata wcześniej. Nie przeszkadzała mi ta ponurość i beznadzieja odczuwana przez główną bohaterkę. Po prostu było tak neutralnie i nie do końca wiedziałam, czy później powinnam spodziewać się poprawy, czy będzie to równia pochyła i z każdym kolejnym rozdziałem będzie gorzej.

I wówczas na scenę, choć niedosłownie, wchodzi Jason i robi się… ciekawiej. Powieść zyskuje kolorów, energii i humoru, a wtedy już właściwie krok od dobrej historii, którą niemalże połyka się w całości. Fabularnie faktycznie tak jest, bo Miłość szuka właściciela pochłania się prawie że za jednym tchem. Historia Sloan i Jasona jest spójna z punktu widzenia obserwatora, jakim jest czytelnik, jednak… jak na mój gust zbyt mocno dramatyczna i przewidywalna. I o ile jeszcze na tę przewidywalność machnęłabym ręką i mimo wszystko cieszyła się książką, to tych dram, w moim odczuciu mocno wymuszonych, nie jestem w stanie zaakceptować. Jakoś tak nie do końca to „kupiłam”.

Co do bohaterów, to mamy tu do czynienia z przesympatycznymi postaciami, których nie da się nie uwielbiać. Począwszy od Tuckera, który szturmem wybija się początkowo na pierwszy plan i to na czterech łapach! Po Kristen i Josha, którzy są jeszcze bardziej zabawni, choć czy to możliwe?, niż w książce, w której to oni byli pierwszoplanowymi postaciami (podpowiadam – To tylko przyjaciel), kończąc na głównej parze – Sloan i Jasonie, którzy są uroczy, gdy tylko chcą, ale nie można im odmówić również tego, że czasem wzbudzają w człowieku dzikie żądze każące nimi potrząsnąć. Intensywnie. By przestali zachowywać się jak pięciolatki.
Pozostaje jeszcze cała garść postaci dalszoplanowych, które mają wpływ i na wydarzenia i na zachowanie głównych bohaterów… Jest tam taka jedna… Wrr… Poznacie ją na pewno, gdy tylko sięgniecie po tę książkę.

Jeśli lubicie książki, w których miłość, jak w bajkach dla małych dziewczynek, wygrywa, pokonując zło, to Miłość szuka właściciela to idealny wybór na wakacyjną lekturę, ale i każde inne popołudnie o jakiejkolwiek porze roku, kiedy ma się ochotę na mały chillout. Ta historia daje nadzieję na to, że może być w życiu lepiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s