.RECENZJE · Wyd. Wilga

„Paradoks” Bartosz Szczygielski

fot. Michalina Foremska

Autor: Bartosz Szczygielski
Tytuł: Paradoks
Cykl: Wskazówki #2
Ilustracje: Joanna Rusinek
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 224

Każda historia ma swój początek, ale nie każda musi mieć tylko jedno zakończenie… Minął rok od wydarzeń przedstawionych w pierwszej części powieści. Jest dzień wagarowicza. Maks od jakiegoś czasy gorzej dogaduje się z Martą. Dziewczyna nie ma dla niego czasu, a poza tym kręci się obok niej nowy uczeń w szkole – Łukasz. Kiedy Maks jest świadkiem, jak Marta zostaje porwana w dziwnych okolicznościach, postanawia nie tracić ani chwili i uratować dziewczynę z opresji. Czas wyciągnąć z ukrycia zegarek dziadka. Ale, co za pech! Zegarek ulega awarii. Co wspólnego ze zniknięciem Marty ma tajemnica rodziny Maksa? Czy uda się uzyskać pomoc w Antykwariacie pod Zegarem?

Gdy pozna się pewnych bohaterów, którzy bardzo szybko stają się bliscy naszemu serduchu, to z ogromną niecierpliwością wyglądamy kolejnego tomu ich przygód. I to nieważne, że ów bohater ma lat kilkanaście, a czytelnik dawno nastolatkiem być przestał. W końcu każdy od czasu do czasu ma ochotę wrócić choćby na chwilę do czasów, gdy miał te naście lat i świat był dużo prostszy niż to, co przyniosła ze sobą dorosłość. A gdy w domu ma się co najmniej jedną swą latorośl, dla której misternie przygotowuje się biblioteczkę… Wówczas należy sprawdzić, które tytuły warto w niej zatrzymać na dłużej. Dużo dłużej. I wcale nie jest ważna fantastyczna metaliczna okładka, współgrająca z szatą poprzedniej, wzywająca słonecznymi refleksami, by po nią sięgnąć…

Minął więc ponad rok od czasu, gdy w domach młodszych i starszych czytelników zawitał Maksymilian i jego nietypowy zegarek. Gdy więc w ręce wreszcie trafił Paradoks, było to zapewne spełnieniem niejednego marzenia. Również mojego.

Zabrałam się za ten tytuł z wypiekami na twarzy, ciekawa, co tym razem zgotował Maksowi Bartosz Szczygielski. I wiecie co? Poczułam się odrobinę rozczarowana. Nim historia ponownie nabrała rumieńców, było jakoś tak statycznie. Nudno. I zaczęły mnie męczyć wątpliwości, czy dalej będzie lepiej. Na szczęście było. A to dzięki wprowadzeniu nowych postaci, które zaskakują swą naturą i umiejętnościami, więc… Tak, jest jeszcze bardziej magicznie, niż było.

Jednak akcja jest dużo spokojniejsza niż we Wskazówkach i nie ma to nic wspólnego ze zmianami czasu, jakie niewątpliwie są ważnym elementem fabuły. Nie można jednak narzekać na brak zaskoczeń i tajemnic, które powodują, że budzi się w czytelniku kolejna dawna zniecierpliwienia i ciekawości, kiedy zostaną one wyjaśnione. A sugerując się napisem na ostatniej stronie, będą… Pytanie tylko: kiedy?

Bartosz Szczygielski ponownie pokazał, że w pisaniu książek dla dzieci jest równie dobry, co w thrillerach dla dorosłych. A już na pewno bezbłędnie wychodzą mu opisy, które wprost pobudzają wyobraźnię do wejścia na najwyższe obroty i zobrazowania czytelnikowi tego, co autor ubrał w słowa.

No i bohaterowie. W Maksie niejeden młodzieniec doszuka się cech wspólnych, jeśli idzie o charakter. Co do zegarka, który potrafi przenosić w czasie, wątpię, by takowy ktokolwiek posiadał, ale… Powiadają, by nigdy nie mówić nigdy, więc może… W każdym razie nieodpartym urokiem tego chłopca jest jego zdolność wpadania w tarapaty. Czasem niekoniecznie z jego winy, ale… Ma chłopak ten gen, który dodaje mu mimo wszystko uroku. Pozostali bohaterowie, choć zdają się mniej lub bardziej dalszoplanowi, są ważną składową całej historii, czyniąc ją wielowymiarową i nietuzinkową.

Pora więc na własne oczy przekonać się, jakież to przygody zgotował Maksowi Bartosz Szczygielski i jak główny bohater sobie z nimi poradzi.

Recenzja napisana dla portalu szkrabajki.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s