.RECENZJE · Wyd. eSPe

„Sanatorium doktora Kramera” Katarzyna Targosz

fot. Michalina Foremska

Autor: Katarzyna Targosz
Tytuł: Sanatorium doktora Kramera
Wydawnictwo: eSPe
Liczba stron: 408

Pacjenci luksusowego ośrodka leczenia zaburzeń psychicznych skarżą się na przeszkadzające im w nocy hałasy. Są przekonani, że stary gmach, będący obecnie siedzibą kliniki „Pod Liliami”, nawiedzany jest przez duchy. Domagają się od jej właścicielki sprowadzenia na miejsce osoby zdolnej poradzić sobie z tym problemem. Chcąc zadowolić swych pensjonariuszy, dyrektor Aldona Gwież prosi o pomoc pewien zakon. Nie wie jednak, że przysłana do niej siostra Krescencja to nie tylko znawczyni spraw duchowych… Ta niezwykła zakonnica od razu domyśla się, że w dawnym Sanatorium doktora Kramera dzieją się rzeczy co najmniej zastanawiające. Odkrywa też, że jej misja ma na celu nie tylko rozwikłanie tajemniczej zagadki nocnych hałasów…

Po lekturze Szlaku Kingi Katarzyny Targosz, który przypadł mi do gustu, przyszła pora na Sanatorium doktora Kramera. Opis zapowiadał historię z paranormalnym zacięciem, choć przeczucie to kontrastowało ze wzmianką o zakonnicy. Tym bardziej czułam się zaciekawiona. No i moja ciekawość została w pełni zaspokojona.

Kto by pomyślał, że siostra zakonna może stać się idealną pierwszoplanową bohaterką? Nie ja. Jakoś tak nie pasowała mi ona na główną postać w całej tej historii. Ale było to tylko chwilowe. Im więcej stron miałam za sobą, tym siostrę Krescencję darzyłam coraz cieplejszymi uczuciami, aż w końcu… Tak, myślę, że to moja ulubiona bohaterka tej powieści. W końcu detektyw w habicie to wyższy stopień wtajemniczenia zawodowego, nawet jeśli to tylko hobby i zamiłowanie do zagadek.

Sanatorium doktora Kramera przeczytałam równie ekspresowo, co poprzednią powieść autorki. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że Katarzyna Targosz ma dar pisania wciągających i intrygujących historii, od których człowiek nie chce i nie umie się odrywać, póki nie pozna zakończenia. Przynajmniej ja tak mam. I już niecierpliwie wyczekuje chwili, w której usiądę do Powierzchni i poznam ciąg dalszy losów Kingi poznanej w Szlaku Kingi. A najfajniej by było, gdyby na nocnym stoliku czekały już kolejne powieści autorki. Wiecie, dobrych książek nigdy dość.

W tej historii podobało mi się to, jak autorka budowała napięcie, kluczyła, co powodowało, że emocje strona po stronie zyskiwały na mocy, aż do kulminacyjnego momentu, gdy snuta w przyjemnym tempie intryga wyszła na jaw.
Nie bez znaczenia jest także to, ile tematów poruszyła w książce Katarzyna Targosz. Zdrowie psychiczne to dość obszerny temat, a tutaj zgrabnie udało się autorce zawrzeć najistotniejsze rzeczy i podkreślić to, że nie zawsze tylko farmakologia i terapia w ośrodku jest kluczowa w osiągnięciu wewnętrznego spokoju. Czasem człowiek potrzebuje czegoś więcej. Na przykład rezolutnej zakonnicy. Ale nie tylko… 🙂
Sanatorium doktora Kramera to także opowieść o sile miłości i chęci niesienia pomocy bezbronnym, którzy sami nie są w stanie o siebie zadbać.

Powieść Katarzyny Targosz będzie więc idealnym wyborem dla każdego, kto ma ochotę na dobrą książkę. Kto chce spędzić kilka przyjemnych godzin z fantastyczną historią, przy której i uroni łzę i się zaśmieje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s