.RECENZJE · Wyd. Pascal

„Ta sama rzeka” Edyta Świętek

fot. Michalina Foremska

Autor: Edyta Świętek
Tytuł: Ta sama rzeka
Wydawnictwo: Pascal
Liczba stron: 384

Małgorzata odlicza dni do momentu, kiedy będzie mogła opuścić męża. Jej związek, choć na pozór idealny, przepełniony jest strachem i przemocą, a małżeńskie więzy podtrzymuje tylko troska o niepełnoletniego syna.
Całkowicie uzależniona od męża, jedynie w pracy czuje się spełniona i potrzebna. Gdy do biura zostaje przyjęty nowy pracownik, Małgosi szybciej bije serce. Ma wrażenie, jakby znała Darka od zawsze. Dwójka szybko znajduje wspólny język i nawiązuje bliższą znajomość. Łączy ich wiele, a najbardziej: nieszczęśliwa miłość. Ona ma męża tyrana, on – chorą żonę, której nie kocha.
Oboje wiedzą, że razem mieliby szansę na upragnione szczęście, jednak kierując się dobrem swoich rodzin, postanawiają zakończyć relację zanim będzie za późno…
Czy uda im się zapomnieć o łączącym ich uczuciu? W jaki sposób maskuje się przemoc domowa? Czy małżeństwo bez miłości jest odpowiedzialną decyzją? Czy geny wpływają na nasze relacje?


Jakiś czas temu do grona lubianych przeze mnie pisarek dołączyła Edyta Świętek. Co prawda nie każdy tytuł pióra autorki mnie „woła”, jednak te, na których lekturę się decyduję, są zawsze miło spędzonym czasem. Gdy zapoznałam się z opisem Tej samej rzeki, byłam przekonana, że oto kolejna świetna historia.

I wiele się nie pomyliłam. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron przepadłam i niecierpliwie przewracałam kolejne kartki, by poznać ciąg dalszy losów Małgorzaty. Wciągnęłam się do tego stopnia, że z żalem rozstawałam się z powieścią w ciągu dnia, za to z radością zarwałam dla niej noc, by dowiedzieć się tego, jak zakończy się ta historia.
I choć nie do końca odpowiadały mi wybory głównej bohaterki, to z pewnością nie można odmówić Tej samej rzece realizmu, z jakim odmalowała Edyta Świętek tę opowieść. Bo przez cały czas, który spędziłam z tą książką, miałam wrażenie, że jest to zapis wydarzeń, które naprawdę miały miejsce. A może właśnie teraz się wydarzają? W pewnym sensie bowiem jest to historia uniwersalna, ponieważ na miejscu Małgorzaty i Piotra można by umieścić niejednych małżonków, pomiędzy którymi panują dokładnie takie relacje, jakie przedstawiła Edyta Świtek.

I pomimo iż jest to historia w wielu miejscach smutna i przykra dla Małgorzaty, to jednocześnie daje Ta sama rzeka nadzieję wieloma radosnymi momentami na to, że na każdego gdzieś tam czeka szczęście i że każdy na nie zasługuje. I miłość, bo jej jest tutaj bardzo dużo. Czasem z lekka jest niepozorna, ukryta między wierszami i ukradkowymi spojrzeniami, czasem ukazuje się w relacji matki z synem, innym razem zdaje się w pełni dojrzały uczuciem pomiędzy ludźmi, którzy mają spory bagaż doświadczeń.
I choć tutaj trochę jak w bajkach, zły charakter w końcu zostaje ukarany, to całość jest szczera do bólu i boleśnie prawdziwa jednocześnie.

Edyta Świętek z wyczuciem godnym jednego z najlepszych malarzy odmalowała przed czytelniami obrazy miejsc i wydarzeń, które wywołują wiele emocji i interpretacji. Zmuszają do refleksji, przystanięcia na chwilę i zastanowienia się nad tym, jak byśmy postąpili, będąc w takiej sytuacji, jak główna bohaterka.
Całość uzupełniają dialogi, które są jakby wyjęte z życia. A życie przecież pisze najróżniejsze scenariusze.

Bohaterowie odznaczają się realistycznym rysem. Są ludźmi z krwi i kości, choć właściwym jest napisać, że z papieru i tuszu. Mają i wady i zalety. Jedni mniej, inni więcej. Są dobrzy i źli. Niekiedy zagubienie, innym razem zmęczeni, a jeszcze innym zdeterminowani do pewnych działań. Ludzie. Zwykli ludzie. A jednocześnie niezwykli, bo to ich uczyniła bohaterami swojej powieści Edyta Świętek.

Czy warto więc sięgnąć po Tę samą rzekę? Oczywiście! Jeśli lubicie dobrze skrojone obyczajówki, z których nie wysypuje się tona brokatu i nie wylewa lukier, to ta powieść Edyty Świętek będzie dla Was strzałem w dziesiątkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s