.RECENZJE · Wyd. Novae Res

„Filipies na Marsie. Tajemnica Pafki” Katarzyna Cholewa

grafika Michalina Foremska

Autor: Katarzyna Cholewa
Tytuł: Filipies na Marsie. Tajemnic Pafki
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 382
Premiera: 16.04.2021

Moja miłość do książek dla dzieci nie pojawiła się nagle. Na początku intrygowały mnie tylko te pozycje, którymi zainteresowałby się mój syn, jednak im więcej czytałam i im bardziej wpadałam w ten świat, to zaczęłam sięgać po lektury, przeznaczone dla nieco starszych czytelników. „Filipies na Marsie” to książka, która zaskoczyła mnie swoją objętością, ale nie poczułam się zniechęcona. Oczekiwałam świetnej, trzymającej w napięciu lektury i nie zawiodłam się. Pomimo mojego wieku, bawiłam się przy tej lekturze wręcz doskonale!

Spodobał mi się pomysł na tę historię. Już sam blubr intryguje, wzbudza zainteresowanie i obiecuje lekturę ciekawą, pełną przygód i zabawną. Akcja książki toczy się na Marsie, gdzie bohater, Miki Wolnicki, i jego przyjaciele czekają na wielki dzień i nie mogą doczekać się marsomutacji.  Naszego bohatera zaskakuje wiadomość, że odwiedzą go niespodziewani goście z Ziemi. Jakby tego było mało, Miki nie dostał się do szkolnej reprezentacji, a także mają ominąć go jego własne urodziny!

Czy odwiedziny prapra (prapra…) dziadka i wnuczki będą chociaż trochę ciekawe?

Książkę czyta się w tempie wręcz ekspresowym – gdy tylko wpadniemy w ten marsoświat, nie będziemy mogli się od niego oderwać. Trochę obawiałam się, że nie przypadnie mi do gustu styl autorki, ale niesłusznie, bo „Filipies na Marsie” napisany jest lekko i przyjemnie. Przez kolejne strony się płynie, z zadziwiającą gracją, a humor, który pojawia się czasami z subtelnością, a czasami atakuje nas z grubej rury, tylko uatrakcyjnia książkę.  Katarzyna Cholewa zaskoczyła mnie fabułą, akcją – miłośnicy książek, w których dużo się dzieje, będą usatysfakcjonowani lekturą – a także pomysłem na rozwinięcie przygód Mikiego. Już sam pomysł przeniesienia życia na Marsie powinien zaciekawić młodych czytelników.

Na uwagę zasługuje również kreacja głównego bohatera – czasami mnie irytował, ale wciąż na uwadze miałam to, iż to jest dziecko. Miki czasami najpierw robi, potem myśli, ale ma w sobie urok. Bez niego ta książka nie byłaby taka sama, bo to on jest jej najbardziej błyszczącą gwiazdą!

„Filipies na Marsie” to świetna lektura, którą koniecznie musicie poznać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s