.RECENZJE · Wyd. Dragon

„W tym domu straszę” Kaja Herman

fot. Michalina Foremska

Autor: Kaja Herman
Tytuł: W tym domu straszę
Wydawnictwo: Dragon
Liczba stron: 304

Traf chciał albo przypadek, że książka ta trafiła w moje ręce. Właściwie komedie to coś, od czego na co dzień stronię. Nie odnajduję się specjalnie w tym gatunku, jednak ta urocza okładka i opis zwiastujący dobrą zabawę, były na tyle pociągające, że postanowiłam dać książce szansę.

Historia Iskry, która podjęła się opieki nad niesforną i jakże energiczną babcią, która zaś niczym nastolatka objęta niechciana kuratelą, próbuje się jej pozbyć… Wszelkimi możliwymi sposobami, nie zdając sobie sprawy, na jak twardego zawodnika trafiła. Musicie przyznać, że tu aż prosi się o śmiech. I to taki donośny, serdeczny, jednak o łzach radości mowy nie ma.
Przesadzić, i mówię tu o bohaterkach, można zawsze, czasem nieświadomie i tak właśnie bywa w przypadku pani babci, która zamiast sobie pomóc i wyrwać się spod skrzydeł szacownej wnuczki… Sprawia, że dziewczę studiujące psychologi, co pozwalało jej na praktyki w szpitalu psychiatrycznym, za wszelką cenę chce rozwikłać zagadkę domu, który za sprawą babci (a może nie?), jest nawiedzony.

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron miałam nieco mieszane uczucia względem tej książki. Czułam, jakby autorka trochę na siłę próbowała być zabawna, nie do końca wiedząc, jak tę fabułę rozhulać. Całe szczęście w miarę, jak dziwne wydarzenia przybierały na sile i zaczęło pojawiać się coraz więcej postaci, akcja, choć nie brawurowa, ruszyła do przodu i wówczas faktycznie lektura zaczęła przysparzać mi miłych i zabawnych chwil.

Kai Herman udało się stworzyć sympatyczną fabułę, w której nie brak uroczego chaosu. Chaosu, który sprawia, że książka ma w sobie coś takiego, że chce się przekładać kolejne strony i rozwikłać tajemnicę domu równie mocno, co Iskra.
A obrazek ten dopełnia cała plejada postaci, które są tak różnorodne, jak paleta barw Paincie. I to one robią w tej książce całą robotę. A właściwie wydarzenia, których są uczestnikami i jakie przygotowała dla nich autorka. Czyste szaleństwo, ale poukładane, bo przecież w tym szaleństwie była metoda. I to jaka! Ciekawi?

Jedyne czego mi tutaj zabrało to takiej czystej lekkości w piórze Kai Herman. Owszem, książkę tę czyta się całkiem żwawo, jednak częściej lub rzadziej odkładałam ją na chwilę, by odetchnąć na moment i po krótkiej przerwie wrócić do historii stworzonej przez autorkę. Myślę jednak, że jest ona na dobrej drodze do tego, by zdobywać kolejnych czytelników oraz wydłużać listę swoich powieści.

W tym domu straszę to przyjemna komedia, która, pomimo iż nie jest wolna od maleńkich wad, ma wiele zalet, dla których warto skusić się na jej lekturę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s