.WYWIAD

Wywiad: Małgorzata Radtke

Małgorzata Radtke debiutowała w lipcu 2019 roku powieścią Czerwony lód, będącą pierwszym tomem cyklu o Szadym. W czerwcu tego roku ukazał się drugi tom, zatytułowany Klucznik. Z okazji tego wydarzenia postanowiłam zadać autorce kilka pytań. Rzućcie okiem na udzielone przez nią odpowiedzi…

1. Debiutowała Pani początkiem lipca 2019 roku Czerwonym lodem, który rozpoczyna cykl o sierżancie sztabowym Szadurskim, nazywanym przez współpracowników Szadym. Minęło niespełna 12 miesięcy i do rąk czytelników trafił kolejny tom z nim w roli głównej. Czy emocje, które towarzyszyły Pani w dniu premiery pierwszego tomu, są porównywalne z tymi obecnymi? Czy może tym razem wiedziała już Pani czego się spodziewać i spokojniej podchodziła do dnia premiery Klucznika?

Nie da się przewidzieć wszystkiego. 🙂 Prawda jest taka, że każda premiera jest dla pisarza emocjonująca, choć faktycznie przy Kluczniku byłam bardziej zorganizowana. Jeszcze nie na tyle ile bym chciała, ale poszło mi znacznie lepiej niż przy Lodzie. Przy debiucie dopiero się uczyłam, zbierałam doświadczenie, o które teraz jestem bogatsza. Ale jeśli chodzi o emocje: tak, dalej to mocno przeżywam 🙂

2. Wróćmy jeszcze na chwile do czasów sprzed wydania Czerwonego lodu. Nim księgarniane półki wypełnił Czerwony lód, współpracowała Pani z czasopismem Szortal na wynos. Zdradzi Pani, co Pani autorstwa pojawiło się na jego łamach?
Historia z Szortalem była tak dawno, że niestety nie pamiętam, co zostało tam opublikowane. Wiem, że były to krótkie historyjki, wprawki na tematy, które wymyślała moja przyjaciółka. Mimo wszystko nie jestem w stanie przytoczyć tytułów.

3. Skąd zaczerpnęła Pani pomysł na fabułę
Klucznika, a wcześniej Czerwonego lodu?
Pomysł na Lód zaczął kiełkować w pracy, chodził za mną przez dobry rok. Tak naprawdę czerpałam inspiracje z otoczenia, obserwowałam ludzi i wymyślałam fabułę. Oczywiście wszystko zmieniłam, nie ma w tej historii prawdziwych osób, bo nie chciałam nikogo urazić – a pracują ze mną fantastyczni ludzie, więc wolałam ich nie stracić przez nadinterpretacje. Za to Klucznik dobijał się do mnie po znalezieniu starego klucza na spacerze z psem. Niby takie maleństwo, a rozpoczęło niemałe spustoszenie :).

4. Jak to się stało, że narodził się Szady. Kto zainspirował Panią do wykreowania jego postaci i uczynienia go głównym bohaterem?
Szady narodził się w innej powieści, jest tam postacią drugoplanową. Po ukończeniu pierwszej wersji Legionu wpadłam na pomysł, że dam Szademu więcej swobody i stworzę z nim serię. Chciałam spróbować swoich sił w kryminale, a on najlepiej nadawał się do tej roli. Po co tworzyć kogoś nowego, skoro miałam pod ręką Szadego :).

5. Szadurskiemu często zdarza się działać na własną rękę oraz pakować się w kłopoty. Z pewnością nie jest reprezentantem typowego policjanta, a właściwie wyobrażenia, jakie ludzie mają o tym zawodzie. Czy te jego „supermoce” to celowy zabieg, by móc wplatać w fabułę liczne zwroty akcji, czy może kryje się za tym inny zamysł?

