.WYWIAD

Wywiad: Sandra Robins

Niespełna dwa tygodnie temu ukazała się debiutancka powieść Sandry Robins zatytułowana Miłość na sprzedaż, którą wcześniej autorka publikowała na platformie wattpad.com. Nadal możecie poczytać tam inne jej utwory, a nawet zapoznać się z kilkoma darmowymi rozdziałami Miłości na sprzedaż.

Jeśli jesteście ciekawi, o co wraz z Moniką zapytałyśmy Sandrę Robins i jakich udzieliła odpowiedzi, zapraszamy to zapoznania się z poniższym wywiadem.

1. Swoją przygodę z publikowaniem autorskich historii rozpoczęła Pani od publikacji na wattpad.com. Co skłoniło Panią do wydania jednej z nich w formie książki? Czy była to decyzja, nad którą długo Pani myślałam, czy stało się to pod wpływem chwili w imię „raz kozie śmierć”?
Od początku wiedziałam, że po skończeniu historii będę chciała ją wydać. Już wcześniej próbowałam coś napisać, nieskończony tekst dalej można przeczytać na Wattpad. Tym razem obiecałam sobie, że ukończę tekst. Postanowiłam szukać wydawcy, aż do skutku.

2. Długo oczekiwała Pani na odpowiedź ze strony wydawnictw(a)? I jakie emocje Pani towarzyszyły, gdy dostała Pani wiadomość, że książka ukaże się w formie papierowej?
Standardowo na odpowiedź czeka się od trzech do sześciu miesięcy. Moja droga była nieco skomplikowana. Po dwóch miesiącach dostałam odpowiedź od pewnego wydawnictwa, że jest zainteresowane moją historią, ale po wstępnych negocjacjach się wycofało. Chciałam za dużo zmienić w umowie, oczywiście potem żałowałam, bo spaliłam za sobą mosty. Teraz wiem, że tak miało być i jestem zadowolona ze współpracy z Novae Res. Pamiętam niedowierzanie i ekscytację, chociaż po otrzymaniu pierwszej umowy radość była większa, przy drugiej umowie zaczęłam się cieszyć dopiero po jej końcowym podpisaniu. Zdradzę jeszcze, że odezwało się do mnie trzecie wydawnictwo, ale już miałam podpisany kontrakt.

3. Nadszedł jednak ten dzień i Miłość na sprzedaż trafiła na półki księgarń stacjonarnych i internetowych. Jakie uczucia towarzyszyły Pani w tym dniu? Jak to jest trzymać swoje dzieło w rękach?
Denerwuję się. Wiem, jak przyjęta była historia na Wattpadzie. Dziewczyny pisały, że dzieci chodziły głodne, a pranie nie zrobione, bo musiały przeczytać moją historię od początku do końca. Mam jednak obawy, czy od wersji papierowej wymaga się więcej. Ze swojej strony zrobiłam wszystko, co mogłam, żeby historia była dobra. Ocenią czytelnicy.

4. Skąd czerpała Pani inspirację do tej historii?

Historia jest fikcją literacką i tak trzeba do niej podchodzić. Ktoś kiedyś zapytał mnie, czy opisuję swoje doświadczenia. (śmiech) Zawsze wtedy odpowiadam, że nie. W książce chciałam pokazać, że nie wszystko na pozór oczywiste, takie właśnie jest. Myślę, że historia zaskoczy czytelnika w kilku miejscach. Inspiracją często jest zdjęcie lub podsłuchany dialog.

5. MA: Zdecydowała się Pani poruszyć dosyć trudny temat choroby najbliższego członka rodziny, czy nie obawiała się Pani, że może to odstraszyć część potencjalnych czytelniczek?
Starość i choroby są wpisane w nasze życie. Nikt nie zatrzyma czasu. Myślę, że złożyłam nieświadomie hołd mojej nieżyjącej babci, która z powodu choroby straciła wzrok. Czy odstraszy czytelnika? Świat nie jest różowy, chciałam pokazać, choć ułamek prawdziwego życia.

6. MA: Pani powieść jest pod każdym względem wyjątkowa, jeszcze nigdy nie spotkałam się z romansem erotycznym, w którym tak zdecydowanie podkreślane są relacje rodzinne, zarówno po stronie Sarah, jak i Borysa, skąd pomysł na taki wątek?

Od dziecka wpajano mi, że więzi rodzinne są ważne. To zasługa moich rodziców. Zawsze gotowi pomóc w każdej sytuacji.

