.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Szklany Mag” Charlie N. Holmberg

fot. Michalina Foremska

Autor: Charlie N. Holmberg
Tytuł: Szklany Mag
Tytuł oryginału: The Glass Magician
Cykl: Mag #2
Wydawnictwo: Young
Liczba stron: 248

Minęło zaledwie kilka miesięcy, od kiedy Ceony Twill zwróciła mistrzowi jego serce, przy okazji oddając mu swoje. Emery Thane zachowuje się jednak tak, jakby nic się nie stało, a uzyskanie przez dziewczynę tytułu Składacza, czyli papierowego maga, było najważniejszą rzeczą na świecie!
Chociaż Lira, niebezpieczna Wycinaczka władająca zakazaną magią krwi, została unieszkodliwiona, to na wolności wciąż grasują jej współmagowie. Grath Cobalt jest równie groźny i o wiele bardziej przebiegły. Na celowniku ma Ceony i jej mały sekret.
Kiedy rodzina i przyjaciele dziewczyny znajdują się w niebezpieczeństwie, młoda adeptka magii papieru nie może siedzieć bezczynnie i czekać, aż inni Magowie podejmą jakieś kroki. Wie, że Wycinacze nie mają serca i – bardziej niż chętnie – pozbywają go innych.
Przyszła pora na walkę i Ceony zrobi wszystko, aby ocalić tych, których kocha.


Minęły cztery miesiące od premiery Papierowego Maga, po którego lekturze czułam pewien niedosyt, bo z jednej strony książka mi się podobała, ale z drugiej… liczyłam na ciut więcej. Postanowiłam więc przekonać się, czy cykl Mag Charlie N. Holmberg okaże się tym z serii im dalej, tym gorzej, czy może jednak tym razem zostanę miło zaskoczona…

I nadal nie jestem w pełni usatysfakcjonowana tą historią. Pierwsze rozdziały okropnie mnie bowiem nudziły. Przewracałam kolejne strony z coraz większą chęcią odłożenia książki na bok i wtedy nagle akcja zaczęła przyspieszać. Całe szczęście. Wówczas faktycznie wciągnęłam się w fabułę, która ni to pędziła, ni to płynęła z wolna… Wiecie, nadal nie mogę znaleźć określenia, które idealnie opisałoby to, jakim tempem toczy się akcja książek Holmberg. Taki miszmasz.
Niemniej koniec końców nie mogę zbytnio narzekać.

Autorka udowodniła bowiem, że choć jej piórko nie należy do prostych do zaklasyfikowania, to z pewnością ma niebywałą lekkość w kreśleniu opisów, a tym samym wprawiania w ruch wyobraźni. I to na najwyższych obrotach. Słowami odmalowuje takie obrazy, że ułamki sekund dzielą czytelnika od przekształcenia czarnych liter w sceny wypełnione setkami barw i ich odcieni. Przypomina to trochę projekcie w kinie, a obecnej sytuacji, kiedy znowu zamykają kina, jest to cecha bardzo pożądana. Przynajmniej dla mnie.

Przyczepiłabym się jednak do dialogów. Tym razem wydały mi się płaskie. Pozbawione emocji i charakteru postaci. Całkowicie papierowe. Taki paradoks. I chyba duży wpływ na to miała postawa głównej bohaterki, bo… pomimo iż świętuje w tej części dwadzieścia lat, to wydaje mi się, że mentalnie została na etapie szesnastolatki… A to całkiem spory dysonans w kontekście wydarzeń, jakich jest częścią.
Za to postać Maga Emery’ego przypadła mi do gustu bardzo. Pozornie zdystansowany, a wewnętrznie zdaje się całkowicie różny. Opiekuńczy, czuły… Zastanawiam się, czy w trzecim tomie ten bohater bardziej się rozwinie i niczym cudnej urody kwiat ukaże swe oryginalne i niepowtarzalne oblicze zapierające dech w piersi. I dla niego skuszę się na trzeci tom…

Napomnę jeszcze w kilku słowach o okładce. A właściwie okładkach. Cover Papierowego Maga skradł moje serce – co tu dużo mówić, jest obłędny – to samo tyczy się Szklanego Maga. Nie dość, że są spójne, to przede wszystkim wyróżniają się na tle innych, no i można je podziwiać za każdym razem, gdy pochwyci się owe woluminy w ręce i przesunie dłonią po tej milusińskiej powłoce… Ach, perełki wizualne!

Jeśli czytaliście Papierowego Maga... i Wam się podobało, to naturalną koleją rzeczy będzie to, że sięgniecie też po Szklanego Maga. Właściwie wielu z Was nie będzie się tak czepiało konstrukcji fabuły (która na wielu etapach jest przewidywalna, nie tylko dlatego, że ma się świadomość, że to nie koniec tej bajki), bohaterów itd. Bo właściwie, jeśli chodzi o rozrywkę, to Charlie N. Holmberg ją zapewnia, ale…
Po prostu musicie przekonać się na własne oczy… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s