Wszystko ma swój cel. Tak naprawdę każda książka – z wyjątkiem Niezależnej, która będzie bardzo mocno nawiązywać do Klucznika – ma być o innej sprawie. Natomiast jeśli chodzi o bohaterów i te „supermoce”, trzeba przeczytać wszystkie tomy, żeby zrozumieć, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Kiedy zaczynałam pracować nad tym cyklem, nie chciałam z niego robić typowego kryminału (stereotypów jest dużo na rynku): lubię akcję i chciałam to pomieszać. Szady się nadawał, bo jako postać ma swój udział w Legionie, a to już powieść fantastyczna, choć i tak nie brakuje w niej sensacji lub kryminału. Nie chcę za dużo zdradzać, bo zacznę spoilerować, jednak chciałabym prosić o więcej zaufania: wszystko się wyjaśni w swoim czasie. Pracuję nad tym, dopinam wątki – więcej informacji otrzymacie w Niezależnej i Legionie 🙂

6. Nasz sierżant sztabowy nie radzi sobie także na płaszczyźnie emocjonalnej. W wielu serialach jest to utarty motyw, gdy policjant traci rodzinę z różnych powodów wynikających z jego profesji. Czy Pani bohater zazna kiedyś pełni szczęścia? Planuje Pani kiedyś wprowadzić w jego życie miłość, która wywróci mu życie do góry nogami?
Tak jak w życiu prywatnym, tak i w powieściach: najpierw trzeba przeżyć rozczarowania, żeby potem znaleźć prawdziwe szczęście. Fakt, są wyjątki od reguły, ale nie lubię pisać o bohaterach urodzonych w czepku. Szady znajdzie szczęście, chociaż za łatwo mieć nie będzie. Nie ze mną, bo za bardzo lubię komplikować życie postaciom 🙂

7. Porusza Pani w Kluczniku także temat zaniedbywania dziecka, a właściwie niemożności nawiązania kontaktu i więzi z nastolatkiem. Zarówno na z Szadym, jak i matką chłopaka, co doprowadza do wielu, śmiało można rzec, nieciekawych wydarzeń w życiu bohaterów. Jak Pani uważa, czy we współczesnym świecie jest to powszechny problem? Czy współczesne rodziny i bliscy sobie ludzie zapominają, czym ta faktyczna bliskość jest?
Bardzo trudne pytanie i na sto procent skierowane do nieodpowiedniej osoby. Nie jestem w stanie stwierdzić, na jaką skalę rozrósł się ten problem, każda sytuacja jest inna i nie mi to oceniać. Zresztą z boku wszystko wygląda inaczej, jak to mówią: wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Z tego względu wolę nie odpowiadać na to pytanie, bo wielokrotnie się przekonałam, że każdy z nas jest inny i zupełnie inaczej interpretuje miłość, bliskość, czy przyjaźń.

8. Każdy człowiek potrzebuje przyjaciela, by móc funkcjonować w społeczeństwie. Mieć kogoś, kto go wysłucha, udzieli rady, albo wstrząśnie, jeśli zdarzy się taka potrzeba. Szady również nie może narzekać na brak takiej osoby, a Błona wpisuje się w te ramy idealnie. Czy uważa Pani, że przyjaźń między policjantami jest specyficzną więzią? Czy przyjaźń po prostu jest przyjaźnią?
Policja tę dwójkę połączyła, jednak przyjaźń wybrali sami. Nie zawsze tak jest, że jak się pracuje razem w policji, to trzeba się przyjaźnić, więc tutaj skłaniałabym się do stwierdzenia, że policja miała dla nich duże znaczenie, choć na życie w ramię, w ramię zdecydowali się sami. Szadego i Błonę łączy specyficzna więź, to fakt, ale w realnym życiu nie zawsze tak jest. Zależy też, na jakim stanowisku się pracuje, w jakich śledztwach bierze się udział i w jakim stopniu dwójka pracujących ze sobą policjantów nadaje na tych samych falach.

9. Czy wydanie dwóch tomów cyklu o Szadym w jakiś sposób zmieniło Pani życie?
Nie wiele się u mnie zmieniło, chyba że mówimy o mniejszej ilości wolnego czasu. W innej sferze nie odczuwam żadnych zmian. Życie kręci się dalej, choć bardzo mnie cieszy kontakt z czytelnikami, więc trochę zaktualizuję wcześniejsze zeznania: poznałam fantastyczne osoby, które codziennie pozytywnie wpływają na moje życie.

