.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Zostań dla mnie” Corinne Michaels

fot. Michalina Foremska

Autor: Corinne Michaels
Tytuł: Zostań dla mnie
Tytuł oryginału: Stay for Me
Cykl: The Arrowood Brothers #4
Wydawnictwo: Muza SA
Liczba stron: 384

Powiadają, że wszystko, co dobre, szybko się kończy. Niestety, w przypadku serii “The Arrowood brothers” autorstwa Corinne Michaels to powiedzenie sprawdza się w stu procentach. Wydaje mi się, że dopiero co poznałam pierwszego z braci – Connora, a tu wydawnictwo Muza zaserwowało nam czwarty i ostatni tom serii opowiadający o losach Jacoba. “Zostań dla mnie” tak jak i poprzednie części cyklu toczy się głównie w małej miejscowości Sugarloaf, ale prawdy zawarte w książce są na tyle uniwersalne, że odnoszą się do życia setek czytelniczek na całym świecie.

Jacob jest gwiazdorem hollywoodzkim, za którym wzdychają kobiety na całej kuli ziemskiej, a mali chłopcy marzą, aby być takim bohaterem, jak odgrywany przez niego „Nawigator”. A jednak na sześć miesięcy światowa sława porzuca swoje życie, aby zamieszkać w małym miasteczku, tuż obok swoich braci i wypełnić tym samym założenia testamentu pozostawionego przez znienawidzonego przez wszystkich ojca. Wydaje się, że nic nie zakłóci jego nudnej egzystencji na prowincji, gdy nagłe pojawienie się Brenny Allen stawia jego świat dosłownie na głowie. Czy uczucie między młodą wdowąa a sławnym człowiekiem ma w ogóle szansę zaistnieć? Przecież Hollywood nauczyło go wiele o związkach, jednocześnie nie pokazując, co należy zrobić, by trwały mimo upływu czasu. Ona zaś, według oczekiwań teściów i lokalnej społeczności powinna nadal opłakiwać utraconego małżonka.

W przypadku serii zawsze trudno jest pisać o stylu autorki, musiałabym bowiem powtarzać to, co powiedziałam już przy poprzednich częściach. Corinne Michaels pisze zdecydowanie plastycznie, lekko, emocje zaś zawarte w dobieranych przez nią słowach i zdaniach potrafią przemówić do odbiorcy, jeśli tylko ten jej na to pozwoli. Oczywiście niebagatelne znaczenie ma również praca tłumacza, który zwinnie posługując się dwoma językami, potrafi przenieść życiowe mądrości oraz uroki uczuć w ten sposób, by stały się zrozumiałe dla czytelnika.

Postacie występujące w tym, ale i w poprzednich tomach, są bardzo prawdziwe, ale nie wyidealizowane. Uważam nawet, że podkreślenie ich różnych słabostek jest siłą napędową ich sukcesu, jako bohaterów, z którymi można się identyfikować. Cieszy mnie również fakt, iż autorka nie pomija nikogo, dając wszystkim szansę dopowiedzieć ich własną historię, będącą idealnym tłem tej wyeksponowanej jako główna.

Poczucie strachu, żal po stracie ukochanej osoby, obawy przed ostracyzmem społecznym – to wszystko stanowi bardzo trudny temat. Jednocześnie dzięki gracji, z jaką pisarka snuje swoją opowieść, te wątki ukazują się nam – czytelnikom jako coś, co można nie tylko poskromić, ale też oswoić i nauczyć się z tym żyć. Niejedna zagubiona osoba odnajdzie w tej historii siebie lub bliską sobie osobę oraz zyska nadzieję, że prawdziwa miłość połączona z zaufaniem jest w stanie pokonać wszelkie przeszkody.

Podsumowując: idealny romans, który, z co wrażliwszych osób wyciśnie kilka łez, ale też pozostawi ciepłe uczucie towarzyszące pięknemu zakończeniu. Polecam serdecznie!

P.S.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać recenzji tej serii, to omówienia poprzednich tomów znajdziecie tutaj: “Wróć do mnie” – TUTAJ, “Zawalcz o mnie” – TUTAJ oraz “On jest dla mnie” – TUTAJ. Potem zaś nie zwlekajcie zbyt długo i sięgnijcie po same książki, bo seria “The Arrowood brothers” jest jedną z kilku, które w ostatnim czasie pokochałam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s