.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Świąteczny trop” David Rosenfelt

fot. Monika Arora

Autor: David Rosenfelt
Tytuł: Świąteczny trop
Cykl: Andy Carpenter #18
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 350

Nie potrafię przejść obojętnie obok książki, która na okładce ma psa. Jeśli w dodatku jest to opowieść świąteczna, to po prostu muszę ją mieć i przeczytać opatulona kocykiem. Powieść wydana przez Wydawnictwo Kobiece pobiła jednak wszelkie rekordy słodkości — cudny szczeniak, w koszyku otoczonym ozdobami świątecznymi. Moje serce roztopiło się niczym lody w ogromnym upale. Z tego też powodu bez wahania sięgnęłam po powieść „Świąteczny trop” autorstwa Davida Rosenfelt’a.

O czym jest ta historia? Zdecydowanie o ekscentrycznym adwokacie Andym Carpenter, który posiada ten luksus, iż może wybierać sobie sprawy, których się podejmie. Dodatkowo zaś kocha zwierzęta, a zwłaszcza psy! I powiedzie, jak to nie uwielbiać takiego bohatera?
Dzień przed Świętem Dziękczynienia (uznawanym przez niektórych w Stanach za czas, kiedy można rozpocząć przygotowania świąteczne) widząc bezdomnego z psiakiem, wręcza mu dwadzieścia dolarów i bon zakupowy w sklepie zoologicznym na kolejne pięćdziesiąt. Następnego dnia dowiaduje się, że ów mężczyzna – Dan Carrigan nie tylko został napadnięty, ale też zabrano mu pupila, który pogryzł napastnika. Postanawia wkroczyć do akcji, w końcu jak mawia jego żona „Przecież mamy Boże Narodzenie”. Nie tylko pomaga wydostać Zoey ze schroniska dla psów, ale też oferuje mieszkanie nieznajomemu. Niestety zdradza też jego nazwisko przyjacielowi — dziennikarzowi. Policja szybko aresztuje bezdomnego, oskarżając go o morderstwo. Andy po prostu nie może zostawić go bez pomocy.

Nie znałam wcześniej tego autora, ale przyznam, że z przyjemnością sięgnę po jego inne książki, zwłaszcza te z cyklu „Andy Carpenter” bowiem jak się okazuje, w moje dłonie trafił osiemnasty tom serii!
David Rosenfelt pisze lekko, nieco sarkastycznie, a co najważniejsze z dużą dozą humoru. Raz po raz wybuchałam śmiechem, czytając błyskotliwe komentarze czy uszczypliwe wypowiedzi bohaterów. Podobało mi się, w jaki sposób kreśli postacie, nawet te drugoplanowe czyniąc z nich osoby, o których przygodach chce się czytać.
Lekki kryminał, jaki stworzył autor, jest pełen zaskakujących zwrotów akcji, zmyłek, ale też podpowiedzi, które tworzą skomplikowaną całość. Przyznam też — zakończenia nie udało mi się przewidzieć.

Dostrzegam tylko jeden minus – w tym wszystkim zabrakło mi jednak psów. Owszem była wspomniana Zoey i od niej wszystko się zaczęło – w końcu pogryzła napastnika, były też psiaki Andy’ego, ale jakoś tak za mało. Spodziewałam się, że zwierzęta odegrają w tym wszystkim większą rolę. Niestety, trochę się przeliczyłam.

Podsumowując: Doskonały lekki kryminał w świątecznej atmosferze, niestety bez znacznej roli czworonożnych przyjaciół.

Jedna myśl na temat “„Świąteczny trop” David Rosenfelt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s