10. Gdyby ktoś skontaktował się z Panią i zaproponował nakręcenie serialu o Szadym, kogo widziałaby Pani w obsadzie?
O matko! Nie myślałam o tym i pewnie jeszcze przez dłuuugi czas myśleć nie będę. Hm… Ale postaram się odpowiedzieć na to pytanie: gdybym miała wybierać z polskiego kina, skłaniałabym się ku Stramowskiemu. W Pitbullu pokazał, że dobrze sobie radzi w roli policjanta, więc pewnie w roli Szadego też by się odnalazł. 🙂

11. Jak długo pracowała Pani nad oboma tomami? Czy miała Pan chwile zwątpienia? Czy pochłonęła Panią wena i w każdej możliwej chwili dopisywała Pani kolejne strony? Który z nich – Czerwony lód, czy Klucznik – pisało się Pani łatwiej?
Mój proces pisania powieści można porównywać do zaminowanego pola bitwy. Nigdy nie jest łatwo, owszem bywało, że niektóre sceny pisywało mi się lżej, inne ciężej. Z Klucznikiem miałam łatwiej, bo odchodzili bohaterowie, nie musiałam się bawić w ich tworzenie, a to dla mnie duże wyzwanie, większe od tworzenia fabuły. Pracę nad Lodem i Klucznikiem trwały około trzech lat, nie liczę dodatkowych dwóch lat, gdzie po prostu pracowałam nad tym w głowie. Bo praca pisarza to nie tylko klepanie w klawiaturę :).

A chwile zwątpienia? Są nieustannie. Przychodzą do mnie codziennie. Nie ma rzeczy, których nie można zrobić lepiej, a najtrudniejsze dla pisarza jest wyczucie momentu, kiedy trzeba powiedzieć: „dość; wystarczy”. Inaczej utknęlibyśmy w niekończącej się pętli.

12. A kiedy Pani pisze, preferuje Pani wszechogarniającą ciszę, czy może dużo lepiej pisze się Pani, gdy w tle wybrzmiewają wybrane piosenki?
Nauczyłam się pracować w chaosie, po prostu bardzo często panował wokół mnie rumor i już mi tak zostało. Owszem lubię pisać mocne sceny przy odpowiedniej muzyce, ale nie przeszkadza mi cisza. Umiem się dostosować do otoczenia jak kameleon i wyłączyć na świat, kiedy tylko tego potrzebuję. Pisać można wszędzie, trzeba tylko to oswoić.

13. W kontekście Klucznika, co jest według Pani kluczem do szczęścia?
Każdy ma swoją definicję szczęścia, dla jednych są to pieniądze, dla innych miłość lub dzieci. Nie ma odpowiedniego klucza, taki master key w życiu nie istnieje. Zresztą jako ludzie bardzo rzadko poprzestajemy na jednym szczęściu, na tym niby wyczekiwanym, które z czasem zamienia się w codzienność i… zaczyna nam się nudzić, więc poszukujemy czegoś nowego. Mnie na przykład szczęście przynosi samo dążenie do celu, niekoniecznie jego osiągnięcie, ale ta walka podczas biegnięcia do mety: pokonywanie własnych słabości odgrywa w moim życiu dużą rolę, ale nie u wszystkich się to sprawdzi. Niestety.

14. Według tego, czym dzieli się Pani z czytelnikami na swoim fanpage’u, pisze Pani w wolnych chwilach. Czy wiąże Pani swoją przyszłość z pisaniem? Czy, gdyby Los tak zechciał, chciałaby Pani zająć się pisaniem niejako zawodowo? Czy może traktuje Pani pisanie czysto hobbistycznie?
Nigdy nie mów nigdy :). Tak, w tym czasie pisanie to moje hobby, ale nie oznacza to, że nie podchodzę do tego poważnie. Staram się, jak mogę, by każda książka była coraz lepsza, lubię pisać, to mnie rozwija. Mimo wszystko nie jestem jasnowidzem i nie wiem, co wydarzy się w przyszłości. Jeśli będzie okazja utrzymywać się z pisania, na pewno poświęcę temu większą ilość czasu, choć nie wiem, czy dałabym radę zrezygnować całkowicie z innej pracy. Za bardzo lubię kontakt z ludźmi i nie wiem ile bym tak bez nich wytrzymała :).

Fot. Natalia Bukowska

15. Nie powiedziała Pani jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o Szadego, co sugeruje zakończenie Klucznika. Kiedy więc możemy spodziewać się kolejnego tomu? I czy zdradzi Pani choć odrobinę, co tym razem przygotowuje Pani dla sierżanta sztabowego?
Daty premiery trzeciego tomu nie umiem określić, jeśli będzie to przyszły rok, będzie dobrze. Prawda jest taka, że chciałam dać Szademu odpocząć i wypuścić w świat inne powieści, ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Nad Niezależną pracuję, została mi końcówka do dopisania i kilka zmian w pierwszej wersji. Co szykuję dla Szadego? Miłość, rozczarowanie, skok na głęboką wodę, niespodzianki, rozwikłanie tajemnicy, sporo cierpienia i poznanie brutalnej prawdy, która będzie miała duży wpływ na jego życie. Trzeci tom opowiada o zaginięciach, dużą rolę odegra tam przeszłość, nie tylko Szadego. Będzie się działo, to mogę już zapowiedzieć, ale kiedy skończę tę powieść? Bardzo ciężko mi oszacować.

