.RECENZJE · Wyd. Amare

„Celebryta” M.B. Morgan

fot. Michalina Foremska

Autor: M.B. Morgan
Tytuł: Celebryta
Wydawnictwo: Amare
Liczba stron: 450
Premiera: 14.07.2021

Kiedy Marcelina Cieszyńska dowiaduje się, że Daniel Milewicz, syn legendy polskiej telewizji kulinarnej, chce udzielić jej wywiadu, nie może uwierzyć w swoje szczęście. To może być materiał, który otworzy jej drzwi do prawdziwej kariery! Jest tylko jeden problem… Profesjonalizm. Czy da się go zachować, gdy facet, od którego zależy twoja zawodowa przyszłość, jest charyzmatyczny, utalentowany, a przede wszystkim szalenie przystojny? Wkrótce młoda redaktorka będzie miała szansę, by się o tym osobiście przekonać – Milewicz zaprasza ją do Toskanii, gdzie właśnie przygotowuje się do otwarcia swojej kolejnej restauracji…

Romanse to nie jest gatunek, po który sięgam zbyt często, a jeśli już, to trzymam się autorek, które znam i wiem, że nie zaserwują mi chłamu, przez który ciężko będzie przebrnąć, więc gdy wewnętrzny głos usilnie namawiał mnie na Celebrytę M.B. Morgan, byłam nieco sceptyczna. Doszłam jednak do wniosku, że raz kozie śmierć i… Przeczytałam.

Okey, nie napiszę Wam, że to mistrzostwo świata i wyżyny literatury, bo to zupełnie nie ten pułap, ale bawiłam się rewelacyjnie! Spędziłam z tą książką całe dwa wieczory i uszczknęłam trochę z godzin nocnych, by móc podróżować po Włoszech i delektować się tamtejszymi smakami. Nie skorzystałam co prawda z rady autorki, która na wstępie brzmi „… zaleca się czytać z kieliszkiem dobrego wina w dłoni” – z alkoholem od lat mi nie po drodze, jednak równie dobrze sprawdził się kubek z mrożoną wodą z plasterkami cytryny.

Celebryta ma lepsze i gorsze momenty, jeśli chodzi o fabułę. Początkowo historia wciąga i czyta się ją niemalże z wypiekami na twarzy (nie dlatego że są tam jakieś ogniste sceny erotyczne!), bo ten wstęp w sobie coś takiego, co wciąga, potem robi się trochę sztampowo, jak to w romansach, ale mimo wszystko autorka trzyma poziom, a przynajmniej próbuje, by nie spadał poniżej pewnej granicy. I tak płynie się przez książkę raz szybciej, raz wolniej.

Ciekawa jest narracja, ma się bowiem wrażenie, że historię opowiada dziewczę z emocjonalnym adhd, a chwilami z problemem, jakim jest słowotok, tak jakby strzelano z cekaemu. Niespecjalnie za tym przepadam, ale tutaj było to w pewnym sensie urocze, jak i główna bohaterka, która ów historię opowiada.

I choć Marcelina jest uroczą kobietą, to momentami bywa irytująca. Zresztą tak samo, jak tytułowy celebryta – Daniel. Widać dobrali się jak w korcu maku i w sumie dobrze im z tym. Im jako postacią w relacji i książce, jako że te ich tarcia, starcia i potyczki wywoływały u mnie nie raz i nie dwa uśmiech na twarzy.
No, ale mimo wszystko oboje wydali mi się trochę płascy, gdzieś zabrakło im mocniejszej kreski i wyrazistości, by historia ta miała pazur.

Przyczepiłabym się również do dialogów. Nie do wszystkich, żeby nie było, jednak część z nich była taka… albo infantylna, albo jakaś taka nieskładna i jakby wymuszona. Zwyczajnie czasem mi zgrzytało.

Jednak to, co jest w Celebrycie najlepsze to sposób, w jaki ukazała M.B. Morgan klimat Włoch, rodzinnych winnic i tej włoskiej serdeczności i otwartości. Aż chce się spakować walizkę i jechać w te miejsca, które odwiedziła Marcelina, by móc tak, jak ona delektować się tymi wszystkie smakami i zapachami oraz dać sobie możliwość na podziwianie pięknych wschodów i zachodów słońca!

Szukacie lekkiej lektury na lato i może to być romans? Polecam Celebrytę – idealna lektura na wakacyjny czas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s