.RECENZJE · Wyd. Edipresse Książki

„Uwodziciel” L.J. Shen

fot. Monika Arora

Autor: L.J. Shen
Tytuł: Uwodziciel
Tytuł oryginału: Dirty Headlines
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 336 

Pandemia i społeczny dystans to niezwykle trudny czas dla singli, dlatego zdecydowanie więcej osób sięga po romanse, aby chociażby w świecie fikcyjnym przeżyć dreszczyk flirtu. Wydawnictwo Edipresse śpieszy więc na ratunek, wydając powieść „Uwodziciel” autorstwa bestsellerowej amerykańskiej autorki L.J. Shen.

Na okładce znajdziemy półnagiego młodzieńca, który może się podobać, ale akurat mnie nie przypadł do gustu. Cóż, wszystkim nie można dogodzić, a w książce i tak najważniejsze jest to, co napisano na jej kartach, nie jakie zdjęcie zamieszczono na froncie.

O czym jest ta historia? Określiłabym ją współczesną, niegrzeczną wersją Kopciuszka.
Celian jest członkiem nowojorskiej elity oraz znanym playboyem, który bez problemu potrafi nie tylko zaczepić dziewczynę, ale również zaliczyć ją i porzucić w ciągu jednej nocy.
Judith pochodzi z Brooklynu, a jedyne co może odziedziczyć, to rachunki za leczenie umierającego ojca. Teoretycznie wszystko ich różni, a szanse na spotkanie są bardzo znikome, a jednak ta dwójka spędziła upojną noc, na której koniec ona „zaopiekowała się” jego portfelem.
Nagle Celian staje się jej nowym szefem, a Judith zamierza stoczyć z nim nie jedną wojnę, zarówno w pracy, jak i w łóżku.

Styl autorki jest poprawny, liczba dialogów jest przyjemnie zbilansowana z opisami, dzięki czemu całość czyta się płynnie. Sam pomysł na przebieg tej historii naprawdę interesujący, momentami nawet niektórych zaskoczyć. Miło było spotkać bohaterkę, która nie jest bezwolną niewiastą czekającą na ratunek, ale sama próbuje poprawić swoją sytuację (chociaż samej kradzieży nie pochwalam). Celian jest uosobieniem wszystkiego, co w mężczyźnie może być najgorsze, ale też najlepsze. Napięcie między bohaterami oczywiste, ale przeciwności losu zaserwowane im przez autorkę potrafią nieźle namieszać.

A jednak ja odebrałam tę książkę jako „letnią”. Nie była zła, ale też nie porwała mnie na tyle, bym czytała ją z wypiekami na twarzy. Spokojnie mogłam ją odłożyć na kilka godzin bez ciągłego wracania do niej w myślach. Ba, nawet nie miałam potrzeby, by zarwać przez nią noc.

Podsumowanie: sympatyczny, ale mało angażujący romans erotyczny, który spokojnie możecie czytać przez ileś tam wieczorów.

Jedna myśl na temat “„Uwodziciel” L.J. Shen

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s