16. A gdyby zaproponowano Pani napisanie duetu, to z kim chciałaby go Pani tworzyć?
Nie mam bladego pojęcia. Jest kilka osób, z którymi widziałabym się w duecie ze względu na zbliżony styl pisania, chociaż nazwiska wolę zostawić dla siebie. Jeśli do czegoś takiego dojdzie, na pewno duże znaczenie będą odgrywać charaktery: bez komfortu i nadawania na tej samej fali ciężko cokolwiek stworzyć. Właśnie z tego względu wolę to zatrzymać dla siebie, żeby później nikogo nie obrazić.

17. Gdy nie pracuje Pani i nie pisze, jak wypełnia sobie Pani wolne chwile?
Podróżuje, spędzam jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu. Czasami wychodzę po to, aby porobić zdjęcia. Jest też w moim życiu miejsce dla przyjaciół i rodziny – równowaga musi być, człowiek nie żyje samą pracą. 🙂 Trzeba pamiętać o łapaniu spokojnego oddechu :).

18. Pisze Pani kryminały, a czy także je Pani czyta? Czy może, gdy zdarza się Pani sięgnąć po lekturę, to wybiera Pani pośród innych gatunków?
Nie ograniczam się gatunkowo. Czytam to, na co aktualnie mam ochotę. Romanse, obyczajówki, fantastyka i tak dalej: nie ma u mnie jednej tematyki, za bardzo cenię sobie różnorodność. Ale prawda jest taka, że przed napisaniem Szadego znacznie częściej wybierałam kryminały.

19. Czy w ostatnim czasie przeczytała Pani książkę, która wywarłaby na Pani duże wrażenie i poleciłaby ją Pani swoim czytelnikom?
Niestety nie, bo ostatnio wszystkie moje lektury zahaczały o kryminalistykę, medycynę sądową lub antropologię. Teraz zabrałam się za czytanie lżejszej literatury, Książkomania poleciła mi Dąbrowską i jej „Zanim zniknę”, więc liczę, że ta książka poruszy we mnie odpowiednie struny. Na razie jestem pełna nadziei, bo styl autorki przypadł mi do gustu.

20. Zbliża się czas wakacji i urlopów, czy pomimo obecnej sytuacji w Polsce i na świecie, planuje Pani spędzić ten czas poza granicami swojego miasta i domu?
Mieszkam blisko morza, więc na czas wakacji zaszywam się gdzieś w pobliżu, tam, gdzie nie ma dużo turystów. Nie lubię korków i zatłoczonych chodników, chociaż zdarzają się wyjątki. Tak działam już od kilku lat, bez względu na sytuację w kraju. A czy mam zamiar wyjeżdżać? Jak już to we wrześniu planuję mały wypad, za to w sezonie urlopowym zapadam w zimowy sen :).

21. I jakie książki, poza swoimi oczywiście, poleciłaby Pani swoim czytelnikom na słoneczne, letnie dni?
Teraz wychodzi bardzo dużo ciekawych, dobrze zapowiadających się tytułów na lato. W sam raz na urlop, do przeczytania na leżaku. Nawet wydawnictwo, w którym wydaje, ma kilka ciekawych propozycji, ale jeśli chodzi o mnie, to wolę wstrzymać się od konkretnych tytułów. Jest dużo autorów: Małgorzata Kasprzyk, Anna Crevan Sznajder, Alicja Wlazło, Stefan Darda, Magdalena Witkiewicz, Adriana Rak, Katarzyna Misiołek, Kamila Mitek lub chociażby Jacek Caba. Wszystko zależy od gustu czytelników, warto eksperymentować i właśnie to polecam: wychodźcie poza sfery waszego komfortu i wybierajcie lektury, na które wcześniej nie zwrócilibyście uwagi. Lato to odpowiednia pora na takie zabiegi :).

Dziękuję Małgorzacie Radtke za poświęcenie odrobiny czasu na udzielenie odpowiedzi na te kilka pytań. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s