.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Bistari. Tryptyk Himalajski” Sławomir Matczak

fot. Michalina Foremska

Autor: Sławomir Matczak
Tytuł: Bistari. Tryptyk himalajski
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 606
Premiera: 21.05.2021

Poruszająca podróż w himalajski świat magii, demonów i tajemnic.Baflow, człowiek gór, trzykrotnie wybiera się w Himalaje. Poznaje ten daleki kraj od środka, mając za przewodnika rdzennego Nepalczyka, bramina. Odkrywa styl życia mieszkańców, zwiedza świątynie, zdobywa swoje własne „szczyty”, ociera się o śmierć. Dopadają go też demony, które nie pozwalają mu spokojnie spać, ale doprowadzają ostatecznie do oczyszczenia duszy. Z każdej podróży Baflow wraca przepełniony emocjami, które każą mu wyruszać na kolejny życiowy szlak…

Nie jestem fanką wysokogórskich wypraw, być może dlatego, że Góry Świętokrzyskie nie są wysokie, a widoki podczas wędrówek po nich są bajeczne i zaspakajają mój głód przygody. Jednak od dziecka ceniłam sobie opowieści, a niesłabnący apetyt na poznawanie różnych zakątków, pchał mnie i właściwie nadal pcha ku wszelkiej maści publikacją, które choć odrobinę przybliżą mi inne miejsca na Ziemi. I tak oto dochodzimy do lektury Bistari. Tryptyku himalajskiego, który z mojego założenia miał mi przybliży Himalaje, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Nie oznacza to jednak, że gorsza.

Kategoria, do jakiej została przypisana książka Sławomira Matczaka, zasugerowała mi, że przeczytam coś na kształt reportażu, więc czym prędzej zabrałam się za lekturę, licząc na lawinę wrażeń w postaci zapierających dech opisów miejsc. To nawet przez sekundę nie czułam się rozczarowana. I choć nie powiem, że można tę publikację przeczytać naraz w trybie ekspresowym, bo tytuł ten wymaga uważności, a tak jak sama podróż i górska wspinaczka, również czasu, to spędziłam z tą historią kilka ciekawych popołudni i wieczorów. I nawet to, że historia to połączenie beletrystyki z odniesieniami do rzeczywistości niewiele ujął tej przygodzie. A właściwie nic jej nie odebrał. Bo z przyjemnością, choć niekiedy trudem (odczuwając trud podróży, jaką toczył dzień po dniu bohater), towarzyszyłam Baflowowi w jego wyprawie – a właściwie trzech – i obserwowałam zachodzące w nim zmiany.

Bistari. Tryptyk himalajski to po części opisy przyrody, które przemawiają do wyobraźni tak intensywnie, że niemal można zobaczyć dokładnie to, co główny bohater. Opisy miejsc ważnych dla Nepalczyków w kontekście wiary oraz odwiedzanych wiosek i miasteczek i przybliżanie tamtejszej barwnej kultury.
Ale to też opisy wewnętrznych zmagań, mierzenia się ze swoimi demonami, przeszłością, emocjami i prób odnalezienia wewnętrznego spokoju.

A przez to, że Sławomir Matczak ma ewidentnie gawędziarski styl i snuje tę opowieść w przyjemnych, miarowym tempie, to nie sposób nie dać się jej ponieść niczym fali, która przyjemnie kołysze i pozwala się wyciszyć i nabrać dystansu do otaczającego nas świata. Książka ta ma fantastyczny klimat, czuć tę górską atmosferę, trudny klimat podróży, który wyciska siódme poty z człowieka, ale daje też ogrom satysfakcji ze stawiania kolejnych kroków i zdobywania coraz to dalszych celów.

A droga każdego jest inna i równie wyjątkowa co Baflowa. Główny bohater Bistari. Tryptyk himalajski zaś uczy, a może pokazuje, że czasami wcale nie trzeba patrzeć dalej, by zobaczyć coś istotnego. Jak to mawiają: najciemniej jest pod latarnią. Czasem bowiem dużo więcej da nam spojrzenie głębiej w siebie i zmierzenie się z tym, co skrzętnie ukrywamy w zakamarkach pamięci i na dnie serca. Bo właśnie czasem zmierzenie się z tym, co „zalega”, pozwala postawić krok naprzód i spojrzeć dalej, ku nowym celom. I znaleźć spokój i szczęście.

Czy warto więc sięgnąć po Bistari. Tryptyk himalajski? Jeśli lubujecie się w książkach, skupiających się wokół motywu drogi, to będzie to wybór idealny. Równie zadowoleni będą ci, którzy szukają wrażeń na wysokogórskich szlakach, bo i tu jest co w tej książce podziwiać.

2 myśli na temat “„Bistari. Tryptyk Himalajski” Sławomir Matczak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s