.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Słone jabłka” Beata Olejnik

fot. Michalina Foremska

Autor: Beata Olejnik
Tytuł: Słone jabłka
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 318
Premiera: 28.05.2021

Dagmara, młoda agentka nieruchomości, prowadzi spokojne i uporządkowane życie. Jedynym emocjonującym akcentem są kłopoty, w jakie często pakuje się jej najlepsza przyjaciółka, Kinga. Pewnego dnia, przechodząc przez most nad rzeką, widzi młodego mężczyznę, który najwyraźniej próbuje odebrać sobie życie… To zdarzenie sprawi, że życie obu kobiet zmieni się na zawsze. Wplątane w nieznający litości światek przestępczy, wkrótce poznają mroczną stronę ludzkiej natury i będą musiały dokonać dramatycznych wyborów, które zaważą na ich przyszłości. Jaką cenę zapłacą za próbę powrotu do normalnego życia?

Zastanawialiście się kiedyś nad takim zestawieniem? Czy jabłka można solić i czy da się takie „cudo” zjeść? Ja chyba nie potrafię sobie tego wyobrazić, ale to nie to jest najważniejsze. Urzekła mnie okładka Słonych jabłek i opis, który brzmi tak enigmatycznie i elektryzująca zarazem. To musiała być dobra książka! I wiecie co? Była.

Ostatnimi czasy jakoś nieczęsto zdarza mi się, by lektura wciągnęła mnie od pierwszej strony, a każda kolejna sprawiała, że coraz niecierpliwiej wyglądam końca, by dowiedzieć się, jak to wszystko się skończy. Słone jabłka spałaszowałam więc bardzo szybko, czerpiąc z tego czasu przyjemność pełnymi garściami, choć sama historia do cukierkowych nie należy.

Relacja głównej bohaterki i jej przyjaciółki długo mnie irytowała, a przynajmniej zdawało mi się, że Dagmara musi byś cholernie naiwna, dając jej co rusz kolejną szansę i wierząc, że Kinga wreszcie się ogarnie. Z drugiej jednak strony, czy to nie na tym polega przyjaźń, ale taka prawdziwa? Na wspieraniu drugiej osoby pomimo wszystko?
Z czasem i w miarę postępującej fabuły byłam jednak skłonna zrozumieć, co kierowało główną bohaterką, jeśli chodzi o tę relację.

W gruncie rzeczy postaci wykreowane przez autorkę wydają się być prawdziwymi ludźmi. Beata Olejnik postarała się dopracować ich w takim stopniu, by nie ginęli w wirze wydarzeń. Część z nich wzbudza sympatię, inni antypatię, ale to, co jest najważniejsze, że udało się autorce sprawić, by wywoływali w czytelniku emocje. I to niemałe. Na Kingę można się wściekać za jej naiwność i głupotę. Igor irytuje swoją ekspansywnością, która nawet świętego wyprowadziłaby z równowagi. A tajemniczy mężczyzna? On do samego końca intryguje, choć tak niewiele go w całej historii. Nie oznacza to, że jest mało ważny…

Beata Olejnik ma przyjemne, lekkie pióro, przez co Słone jabłka czyta się błyskawicznie. Akcja jest wartka, fabuła zaskakuje, bohaterowie dopełniają dzieła, więc czy może być coś lepszego? Chyba nie. Tym bardziej że autorka stworzyła w tej książce świetny klimat. Emocje skradają się między linijkami tekstu, a w głowie echem odbija się pytanie „co ty byś zrobił(a) na miejscu głównej bohaterki?”

Słone jabłka
to na pierwszy rzut oka lekka i szybka powieść obyczajowa, jednak gdy zajrzy się głębiej, okazuje się, że książka ta skłaniają do refleksji nad tym, ile można zrobić dla drugiej osoby. Jak bardzo można się dla kogoś poświęcić. I ile jest w stanie znieść człowiek.

Jeśli więc lubicie dobrze krojone powieści, to Słone jabłka będą dobrym wyborem.

Jedna myśl na temat “„Słone jabłka” Beata Olejnik

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s