7. MA: „Klub dla panów”, w którym pracuje Pani bohaterka, momentami przypomina mi rodzinną sielankę. Dziewczyny w większości przypadków wspierają się, cieszą się swoim pobytem w owym przybytku. Czy nie jest to niebezpieczna idealizacja zawodu, która może zaburzyć wyobrażenia młodych czytelniczek na jego temat?
Postanowiłam stworzyć miejsce, gdzie kobiety „sprzedają” swoje ciało z własnej woli, nie z przymusu. Widziałam, że wątek może być kontrowersyjny. Mogę powiedzieć tylko, że książka adresowana jest do dorosłych czytelników. Śmieszą mnie takie pytania, bo w kryminałach nikt nie pyta: „Czy opisane zabójstwo zachęca do zbrodni?” Książki to fikcja literacka i tak trzeba do tego podchodzić. Nigdy nie miałam zamiaru idealizować najstarszego zawodu świata.

8. Czy główna bohaterka Pani powieści i Pani macie jakieś wspólne cechy charakteru?
Myślę, że znajdzie się kilka: obie się nie poddajemy i lubimy wino (śmiech).

9. Czy wydanie
Miłości na sprzedaż w jakiś sposób zmieniło Pani życie?
Jestem na początku mojej pisarskiej drogi, nie jestem w stanie tego jeszcze ocenić. Utwierdziłam się w przekonaniu, że jeśli czegoś pragniemy, to możemy to osiągnąć. Napisanie książki było w strefie marzeń i się udało. Teraz krok po kroku idę spełniać kolejne moje marzenia.

10. W przyszłości chciałaby Pani związać swoje życie z pisaniem zawodowo? A może traktuje Pani pisanie czysto hobbistycznie?
Od początku myślę o pisaniu poważnie. Pisanie wymaga dużej samodyscypliny. Okaże się, co przyniesie przyszłość.

11. A gdy Pani pisze, preferuje Pani ciszę i spokój, czy w tle słuchać nastrojową muzykę?
Mogę pisać wszędzie. Preferuję jednak spokój i ciszę.

12. Co jest według Pani największą wartością w życiu?
Rodzina. Przyjaciele. Stabilizacja. Spokój.  Dach nad głową.

13. Czy według Pani istnieje miłość od pierwszego wejrzenia? Czy to tylko wymysł na potrzeby bajek i ckliwych romansów?
Myślę, że na początku jest zauroczenie. Prawdziwa miłość to kompromisy w codziennym życiu wymaga poświęcenia od obu stron. Każda bajka dla dzieci kończy się, żyli długo i szczęśliwie, a ja zawsze dodaje, że po ślubie doszło gotowanie, sprzątanie oraz proza życia.

14. Gdyby spotkała Pani Dobrą Wróżkę o spełnienie jakich trzech życzeń, by ją Pani poprosiła?
Żeby wena mnie nie opuszczała i zdrowie dla mojej rodziny. Trzecie życzenie zostawiłabym na później.
15. Sezon wakacyjny trwa, jakie książki poleciłaby Pani czytnikom na ten gorący czas?
Mam kilka ulubionych książek. Moja ukochana seria to „Kaci Hadesa” Tillie Colle lubię też książkę „King” T.M. Frazier i wszystko, co napisała Meghan March. Raczej nie czytam polskich autorów, chociaż mogę polecić serię „Bezlitosna siła” Agnieszki Lingas – Łoniewskiej.

16. A czy w ostatnim czasie przeczytała Pani książkę, która zrobiła na Pani ogromne wrażenie?
Bardzo podobała mi się seria „Królowie Bourbona”  J.R. Ward. Chciałabym kiedyś napisać coś w podobnym stylu.

17. Jakiej rady udzieliłaby Pani komuś, kto marzy o wydaniu własne powieści?
Po pierwsze ukończyć tekst. Sama marzyłam o wydaniu książki bez skończonej historii. Po ukończeniu tekstu poprawić go jak najlepiej się da i próbować swoich sił u wydawców. Złota zasada. Nigdy się nie poddawać.

18. I na zakończenie, zdradzi Pani swoje plany wydawnicze? Kiedy czytelnicy mogą spodziewać się kolejnej historii Pani autorstwa?
Piszę historię o najlepszej przyjaciółce Sarah z „Miłość na sprzedaż”. Mam też zaczęte inne teksty. Jeszcze nie wiem, kiedy pojawi się następna moja książka. Wszystko zależy, kiedy skończę tekst i czy znajdę wydawcę.

Dziękujemy Sandrze Robins za poświęcony czas na udzielenie odpowiedzi na nasze pytania 🙂

Jedna myśl na temat “Wywiad: Sandra Robins

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s