.RECENZJE · Wyd. Muza SA

„Morderców tropimy w czwartki” Richard Osman

fot. Michalina Foremska

Autor: Richard Osman
Tytuł: Morderców tropimy w czwartki
Tytuł oryginału: The Thursday Murder Club
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 448

W luksusowej wiosce dla seniorów czwórka pozornie niedobranych przyjaciół tworzy Czwartkowy Klub Zbrodni. Łączy ich zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek.
Jego członkowie: Joyce, Elizabeth, Ron i Ibrahim co tydzień omawiają przypadki morderstw, których nie udało się w przeszłości wyjaśnić policji.
Kiedy zostaje zabity miejscowy deweloper, detektywi amatorzy trafiają w sam środek śledztwa, które tym razem toczy się tu i teraz. Wreszcie mają szansę się wykazać. To nic, że zbliżają się do osiemdziesiątki.
Czy ten niekonwencjonalny, lecz błyskotliwy zespół detektywów zdoła schwytać zabójcę, nim będzie za późno?


Do brytyjskiego humoru podchodzę ostrożnie. Wiele razy już się sparzyłam, bo nie bawił mnie on w ogóle, nie mówiąc o zrozumieniu, ale wielokrotnie zdarzało się, że lektura komedii kryminalnej w angielskim wydaniu okazywała się przednią zabawą. Gdy zobaczyłam okładkę powieści Richarda Osmana Morderców tropimy w czwartki, postanowiłam zaryzykować. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę!

Po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam, że spędzę z tą książką kilka przesympatycznych godzin i nie raz i nie dwa się zaśmieję. Ta powieść jest po prostu magiczna. Lekka, zabawna i taka… taka angielska. Trochę dystyngowana, ale bez zbędnego patosu i stonowana. Może sprawiać wrażenia powolnej, ale to tylko pozór… Nawet jeżeli fabułą nie pędzi jak rollercoaster, to płynie silnym nurtem, z którym chce się podążać, by dotrzeć do miejsca, w którym podróż się kończy, a towarzyszące temu emocje są satysfakcjonujące.

Miałam tę przyjemność, że dawkowałam sobie ten tytuł przez tydzień, podczytując go w czasie jazdy autobusem na trasie szkoła-dom-szkoła. Wszak bezproduktywne wysiadywanie na przystanku przez średnio dwadzieścia pięć minut to czyste marnotrawstwo. Tak więc mogłam uprzyjemnić sobie owo oczekiwanie i niejednokrotnie dostarczyć rozrywki przechodniom i tym, którzy jak ja oczekiwali na swój autobus. Wielokrotnie bowiem chichrałam się, zgłębiając kolejne etapy śledztwa grupki staruszków, skupiając tym samym na sobie uwagę innych. Bezcenne. Uwierzcie. 😉

Ogromnie w tej książce podobała mi się konstrukcja fabuły. To jak ci rezolutni starsi ludzie odkrywali różne części układanki i kluczyli, by koniec końców rozwikłać kilka spraw. Do tego byli oni tak szalenie osobliwi, że aż uroczy. Nie raz i nie dwa przemknęła mi przez głowę myśl, że z takimi dziadkami nie mógłby się nudzić żaden wnuk.

Do tego Richard Osman ma tak nieopisanie przyjemne pióro, a w słowa, które wystukał, czytelnik wsiąka jak woda w gąbkę, aż zostanie wchłonięty cały. I to, co mi się tutaj podobało to, to, jak szybko, pomimo przerw, wracałam w realia wykreowane przez autora. Pstryk i na powrót byłam w Coopers Chase i wraz z głównymi seniorami kroczyłam śladami, które co rusz zawracały śledztwo.

Tak więc jeśli macie ochotę na dobrze skrojoną komedię kryminalną w angielskim stylu, to Morderców tropimy w czwartki Richarda Osmana będzie zdecydowanie dobrym wyborem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s