.RECENZJE · Wyd. Zysk i S-ka

„Cztery liście koniczyny” Weronika Tomala | Patronat

grafika: Michalina Foremska

Autor: Weronika Tomala
Tytuł: Cztery liście koniczyny
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 296
Premiera: 23.02.2021

Z twórczością Weroniki Tomali zetknęłam się pierwszy raz, czytając „NIEprzegrany zakład” (recenzję znajdziecie TUTAJ) i urzekła mnie ona na tyle, iż bez chwili wahania zdecydowałam się nie tylko sięgnąć po jej najnowszą książkę „Cztery liście koniczyny”, ale też objąć ją patronatem medialnym bloga „Papierowy bluszcz”. Dlaczego? Ponieważ lubię powieści przepełnione emocjami, dobrem i nadzieją, że wszystko ma szansę skończyć się dobrze.

Okładka przedstawia dwoje młodych ludzi, splecionych w radosnym uścisku, pośrodku zalanej słońcem łąki. Tknie z niej miłość, radość i ta chwytająca za serce nutka, która szepce: „przeczytaj mnie”! Jak więc mogłam się jej oprzeć? Przystąpiłam do lektury.

Główni bohaterowie – Mateusz oraz Judyta z pozoru są swoimi przeciwieństwami. On jest uzdolnionym tatuażystą, ona pielęgniarką na onkologii. Dzieli ich bardzo dużo, łączy na pozór nic nieznaczący notatnik. Ich w wielu punktach przeciwstawne podejście do życia i tajemnicy zapisanej na kilkudziesięciu kartkach jest uderzające, a zarazem niezwykłe.

Autorka pisząc tę powieść, po raz kolejny udowodniła, iż potrafi tworzyć postacie niebanalne, a przy tym bardzo ludzkie. Ukazując ich słabości, troski, ale też radości oraz drobne chwile szczęścia przemawia do wyobraźni czytelnika, niejednokrotnie dotykając w przenośni ich serc. Odgrywając szeroką gamę uczuć, często również tych spychanych zwykle do podświadomości bądź też specjalnie ignorowanych, ukazuje piękno miłości, również tej silniejszej niż śmierć. Udowadnia, że pragnienie szczęścia drugiej osoby, może i powinno stać się priorytetem, ale też ukazuje, że siła charakteru niezbędna jest, by przetrwać.
Styl Weroniki Tomali jest niezwykle plastyczny i przyjemny w odbiorze, do tego stopnia, iż ma się wrażenie, iż oczy same prześlizgują się po tekście w poszukiwaniu kolejnych zwrotów akcji oraz chwytających za serce momentów wytchnienia.

Na koniec dodam jeszcze jedną uwagę – jeśli straciliście bliską osobę lub po prostu jesteście wrażliwi, to zanim sięgniecie po „Cztery liście koniczyny”, zaopatrzcie się w dużą paczkę chusteczek higienicznych. Gwarantuję, że się przydadzą!

Podsumowując: ciepła, nieśpieszna historia o miłości, przyjaźni i dobroci. Jeśli lubicie takie przepełnione uczuciami obyczajówki z przesłaniem, na pewno dobrze spędzicie czas. Zdecydowanie polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s