.RECENZJE · Wyd. Media Rodzina

„Hazel Wood” Melissa Albert

Autor: Melissa Albert
Tytuł: Hazel Wood
Tytuł oryginału: The Hazel Wood
Cykl: Hazel Wood #1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 376

Większość swojego siedemnastoletniego życia Alice spędziła z matką w drodze, uciekając przed prześladującym je pechem. Jednak dopiero kiedy jej żyjąca w osamotnieniu babcia, autorka kultowych, mrocznych historii, umiera w swojej posiadłości Hazel Wood, Alice dowiaduje się, co oznacza prawdziwy pech. Jej matka znika, porwana przez tajemniczą postać z groźnej krainy, o której pisała babcia Althea. Jedyną wskazówką Alice jest notka zostawiona przez matkę: „Trzymaj się z dala od Hazel Wood”. Dotychczas Alice wystrzegała się dziwacznych fanów swojej babki. Teraz jednak nie ma wyboru i postanawia skorzystać z pomocy kolegi ze szkoły, a jednocześnie wielbiciela twórczości Althei – Ellery’ego Fincha. Wyruszają do Hazel Wood, by uratować matkę, a następnie trafiają do świata opisanego przez Altheę, gdzie Alice być może uda się poznać prawdę na swój własny temat.

Gdy pierwszy raz ujrzałam bajeczną okładkę Hazel Wood, poczułam się tak, jakby ktoś rzucił na mnie urok. Liście, które wyglądają jak pokryte szronem i ciemnoniebieski kolor wypełniający każdy zakamarek, przełamany bielą tytułu i dodatkiem złota… Ta okładka hipnotyzuje i wzbudza ogromną chęć przeczytania książki, ale i w pewnym sensie niepokoi. A gdy do tego doda się opis, który zwiastuje mroczną opowieść… Czy można zakładać, że nie będzie to dobra książka?

Po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron byłam pozytywnie nastawiona do ciągu dalszego i nie mogłam się doczekać, aż poznam dalsze losy Alice i jej matki. Jednak później… zaczęło się wszystko psuć. Kolejne rozdziały przestały mnie ekscytować, a zaczęły nudzić. Przewracałam kolejne strony już bez tej iskry zaciekawienia i fascynacji. Czekałam tylko aż albo dobrnę do końca, albo wydarzy się wreszcie coś, co odmieni ciągnącą się jak flaki z olejem i bezemocjonalną fabułę.

Czuję się zawiedziona tym, że pomimo iż pomysł na Hazel Wood sam w sobie jest genialny, to wykonanie jest kiepskie. Melissie Albert nie udało się stworzyć ani mrocznego nastroju, jaki powinien tu być, nie mówiąc już o jakiejś aurze tajemniczości… Po prostu Alice szła, szła, szła, napotykała jakieś przeszkody, szła, szła, szła… i szła.
Te pseudo zwroty akcji, nijak nie podkręcały zainteresowania, a wręcz sprawiały, że czułam irytacje, bo czułam to tak, jakby autorka nie do końca wiedziała, jak pchnąć akcję do przodu.
Poza tym sama Alice, jak i towarzyszący jej Ellery są mocno płaskimi postaciami, w mojej ocenie infantylnymi i wzbudzającymi antypatię. I mocno mnie irytowali.

Właściwie irytacja to stan, który towarzyszył mi przez większą część książki.

Chciałabym napisać, że Melissa Albert ma lekkie i przyjemne pióro, a język, którym się posługuje, jest tak plastyczny, że wyobraźnia w trymiga spija słowa i przetwarza je na obrazy. Jednak nic bardziej mylnego. Absolutnie nie byłam w stanie sobie tego wszystkiego wyobrazić – zupełnie jakby moja wyobraźnia napotkana na jakiś opór.

Niemniej nie mogę nie wspomnieć o jednym pozytywnie Hazel Wood (choć właściwie są dwa, bo okładka to petarda i nie podlega to dyskusji). Najlepsze w tej książce były bajki babki Alice – Athei. Tutaj Melissa Albert się popisała – czuć było ten mroczny powiew i niepokój unoszący się w oparach baśniowej mgły.
Tym większa szkoda, że nie udało jej się utrzymać tego klimatu w całej książce.

Czy więc warto skusić się na Hazel Wood? Biorąc pod uwagę, że to trylogia – może niektórzy będą chcieli dać jej szansę. W moim odczuciu historia Alice została domknięta, ale i nie jestem ciekawa tego, co jeszcze zaplanowała dla niej autorka, bo nie wiem, czy dałabym radę brnąć przez kolejne niespełna czterysta stron w takiej atmosferze.

Recenzja napisana dla portalu papierowemotyle.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s