.RECENZJE · Wyd. Kobiece

„Naga prawda” Vi Keeland


Autor: Vi Keeland
Tytuł: Naga prawda
Tytuł oryginału: The Naked Truth
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 392

Layla Hutton pracuje w nowojorskiej kancelarii i stawia wszystko na karierę zawodową. Kiedy więc dostaje od szefa propozycję reprezentowania prestiżowej firmy, przyjmuje ją bez wahania. Jej nowy klient to Grayson Westbrook. TEN Grayson Westbrook.
Ponad rok temu roztrzaskał jej serce na milion kawałków. Teraz stoi przed nią z nadzieją na drugą szansę, bardziej pociągający niż kiedykolwiek.
Prawniczka musi zachować profesjonalizm i nie rezygnuje z obsługi firmy Graya. Jeśli on sam chce od niej czegoś więcej, tym razem będzie musiał się naprawdę postarać. O ile Layla jako pierwsza nie ulegnie jego seksapilowi.


Nie mogłam doczekać się chwili, w której zabiorę się za tę książkę. Fakt, że z powieściami Vi Keeland mam się różnie. Jedne bardzo mi się podobają, inne… niekoniecznie. Jednak w większości przypadków zapewnia mi ona rewelacyjne towarzystwo przed zgaszeniem nocnej lampki. Nie inaczej było i tym razem.

Po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że zakocham się w tej historii. Porwała mnie od pierwszej strony i do samego końca niecierpliwiłam się niemiłosiernie, oczekując na zakończenie, choć z drugiej strony żal mi było rozstawać się z bohaterami i na ostatniej prostej starałam się przeciągać lekturę do maksimum, by jak najdłużej cieszyć się ich towarzystwem.

Choć do tej pory Egomaniaca uważam za najlepszą powieść Vi Keeland, to Naga prawda bez dwóch zdań może z nią konkurować. A na pewno zasługuje na miano najśmieszniejszej z dotychczasowych przeze mnie przeczytanych. Już dawno tak często nie wybuchałam śmiechem w trakcie wertowania, intensywnego, romansu. A tutaj po prostu nie można się chociaż nie uśmiechnąć. Całe szczęście, że w czasie czytania nie podpijam sobie żadnych gorących napojów, bo mogłoby być mokro i kolorowo przy okazji. 😉

Pióro Vi Keeland cenię sobie za lekkość, humor i takie „coś”, co sprawia, że nawet najgorszy dzień, po sięgnięciu po jej powieść, staje się co najmniej znośny. Jej książki są po prostu rewelacyjne na poprawę nastroju. Do tego ta naturalna lekkość do budowania napięcia, które aż skrzy się nad czytanymi stronami i bohaterowie, którzy najczęściej zdobywają serce po kilku stronach.

A i TE sceny, jeśli można to tak nazwać, są po prostu cudowne. Autorka zdradza tyle, ile wyobraźnia powinna otrzymać, by zacząć pracować i koniec końców, wejść na najwyższe obroty dopowiadając sobie to, czego nie napisała sama Keeland. Owszem, bywa, że nie przebiera w słowach, bywa dosadnie i pikantnie, ale nadal jest to wysmakowane, w żadnym stopniu wulgarne, czy prostackie.

Bohaterów uwielbiam. Chyba ciężko byłoby ich nie polubić Są po prostu uroczy. Na swój sposób uroczy. A jednocześnie nie brak im charakteru i mocnej kreski. Bo są także wyraziści. Niezależnie od tego, czy są pierwszoplanową parą, czy postaciami odrobinę w tle. Niania Greysona bije wszystkich na głowę. Jej dryg do drobnych „spisków”, jest po prostu genialny. Bo któż by się spodziewał takich intryg po dojrzałej starszej pani?

Naga prawda więc sprawdzi się idealnie, jeśli marzy Wam się coś na poprawę humoru z nutką pikanterii. Ale nie obawiajcie się, że to tani, ckliwy romans. Vi Keeland świetnie poprowadziła fabułę, niejednokrotnie mieszając w życiu Greysona i Layli i doładowując ją masą emocji i motywów, tudzież wątków, które wcale do lekkich nie należą.
Będziecie zachwyceni!

Egzemplarz: Kobiece

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s