.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Cudzoziemka” B.M.W. Sobol

fot. Michalina Foremska

Autor: B.M.W. Sobol
Tytuł: Cudzoziemka
Cykl: Cykl skandynawski #1
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 530

Skandynawia kryje w sobie niepowtarzalny klimat, dlatego chętnie sięgam po książki, których akcja toczy się na północy Europy. Tym razem mój wybór padł na powieść “Cudzoziemka” autorstwa B.M.W. Sobol, będącą pierwszą częścią tzw. „Cyklu skandynawskiego”.

Co przekonało mnie do tej książki? Zdecydowanie opis! Zaintrygował mnie od pierwszego zdania i wykreował w mojej wyobraźni pewną wizję tej historii. Judyta – młoda studentka dziennikarstwa planuje wraz z przyjaciółmi wyjazd do Szwecji, co dodatkowo ma jej pomóc zapomnieć o niedawnym zawodzie miłosnym. Niestety życie pisze swoje własne scenariusze, a dzielenie namiotu ze swoim byłym jest najmniejszym z jej problemów, dziewczyna bowiem nagle znajduje się pośrodku głuszy, z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, wśród ludzi porozumiewających się nieznanym jej językiem i w dodatku u boku zupełnie obcego mężczyzny!

Brzmi intrygująco, prawda? Oczekiwałam obyczajówki z odrobiną romansu w szwedzkich realiach, gdzie naprawdę nie trudno jest o ten rodzaj izolacji. A jednak otrzymałam coś zupełnie innego, ale o tym za chwilę.

Przez ponad sto pięćdziesiąt stron poznawałam Judytę, jej znajomych oraz codzienność. W moim odczuciu była to taka klasyczna obyczajówka o niczym. On kocha jego, on ją zdradził, ona studiuje, ktoś zdaje egzaminy… Przyznaję, momentami zdarzało mi się ziewać, a aby przejść przez tę część książki potrzebowałam wspomagacza w postaci kawy. Potem nagle coś się ożywiło i ruszyliśmy wraz z bohaterką do Szwecji. Z planu wyjazdu wynikało, że odwiedzimy dobrze mi znane (i ukochane przeze mnie) Lund oraz jedyne i niepowtarzalne miasteczko Fjallbacka, rozsławione przez Camillę Lackberg. Niestety nie udało mi się poczuć atmosfery tych miejsc, ponieważ zostały potraktowane jako punkty na mapie. Trochę szkoda, bo klimat nadmorskiego kurortu położonego blisko granicy z Norwegią jest naprawdę niezwykły.

Największy szok spowodowany tą książką miał jednak dopiero nadejść. Nie chcę spojlerować, ale w pewnym momencie całość przemieniła się w klasyczne fantasy! O czym nikt mnie nie poinformował przed lekturą (według portalu Lubimy czytać miałam do czynienia z obyczajówką). Ktoś powie, że to dobrze, iż autorka z taką lekkością przeszła z jednego gatunku na drugi, ja jednak nie lubię takich niespodzianek w tekstach, po które sięgam.

Styl autorki jest całkiem przyjemny, ale chwilę mi zajęło, aby się do niego przyzwyczaić. Gdy w końcu wbiłam się w rytm powieści, zaczęło mi się ją całkiem nieźle czytać. Bohaterowie są różnorodni i dobrze przemyślani. Rozumiem, że Judyta musi być taką roztrzepaną trzpiotką, aby wraz z rozwojem serii dorosnąć i stać się pełnowartościową osobą, która gotowa jest stawić czoła przeciwnościom losu. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Astrid, być może stało się to za sprawą  licznych niedopowiedzeń na jej temat, ale również przez ogromną siłę charakteru. Nie ukrywam, że chętnie poznałabym jej historię i to, co wydarzyło się w jej życiu przed akcją powieści „Cudzoziemka”.

Zakończenie nie tylko nie wyjaśnia wielu rzeczy, ale też powoduje, iż pojawiają się nowe pytania co do rozwoju całej tej historii. Z tego też powodu zdecydowałam się sięgnąć po tom drugi – „Więzy przeznaczenia”, którego recenzję już wkrótce znajdziecie tutaj na blogu.

P.S. Naszykujcie się na cztery morza alkoholu i obowiązkowe członkostwo w AA, bo od samych oparów wypijanych w książce trunków można stać się nałogowym alkoholikiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s