.RECENZJE · Wyd. Jaguar

„Spells Trouble. Wiedźmi czar” P.C. Cast, Kristin Cast

fot. Michalina Foremska

Autorzy: P.C. Cast, Kristin Cast
Tytuł: Spells Trouble. Wiedźmi czar
Tytuł oryginału: Spells Trouble
Cykl: Siostry z Salem #1
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 352

Sarah Goode, wiedźma z Salem, bez trudu umknęła prześladowcom: jako jedna z niewielu była prawdziwą czarownicą. Wiedziona przez swoją boską przewodniczkę, odnalazła w Illinois niezwykłe miejsce mocy. Choć wpierw musiała zapieczętować pięć bram Podziemia, jej magia zapewniła Goodeville spokój i dobrobyt na setki lat.
Kolejna z następczyń właśnie przygotowuje swoje córki bliźniaczki do objęcia jej schedy, ale w dniu rytuału zaklęcie słabnie. Święte drzewa nie bronią już Goodeville równie skutecznie jak dotąd. Mag i Hunter, nastoletnie wiedźmy, muszą narazić życie, by zmierzyć się z nadludzką potęgą wdzierającą się do naszego świata. Demony Tartaru, upiory nordyckiego piekła i bogowie dopominają się o swoje, podczas gdy one oprócz tego mają na głowie jeszcze (mega)przystojnego chłopaka, który jest kapitanem szkolnej drużyny, kilka morderstw, kota i bardzo dziwną ciotkę.
spCzy magia i siostrzana więź okażą się silniejsze od zła zagrażającego jednocześnie z pięciu stron? Na szczęście bliźniaczki mogą liczyć na pomoc przyjaciół i to nie tylko z tego świata!

Od chwili, w której obejrzałam po raz pierwszy Czarodziejkę z Księżyca, moim marzeniem była umiejętność rzucania czarów i zamieniania się w zwierzęta. A z każdym rokiem i każdą kolejną bajką czy to w wersji animowanej, czy też książki, moje uwielbienie ku temu tematowi rosło. Nie jest więc niczym dziwnym, że sięgnęłam po tytuł duetu Cast. Kocham książki, w których pojawiają się czary i czarownice. Ot, co.

Co prawda Wiedźmi czar to typowa młodzieżówka, a do tego gatunku od jakiegoś czasu podchodzę ostrożnie, bo zaczęłam się nudzić takimi historiami to… przeczytam ten tytuł ze względną przyjemnością. Oczywiście nie jest to powieściowy ideał, bo książka ta jest miejscami przegadana, innym razem autorki na siłę przedłużały całość niepotrzebnymi wątkami – jak chociażby inicjacja seksualna jednej z sióstr. I nie chodzi o to, że dziewczę miało ledwo lat szesnaście. Na moje oko, niewiele to wniosło do całości… Za to stwierdzenie owej siostry, iż mama nie miałaby nic przeciwko odkrywaniu tej sfery… No cóż. Choć jestem świadoma, że młodzież w tym wieku ma już inicjację seksualną za sobą to… czy powinno być to promowane i aprobowane?

Kolejna rzecz, że dialogi w tej książce dalekie są od naturalności. W dużej części trącą sztucznością, jakby autorki nie do końca umiały się ze sobą zgrać pod tym względem. I tak oto wypadają czasem tak komiczne wymiany zdań, że dosłownie nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać, czy udawać, że się tego nie przeczytało i ruszyć dalej, by dotrzeć do zakończenia.

Nie będzie dla czytelników również zaskoczeniem, iż siostry bliźniaczki zostały wykreowane na zasadzie antagonizmów. Są bowiem swoim przeciwieństwem. I na pozór byłoby to dobrym zagraniem, gdyby ich postaci były naturalne. Ja nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to było takie „na siłę”. Usilne podkreślanie, że są TAK różne, ale koniec końców się uzupełniają… Chyba nie do końca.
Najlepszą postacią, acz daleką od ideału, jest postać kotki, która jak na chowańca ma ciekawą umiejętność. Nie zdradzę Wam, jaką, bo a nuż będziecie chcieli odkryć to sami, a jakieś zaskoczenie w czasie lektury, to całkiem fajna sprawka, nieprawdaż?

Ok, a teraz to, co mi się podobało. Częściowo. W książce pojawiają się bóstwa-patroni. I jest to cała plejada mitologii. Fajnie i niefajnie zarazem. Niefajnie, bo gdy nie interesuje się człowiek mitologiami, można się poczuć zagubionym; fajnie, bo ciekawie, no i ta różnorodność jest podstawą całej tej historii.

Najlepszym jednak przymiotem Wiedźmiego czaru jest to, że pomimo iż fabuła jako taka do rewelacyjnych nie należy, ot takie czytadełko, czyta się ją ekspresowo i nawet nie trzeba specjalnie się skupiać. Dlaczego? Bo jest przewidywalnie. Ale przecież i takie książki od czasu do czasu się przydają, bo głowa, tudzież umysł, też muszą od czasu do czasu odpocząć.

Czy więc wart sięgnąć po powieść duetu Cast? Jeśli nie będziecie się nastawiali na arcydzieło, to owszem. Jeśli jednak liczycie na fajerwerki, to możecie się srogo zawieść.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s