.RECENZJE · Wyd. Znak

„Mrok nad Tokyoramą” Robert J. Szmidt

fot. Kasia Krasoń

Autor: Robert .J Szmidt
Tytuł: Mrok nad Tokyoramą
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Liczba stron: 384

Wyobrażacie sobie świat po katastrofach, ociepleniu klimatu? Czy życie wtedy byłoby możliwe? Do przyszłości zabiera nas Robert J. Schmidt. Życie na ziemi możliwe jest tylko dzięki technologii, a ludzkość zamieszkuje wielkie metropolie. Jednak nie jest to sielanka. Korporacje, które przejęły władzę, są bezwzględne, kontrolują wszystko, i współpracują z gangami. Zmieniła się także forma rozrywki – ludzkość ogląda krwawe pojedynki gladiatorów. W takiej rzeczywistości żyje nasz bohater – Rafał Tymura, który postanawia wymierzyć zemstę, gdy pewni ludzie brutalnie mordują jego żonę. Nie będzie to łatwa ścieżka – okupiona cierpieniem i złem.

Bardzo spodobał mi się świat wykreowany przez autora. Nie jest to miejsce dobre. Pełno w nim zła i okrucieństwa. Muszę przyznać, że gdy tylko rozpoczęłam lekturę, nie mogłam oderwać się od tego świata, który zafascynował mnie jeszcze bardziej niż fabuła. Zabrakło mi kilku detale, ale mam wielką nadzieję, że autor rozwinie wszystkie niedopowiedzenia w innych książkach, bo ten świat zasługuje na jeszcze lepsze opisanie.

Fabuła nie jest niczym niezwykłym – bohaterem kieruje zemsta. Utracił żonę i dziecko, więc jego serce wypełnia tylko jedno uczucie. Pragnie pomścić swoją rodzinę. To wszystko nadaje książce ciężkiego klimatu, który powoli oblepia czytelnika niczym smoła. „Mrok nad Tokyoramą” jest książką dobrze napisaną, lekko, ale klimat, jaki zaprezentował nam autor, może być momentami przytłaczające. Zemsta jest uczuciem złym, obezwładniającym i dzięki niej, możemy dokonać wiele – ten motyw często używany jest przez reżyserów i scenarzystów, którzy pokazują mordercze godziny treningów bohatera. W książce czytało się o tym równie dobrze, jak oglądało.

Cyber Punk to gatunek, którego trochę się obawiam. Z jednej strony jestem zafascynowana, jak autorzy widzą przyszłość i jak pokazują te wszystkie zmiany. Te książki są pełne nowych znaczeń, twierdzeń – „mrok nad Tokyoramą” również, co momentami jest mylące – i obawiam się uczucia zagubienia. Podczas lektur powieści Roberta J. Schmidta były momenty, kiedy czułam się niepewnie i musiałam wrócić kilka stron wstecz.

„Mrok nad Tokyoramą” to książka, która może i nie jest pozbawiona wad, ale bardzo dobrze mi się ją czytało. Już wiem, że po inne historie tego autora sięgnę na pewno.

Jedna myśl na temat “„Mrok nad Tokyoramą” Robert J. Szmidt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s